Sobotni mecz ze Stalą Brzeg był już piątym w tym sezonie, który Warta Gorzów rozegrała na stadionie przy ulicy Olimpijskiej. Do tej pory drużyna prowadzona przez trenera Grzegorza Kopernickiego tylko raz podniosła z tej murawy komplet oczek. Tak się stało w drugiej kolejce III ligi, kiedy to bordowo-granatowi wygrali z Cariną Gubin 2:1. Co więcej, pojedynek ze Stalą był dla Warty trzecim z rzędu w Gorzowie. Dwa tygodnie temu Warciarze przegrali z rezerwami Zagłębia Lubin, a tydzień temu zagrali w roli gościa ze Stilonem. Pojedynek derbowy zakończył się zaledwie podziałem punktów. Mecz z brzeżanami mógł więc okazją do odczarowania gorzowskich kątów przez bordowo-granatowych. Zwłaszcza, że Stal do tej pory z wyjazdów wracała z samymi porażkami.
Zobacz też:
Początek sobotniej konfrontacji zdecydowanie nie obfitował w piłkarskie delicje. W pierwszych minutach najwięcej działo się w środkowej strefie boiska, natomiast pod obiema bramkami długo brakowało konkretów. Pierwszy, i zarazem niecelny, strzał Warciarze oddali dopiero w ósmej minucie. Z biegiem czasu gra coraz wyraźniej przesuwała się na połowę Stali, ale bynajmniej nie oznaczało to zmasowanych ataków gospodarzy. W pierwszym kwadransie żadna ze stron nie zdołała bowiem oddać celnego uderzenia. Brzeżanie swoją obecność w polu karnym Warty zaznaczyli dopiero w połowie pierwszej części spotkania. Ich akcje nie przynosiły jednak większego zagrożenia. Goście częściej wywalczali rzuty rożne, ale gorzowska defensywa bez większych problemów radziła sobie z dośrodkowaniami. Na pierwszą naprawdę dobrą okazję trzeba było czekać do 32. minuty. Wówczas po małym zamieszaniu w polu karnym Stali do piłki dopadł Mateusz Nazar. Zawodnik Warty zdecydował się na uderzenie, po którym futbolówka ostemplowała poprzeczkę bramki gości i poszybowała wysoko w górę. Była to najlepsza sytuacja strzelecka bardzo zachowawczej pierwszej połowy. Więcej konkretów już nie było, dlatego na przerwę oba zespoły schodziły przy bezbramkowym remisie.
Zobacz też:
Po zmianie stron zdecydowanie żwawiej rozpoczęli brzeżanie. Stal z dużym animuszem ruszyła do przodu i w pierwszych minutach drugiej połowy zamknęła gospodarzy na ich połowie. Goście regularnie przedostawali się w okolice pola karnego Warty, a w 50. minucie wreszcie stworzyli sytuację zakończoną celnym strzałem. Jakub Chołast przymierzył zza pola karnego i posłał w kierunku bramki Wojciecha Szpalera piekielnie mocne uderzenie. Golkiper Warty zachował jednak czujność i odbił futbolówkę pięściami na bok. To ostrzeżenie podziałało na gorzowian mobilizująco. Zaledwie pięć minut później Warciarze wywalczyli rzut karny. W polu karnym Stali nieprzepisowo powstrzymany został szarżujący Karol Gardzielewicz, a do wykonania jedenastki podszedł Dominik Siwiński. Obrońca Warty zachował zimną krew i pewnym uderzeniem pokonał bramkarza gości, dając swojej drużynie prowadzenie 1:0. Po zmianie wyniku Stal ponownie ruszyła do ataku. Brzeżanie próbowali doprowadzić do wyrównania, ale ich akcje często kończyły się na stałych fragmentach gry. Warta skutecznie odpierała kolejne próby, a w 64. minucie po jednym z rzutów rożnych niewymagające większego wysiłku zadanie miał Szpaler. Głową uderzył Krzysztof Waliś, lecz bramkarz gospodarzy nie miał problemów z tym strzałem. Chwilę później to Warta mogła natomiast zamknąć spotkanie. W 68. minucie bardzo blisko podwyższenia prowadzenia był Jakub Iskra. Wahadłowy gospodarzy zdecydował się na uderzenie zza pola karnego. Futbolówka nabrała ciekawej rotacji i zmierzała w kierunku okienka bramki Stali. Kapitalną interwencją popisał się jednak Dominik Czeremski, który końcami palców zbił piłkę na rzut rożny. Niedługo później mogło zrobić się naprawdę nerwowo. Stal była o krok od doprowadzenia do remisu, lecz Szpaler popisał się znakomitym refleksem na linii bramkowej, broniąc sytuacyjne uderzenie z najbliższej odległości. Była to jedna z najważniejszych interwencji gorzowskiego bramkarza w końcowym fragmencie spotkania. Ostatnie minuty należały już do Warty, która bardzo mądrze zajęła się opieką nad korzystnym rezultatem. Gorzowianie odsunęli grę od własnej bramki, a przede wszystkim świetnie bronili dostępu do swojego pola karnego. Stal nie znalazła sposobu na sforsowanie bordowo-granatowej defensywy i ostatecznie trzy punkty zostały w Gorzowie.
Zwycięstwo 1:0 może nie było najbardziej efektownym triumfem Warty w tym sezonie, ale jego wartość jest trudna do przecenienia. Drużyna prowadzona przez trenera Kopernickiego dopisała do swojego dorobku kolejne trzy punkty i ma ich już 12. To pozwoliło gorzowianom zameldować się w górnej części tabeli Betclic III ligi.
Na odpoczynek nie będzie jednak czasu. Przed Warciarzami intensywny tydzień. Już w środę bordowo-granatowi rozpoczną rywalizację w okręgowym Pucharze Polski, gdzie w Witnicy zmierzą się z Czarnymi. Z kolei w przyszłą sobotę czeka ich daleka wyprawa do Goczałkowic, gdzie w kolejnym ligowym spotkaniu podejmą wyzwanie w starciu z miejscowym LKS-em.
Zobacz też:
W niedzielę natomiast ligowych punktów szukał Stilon Gorzów. Niebiesko-biali długo mieli w Jeleniej Górze nadzieję na wywiezienie punktów, ale ostatecznie wracają do domu z niczym. W ósmej kolejce bowiem zespół prowadzony przez trenera Karola Gliwińskiego przegrał z Karkonoszami 4:2(2:1).
Gorzowianie rozpoczęli spotkanie bardzo dobrze. Już w 3. minucie z dystansu próbował Mateusz Walczak, a cztery minuty później Stilon objął prowadzenie. Sebastian Zdeb dynamicznie przedarł się prawą stroną, wbiegł w pole karne i wycofał piłkę na przedpole. Tam idealnie nabiegł Wojciech Pielak, który bez przyjęcia huknął w samo okienko bramki Mikołaja Kwiatka. Stilon nadal naciskał, jednak z czasem do głosu doszli gospodarze. Karkonosze coraz częściej wykonywały rzuty rożne i posyłały piłkę w pole karne. W 29. minucie przyniosło to efekt. Po zamieszaniu futbolówka trafiła pod nogi Przemysława Zdybowicza. Były napastnik Warty Gorzów obrócił się z piłką i rywalem na plecach, po czym lewą nogą pokonał Adama Stachowiaka. Tuż przed przerwą Zdybowicz ponownie dał się we znaki Stilonowi. Po kolejnym kornerze otrzymał piłkę na nogę i potężnym uderzeniem zdobył drugiego gola.
Po zmianie stron gorzowianie próbowali odrobić straty, ale w 61. minucie Karkonosze podwyższyły prowadzenie. Jakub Piątek wykorzystał płaskie podanie na przedpole i strzałem po ziemi pokonał Stachowiaka. Stilon nie zamierzał się poddawać. W 81. minucie wysoki pressing przyniósł przechwyt przy linii końcowej, a Walczak dostał piłkę niemal do pustej bramki. Bez problemu zdobył kontaktowego gola. W końcówce Stilon mocno się otworzył, szukając wyrównania. Zamiast niego gospodarze zadali jednak ostatni cios. W doliczonym czasie gry po rzucie rożnym i serii zagrań głową futbolówka trafiła do Piątka, który wolejem ustalił wynik na 4:2.
Stilon z dalekiego wyjazdu wraca bez punktów. Na rozpamiętywanie porażki nie ma jednak czasu. Już za trzy dni gorzowian czeka pucharowe starcie z Sokołem Gościm, a w sobotę w ramach dziewiątej kolejki III ligi podejmą ROW Rybnik.
Pozostałe wyniki kolejki:
Carina Gubin 1:1 Odra Bytom Odrzański
Miedź II Legnica 5:0 LKS Goczałkowice
MKS Kluczbork 3:2 Ślęza Wrocław
Barycz Sułów 2:1 Górnik Polkowice
ROW Rybnik 2:2 Zagłębie II Lubin
Polonia Nysa 1:2 Zagłębie Sosnowiec
Raków II Częstochowa 1:1 Sparta Katowice
Aktualna tabela III ligi.
| Drużyna | Mecze | Punkty | Bramki | |
| 1 | Barycz Sułów | 8 | 19 | 14-7 |
| 2 | Zagłębie II Lubin | 8 | 18 | 16-9 |
| 3 | Sparta Katowice | 8 | 17 | 14-5 |
| 4 | Odra Bytom Odrzański | 8 | 17 | 10-4 |
| 5 | Górnik Polkowice | 8 | 14 | 17-14 |
| 6 | Zagłębie Sosnowiec | 8 | 13 | 12-8 |
| 7 | Karkonosze Jelenia Góra | 8 | 12 | 10-6 |
| 8 | Warta Gorzów Wlkp. | 8 | 12 | 8-11 |
| 9 | MKS Kluczbork | 8 | 12 | 8-12 |
| 10 | ROW Rybnik | 8 | 10 | 18-15 |
| 11 | Stilon Gorzów Wlkp. | 8 | 9 | 14-13 |
| 12 | Miedź II Legnica | 8 | 8 | 18-15 |
| 13 | Stal Brzeg | 8 | 8 | 14-12 |
| 14 | LKS Goczałkowice Zdrój | 8 | 8 | 7-12 |
| 15 | Raków II Częstochowa | 8 | 6 | 10-17 |
| 16 | Ślęza Wrocław | 8 | 6 | 11-20 |
| 17 | Carina Gubin | 8 | 5 | 6-16 |
| 18 | Polonia Nysa | 8 | 5 | 8-19 |
Do II ligi bezpośredni awans uzyska najlepszy zespół, a druga drużyna w tabeli zagra w barażach. Z ligą pożegnają się przynajmniej trzy ostatnie ekipy.
Dziękujemy, że jesteś z nami!

Napisz komentarz
Komentarze