Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
sobota, 12 września 2026 17:17
Reklama

Lawina donosów do skarbówki. Piszą sąsiedzi, byli małżonkowie, pracownicy

Polacy coraz częściej donoszą do skarbówki. W pół roku KAS dostała blisko pół setki zgłoszeń. Problem w tym, że w części regionów większość się nie potwierdza.
Lawina donosów do skarbówki. Piszą sąsiedzi, byli małżonkowie, pracownicy

Autor: ChatGPT

Polacy coraz częściej informują skarbówkę o podejrzeniach podatkowych. W pierwszej połowie 2026 roku do KAS wpłynęło aż 45,5 tys. takich sygnałów, o ponad jedną piątą więcej niż rok wcześniej. Tyle że znaczna część tych zgłoszeń później nie znajduje potwierdzenia.

Liczba skarg nie oznacza, że częściej łamiemy przepisy podatkowe 

Do 16 izb administracji skarbowej w pierwszych sześciu miesiącach tego roku trafiło 45,5 tys. tzw. informacji sygnalnych dotyczących potencjalnych nieprawidłowości – podał serwis MondayNews.

Skala szybko rośnie. W porównaniu z pierwszym półroczem 2025 r. liczba zgłoszeń zwiększyła się o 20,2 proc., a wobec analogicznego okresu 2024 r. – aż o 28,1 proc.

Eksperci zastrzegają jednak, że nie oznacza to automatycznie, że Polacy częściej łamią przepisy podatkowe. Przyczyną może być większa świadomość obywateli i łatwiejszy dostęp do kanałów umożliwiających przekazanie informacji fiskusowi.

Nawet 85 proc. zgłoszeń bez potwierdzenia

Dane z poszczególnych izb pokazują drugą stronę zjawiska. W części województw większość informacji przekazywanych skarbówce nie znajduje potwierdzenia.

W Rzeszowie dotyczy to około 70 proc. zgłoszeń, w Lublinie ponad 77 proc., a w Białymstoku szacunkowo od 75 do nawet 85 proc. W Krakowie odsetek wynosi 56 proc.

Z kolei z doświadczeń IAS w Bydgoszczy wynika, że około 20-25 proc. informacji sygnalnych można uznać za wiarygodne i prowadzące do konkretnych działań.

Nie oznacza to jednak, że pozostałe przypadki można po prostu nazwać fałszywymi donosami. Część spraw może pozostawać w toku, a brak potwierdzenia zarzutów nie dowodzi, że zgłaszający świadomie przekazał nieprawdziwe informacje.

Sąsiedzi, byli małżonkowie i pracownicy

Skąd więc bierze się tak dużo niepotwierdzonych sygnałów? Przedstawiciele administracji skarbowej wskazują m.in. na konflikty osobiste.

Jak wyjaśnia cytowany przez MondayNews dr Sebastian Osiński, rzecznik IAS w Szczecinie, niepotwierdzone zgłoszenia bywają efektem zawiści lub sporu. Zdarzają się między sąsiadami, byłymi małżonkami, a także pracodawcami i byłymi pracownikami.

Powodem mogą być również konflikty biznesowe. Eksperci zwracają uwagę, że zgłoszenie do fiskusa może być traktowane jako sposób wywarcia presji na konkurenta lub kontrahenta. Innym źródłem nietrafionych informacji są plotki, domysły czy po prostu niewiedza dotycząca przepisów podatkowych.

Donos nie oznacza od razu kontroli

Samo wpłynięcie zgłoszenia nie powoduje automatycznie wszczęcia kontroli. Informacja jest najpierw rejestrowana i analizowana. Jeśli okaże się wiarygodna, może skutkować m.in. czynnościami sprawdzającymi, nabyciem sprawdzającym albo kontrolą podatkową lub celno-skarbową.

Jeżeli sprawa nie należy do kompetencji fiskusa, może zostać przekazana innej instytucji, np. ZUS, Państwowej Inspekcji Pracy czy policji.

Informacje od obywateli nie są dla KAS bezwartościowe. Te, które się potwierdzają, mogą prowadzić m.in. do korekt deklaracji i decyzji podatkowych, mandatów, a także ujawnienia nielegalnych automatów czy wyrobów tytoniowych.

Problemem jest jednak skala. Dziesiątki tysięcy sygnałów trzeba przeanalizować, a duża liczba ogólnikowych czy niepotwierdzonych zawiadomień może angażować pracowników skarbówki kosztem spraw, w których rzeczywiście dochodzi do naruszenia prawa.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Miejski Ekspress #203 Miejski Ekspress #203 W najnowszym odcinku #Miejskiego Ekpressu! Od 16 do 22 września Gorzów włączy się w Europejski Tydzień Mobilności, promując komunikację miejską i alternatywne formy transportu. Najwięcej atrakcji zaplanowano na 20 września, kiedy zajezdnia MZK przy ulicy Kostrzyńskiej otworzy się dla mieszkańców. W godzinach od 12.00 do 16.00 będzie można zajrzeć za kulisy pracy przewoźnika, przejechać autobusem przez myjnię, a także spróbować swoich sił za sterami tramwaju. Na miejsce będzie kursować specjalna linia BIS z osiedla Piaski, a autobusy mają odjeżdżać co 40 minut. Europejski Tydzień Mobilności zakończy 22 września Dzień bez Samochodu. Tego dnia komunikacja miejska w Gorzowie będzie bezpłatna dla wszystkich pasażerów. Do miasta wraca także festiwal poświęcony Renecie Landsberskiej. Ryneczek przy Jerzego ponownie ma wypełnić się lokalnymi smakami, muzyką, historią i atrakcjami związanymi z gorzowskimi tradycjami. Główną bohaterką wydarzenia będzie odmiana jabłoni mocno związana z historią miasta. Podczas festiwalu będzie można poznać jej dzieje oraz kupić certyfikowane sadzonki. W programie znajdą się również lokalne produkty, miód i inne atrakcje dla mieszkańców. Inneko rozpoczyna natomiast kolejną edycję konkursu „Zielona Szkoła – Zielone Przedszkole”. Szkoły i przedszkola z Gorzowa będą zbierać makulaturę, baterie i elektrośmieci, ucząc przy tym dzieci zasad segregacji odpadów i dbania o środowisko. Na najbardziej aktywne placówki czekają nagrody, w tym sprzęt, pomoce dydaktyczne i artykuły plastyczne. Konkurs rozpocznie się 1 października 2026 roku i potrwa do 30 czerwca 2027 roku. Data dodania artykułu: 11.09.2026 13:24
Nowe jedzenie w szkołach wywołało burzę Nowe jedzenie w szkołach wywołało burzę Nowe zasady żywienia w szkołach i przedszkolach stały się kolejnym tematem politycznego sporu. Minister edukacji Barbara Nowacka przekonuje, że zmiany nie mają charakteru ideologicznego, lecz mają poprawić sposób odżywiania dzieci i ograniczyć problem nadwagi oraz otyłości. Od 1 września szkolne stołówki działają według nowych wytycznych przygotowanych przez Ministerstwo Zdrowia. W jadłospisach ma być więcej warzyw, owoców i produktów pełnoziarnistych, a mniej cukru, soli oraz części dań mięsnych. Nowe przepisy zostały dostosowane do aktualnych norm żywienia opracowanych przez Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego . Resort zdrowia podkreśla, że chodzi przede wszystkim o poprawę jakości posiłków podawanych dzieciom i przeciwdziałanie narastającym problemom zdrowotnym. Zmiany wywołały jednak krytykę ze strony części opozycji. Mateusz Morawiecki ocenił, że nowe przepisy są przejawem ideologicznego podejścia do żywienia dzieci i ironizował, że zamiast tradycyjnych dań mięsnych uczniowie będą otrzymywać ich roślinne zamienniki. Do tych zarzutów odniosła się Barbara Nowacka. Minister edukacji przypomniała, że rozporządzenie zostało przyjęte wcześniej i przeszło konsultacje społeczne. Jej zdaniem spór wokół zdrowego żywienia dzieci jest przesadzony. Nowacka podkreśliła, że szkoły powinny promować zbilansowaną dietę opartą na lokalnych produktach, w tym żywności pochodzącej od polskich rolników. Zwróciła również uwagę, że kasze czy dania bezmięsne od dawna są częścią polskiej kuchni i nie są niczym nowym. Zdaniem minister kluczowe jest nie tylko to, co trafia na talerz, ale także sposób przygotowania posiłków. Jak zaznaczyła, zdrowe jedzenie nie musi być niesmaczne, a szkolna stołówka może jednocześnie uczyć dobrych nawyków żywieniowych i serwować dzieciom atrakcyjne dania. Data dodania artykułu: 11.09.2026 11:51
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama