Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
sobota, 12 września 2026 22:28
Reklama

Lambert wygrał w Vojens i wskoczył na czoło stawki Grand Prix!

Robert Lambert wygrał Grand Prix Danii w Vojens. Turniej ten jednak nie odbył się w całości, a to dało Brytyjczykowi pozycję lidera cyklu.
Lambert wygrał w Vojens i wskoczył na czoło stawki Grand Prix!

Źródło: Facebook / FIM Speedway Grand Prix

Tegoroczna kampania spod szyldu Speedway Grand Prix weszła w decydującą fazę. W sobotni wieczór najlepsi żużlowcy świata zawitali do duńskiego Vojens, by tam rozdać między sobą punkty już po raz dziewiąty w tym sezonie. Do kraju Hamleta w roli lidera klasyfikacji przejściowej zawitał Bartosz Zmarzlik, który wygrał poprzedni turniej w Rydze. Triumf ten pozwolił wychowankowi Stali Gorzów odskoczyć od Brady'ego Kurtza na różnicę czterech punktów. Przed sobotnim turniejem Polak miał ich 129, a Australijczyk mógł pochwalić się zdobyciem 125. oczek. Za wspomnianą dwójką, ze stratą dziesięciu punktów do Zmarzlika, znajdował się Robert Lambert, który bynajmniej nie zamierzał odpuszczać walki o światowy czempionat. Oprócz topowej trójki, w Vojens zameldowało się trzech Polaków: Patryk Dudek, Kacper Woryna i Dominik Kubera. Gorzowska Stal natomiast w bój wysłała Andersa Thomsena, który zastąpił w stawce kontuzjowanego kolegę z drużyny - Jacka Holdera

Zobacz też:

Jeszcze przed startem głównego turnieju, w południe odbyły się kwalifikacje połączone ze sprintami. Okazały się być one płodne dla Kurtza i Lamberta. To właśnie ta dwójka zebrała główne skalpy z jazdy na czas, a także dopisała sobie odpowiednio cztery i trzy punkty do klasyfikacji generalnej. Spowodowało to, że Australijczyk zrównał się punktami ze Zmarzlikiem, który w sprintach okazał się gorszy od Lamberta. Za tę część zmagań oczka dopisali do swoich dorobków także Max Fricke oraz Jason Doyle
Główne zawody poprzedzone zostały dość sporym opadem deszczu, co sprawiło, że na duńskim torze utworzyło się błoto. Jednak ściganie rozpoczęło się punktualnie, a premierową trójkę dnia zgarnął Dudek. O wszystkim jednakże zadecydował start i emocji na początku turnieju było niewiele. Identyczny scenariusz miał także drugi wyścig, ale wówczas w bliskim kontakcie przez całą gonitwę byli ze sobą Fricke oraz Lambert. Brytyjczyk jednak nie potrafił znaleźć odpowiedniej ścieżki, aby przedrzeć się na czoło stawki. Powodem tego był fakt, że w początkowej fazie zawodów żużlowców niosła tylko jednak ścieżka - przy krawężniku. Po chwili na torze po raz pierwszy zameldowali się Zmarzlik oraz Thomsen. Start ten zakończył się upadkiem kapitana Stali Gorzów na drugim łuku, co wiązało się z jego wykluczeniem. Powtórka miało tożsamy przebieg, ponieważ w tym samym miejscu z torem zapoznali się Andrzej Lebiediew oraz Fredrik Jakobsen. W tym przypadku postawiło Łotysza w szczycie łuku i to on został uznany za winnego przerwania biegu. Trzecie podejście odbyło się już bez dodatkowych przygód, a Zmarzlik z dużą przewagą pokonał reprezentanta gospodarzy. Pierwszą fazę zawodów zamknęło nieoczekiwane czwarte miejsce Kurtza. Australijczyk został na starcie, a na dystansie bynajmniej nie odrabiał straty do rywali. Ostatecznie bieg ten wygrał Leon Madsen, który pokonał tym samym Kuberę, Doyle'a i wspomnianego Kurtza.

Zobacz też:

Druga seria zainagurowana została wielkim ściganiem. Ze startu najlepiej wyszedł Doyle, ale na mecie Mistrz Świata z 2017 roku zameldował się jako ostatni. W międzyczasie wyprzedzili go Jakobsen i Fricke, a na ostatnim okrążeniu uczynił to Daniel Bewley. Ponadto Duńczyk i Australijczyk walczyli ze sobą do samego końca wyścigu. Ostatecznie z walki tej zwycięsko wyszedł Fricke, który minął Jakobsena na ostatnich metrach. Po chwili ściganie było niewiele gorsze - pewną ,,trójkę" zgranął Lebiediew, ale dużo się działo za jego plecami. Tam Kurtz ścigał się o dwa oczka z Dudkiem i po kilku próbach uporał się z wychowankiem Falubazu Zielona Góra. W siódmym wyścigu dużo pozytywnej energii polskim kibicom dostarczyli biało-czerwoni, gdyż dwa pierwsze miejsca obsadzili nasi reprezentanci. Triumf odniósł Woryna przed Kuberą. Bezbarwny i wolny był w tym wyścigu Thomsen, a to oznaczało drugi start bez jakiejkolwiek zdobyczy. Kilka minut później w ślad za byłym kolegom ze Stali Gorzów poszedł Zmarzlik. Obrońca mistrzowskiego tytułu źle wystartował i musiał szukać okazji do minięcia Michaela Jepsena Jensena. Duńczyk bardzo dobrze odpierał ataki rywala i dzięki temu pozbawił Zmarzlika zdobyczy. Na czele stawki do mety dojechał natomiast szybki Madsen, który pozostawał niepokonany.
Trzecia faza sobotniego turnieju pechowo rozpoczęła się dla Bewley'a, gdyż przed samym startem Brytyjczyk zanotował defekt. W jego miejsce pod taśmą zameldował się Mikkel Andersen. Po chwili przyszedł czas na pierwsze punkty dla Thomsena, który w bardzo duńskim biegu pokonał Madsena, wspomnianego Andersena i kompletnie bezbarwnego Nazara Parnickiego. W dziesiątym wyścigu z kolei pod taśmą stanęło aż trzech Polaków. W tej biało-czerwonej batalii najlepszy okazał się być Zmarzlik, który przez całą gonitwę naciskany był przez Dudka. Za ich plecami kreskę przeciął dopiero Fricke, a to oznaczało, iż na tym etapie zawodów nie było już żadnego niepokonanego zawodnika. Kilka chwil później na torze spotkali się dwa główni rywale Zmarzlika. Wówczas najszybszy okazał się być Lambert, ponieważ prowadził od startu do mety. Dużo działo się za nim, a to za sprawą Woryny i Kurtza. Między tą dwójką walka trwała niemal przez cały bieg, a na ostatnim okrążeniu wicemistrz świata znalazł w końcu receptę na zawodnika Motoru Lublin. Trzecią serię zakończył kolejny upadek Lebiediewa. Tym razem Łotysz przewrócił się po kontakcie na pierwszym łuku z Doyle'm. Australijczyk dość znacznie poszerzył swój tor jazdy, ale sędziujący zawody Craig Ackroyd zasądził powtórkę w pełnej obsadzie. W niej w końcu dobry żużel pokazał Fredrik Lindgren, który do tej pory był na duńskim torze anonimowy. Szwed jednak nie osiągnął tego bez przygód, gdyż musiał przebijać się na pierwsze miejsce przez dobrze jadącego Jepsena Jensena. W końcu brawurowy atak zakończył się sukcesem i Lindgren do dwóch jedynek dopisał trzy punkty. Po trzech seriach na czele klasyfikacji przejściowej znajdował się Madsen z ośmioma punktami. Po siedem oczek mieli w dorobku Fricke oraz Lambert, a po sześć dzierżyli Zmarzlik i Dudek. Thomsen był wówczas trzynasty w zestawieniu z trzema punktami.

Zobacz też:

Czwarty etap zawodów otwarty został przez bezpośredni pojedynek Zmarzlika z Kurtzem. Ze starcia tego w fenomenalny sposób zwycięsko wyszedł Australijczyk. Wicemistrz pokonał mistrza z ogromną przewagą, a stało się tak za sprawą odważnego ataku pomiędzy Zmarzlikiem i Lindgrenem. Kolejny defekt na samym starcie zanotował natomiast Bewley. Po chwili swoją siłę zademonstrował Lambert, który wygrał 14. bieg z dużą przewagą nad rywalami. Tego wyścigu nie zakończył nawet Thomsen, gdyż zjechał on z toru na drugim okrążeniu. W tym samym czasie nad Vojens ponownie zaczęło mocno padać i zawody toczyły się w coraz trudniejszych warunkach. Kilka minut później kibice obejrzeli świetny speedway za sprawą Fricke'a, Woryny i Madsena. Trójka ta stoczyła zawziętą walkę o podział punktów. Najlepszy okazał się być Australijczyk, który na czoło stawki przebijał się z ostatniej pozycji. Zawodnik GKM-u Grudziądz w pewnym momencie nabrał takiej prędkości, że na jednym okrążeniu minął wszystkich. Czwartą serię wygraną zamknął Jakobsen, a bieg nie miał większej historii. Warty jednak odnotowania był punkt zdobyty przez Parnickiego, a jego ofiarą był Kubera. 
Finalną zasadniczą część zawodów otworzył fenomenalnie Lambert. Zawodnik Apatora Toruń najlepiej wyszedł spod taśmy, ale po chwili wyskoczył mu z krawężnika Lebiediew. To nie zniechęciło Brytyjczyka, który nabrał prędkości i schludnym atakiem poradził sobie z rywalem. Śladem Lamberta zaraz potem poszedł Madsen. Duńczyk był w sobotę bardzo szybki i udowodnił to w 18. biegu dnia. Kolejne zwycięstwo dało mu dwunasty punkt do dorobku. Daleko za nim na metę wpadli Lindgren, Dudek i jadący z dziką kartą Jakobsen. Przedostatnia gonitwa była idealnym ucieleśnieniem powiedzenie, że gdzie się bije, tam trzeci korzysta. Przez pierwsze dwa okrążenia toczyła się bowiem zawzięta walka pomiędzy Zmarzlikiem i Woryną, którzy wymieniali się prowadzeniem. Zajęci sobą Polacy zapomnieli o nadciągającym po szerokiej Doyle'u, gdyż ten objechał wspomniany duet niczym od cyrkla. Zmarzlik kreskę przeciął dopiero trzeci i tę fazę zawodów zakończył z dziewięcioma punktami. Do ostatniego biegu podstawowej części turnieju nie wyjechał nawet Thomsen, którego zastapił Andersen. I to nowy Mistrz Świata juniorów narobił wielkiego szumu na torze, ponieważ to on prowadził przez sporą część wyścigu. Wreszcie patent na młodszego rodaka znalazł Jepsen Jensen. Dopiero trzeci natomiast był Kurtz. 
Bezpośredni awans do finału wywalczyli sobie Lambert oraz Madsen. W barażach natomiast miejsce dla siebie znaleźli Zmarzlik, Dudek i Woryna. Thomsen Grand Prix Danii zakończył na czternastej lokacie z zaledwie trzema punktami.
W pierwszym półfinale spotkało się dwóch Polaków - Woryna i Dudek. Bieg ten jednak okupiony został walką na żyletki na drugim łuku pierwszego okrążenia. Wówczas Woryna, Lindgren i Fricke znaleźli się w jednym miejscu w tym samym czasie. Ostatni jednak w ten trójkąt wpadł Szwed, co zakończyło się upadkiem jego i Australijczyka. Arbiter nie miał żadnych wątpliwości i wykluczył Lindgrena z dalszego udziału w turnieju. Po tym zdarzeniu nad stadionem deszcz przeszedł w ulewę, przez co organizatorzy wstrzymali wyjazd do powtórki pierwszego barażu. Po pięćdziesięciu minutach oczekiwania i ciągłego opadu zapadła w końcu decyzja, iż Grand Prix Danii zostało zakończone po dwudziestu biegach fazy zasadniczej. Spowodowało to, że przed ostatnim turniejem, który odbędzie się za dwa tygodnie w Toruniu, na czoło klasyfikacji wskoczył Lambert. Brytyjczyk ma obecnie 142 punkty i dystansuje Zmarzlika o zaledwie jedno oczko! Kurtz natomiast spadł na trzecie podium, ale jego starta do lidera wynosi tylko trzy punkty. Za dwa tygodnie więc kibiców żużla czekają potężne emocje!

Wyniki:

1. Robert Lambert – 13 (2,2,3,3,3) – 20 PKT do klasyfikacji generalnej
2. Leon Madsen – 12 (3,3,2,1,3) – 18
3. Max Fricke – 10 (3,3,1,3,0) – 16
4. Michael Jepsen Jensen – 10 (2,1,2,2,3) – 14
5. Bartosz Zmarzlik – 9 (3,0,3,2,1) – 12
6. Kacper Woryna – 9 (1,3,1,2,2) – 10
7. Brady Kurtz – 8 (0,2,2,3,1) – 9
10. Fredrik Lindgren – 8 (1,1,3,1,2) – 9
8. Patryk Dudek – 8 (3,1,2,1,1) – 8
19. Frederik Jakobsen – 7 (2,2,0,3,0) – 7
11. Jason Doyle – 7 (1,0,1,2,3) – 6
12. Andrzej Lebiediew – 5 (w,3,0,0,2) – 5
13. Dominik Kubera – 5 (2,2,0,0,1) – 4
14. Anders Thomsen – 3 (w,0,3,0,w) – 3
15. Mikkel Andersen – 3 (1,2) – 2
16. Nazar Parnicki – 1 (0,0,0,1,0) – 1
17. Daniel Bewley – 1 (0,1,w,d,w)
18. Nicolai Heiselberg – 0 (0)

Bieg po biegu:

1. Dudek, Jepsen Jensen, Woryna, Bewley
2. Fricke, Lambert, Lindgren, Parnicki
3. Zmarzlik, Jakobsen, Lebiediew (w), Thomsen (w)
4. Madsen, Kubera, Doyle, Kurtz
5. Fricke, Jakobsen, Bewley, Doyle
6. Lebiediew, Kurtz, Dudek, Parnicki
7. Woryna, Kubera, Lindgren, Thomsen
8. Madsen, Lambert, Jepsen Jensen, Zmarzlik
9. Thomsen, Madsen, Andersen, Parnicki
10. Zmarzlik, Dudek, Fricke, Kubera
11. Lambert, Kurtz, Woryna, Jakobsen
12. Lindgren, Jepsen Jensen, Doyle, Lebiediew
13. Kurtz, Zmarzlik, Lindgren, Bewley (d)
14. Lambert, Doyle, Dudek, Thomsen
15. Fricke, Woryna, Madsen, Lebiediew
16. Jakobsen, Jepsen Jensen, Parnicki, Kubera
17. Lambert, Lebiediew, Kubera, Heiselberg
18. Madsen, Lindgren, Dudek, Jakobsen
19. Doyle, Woryna, Zmarzlik, Parnicki
20. Jepsen Jensen, Andersen, Kurtz, Fricke

Dziękujemy, że jesteś z nami!


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Miejski Ekspress #203 Miejski Ekspress #203 W najnowszym odcinku #Miejskiego Ekpressu! Od 16 do 22 września Gorzów włączy się w Europejski Tydzień Mobilności, promując komunikację miejską i alternatywne formy transportu. Najwięcej atrakcji zaplanowano na 20 września, kiedy zajezdnia MZK przy ulicy Kostrzyńskiej otworzy się dla mieszkańców. W godzinach od 12.00 do 16.00 będzie można zajrzeć za kulisy pracy przewoźnika, przejechać autobusem przez myjnię, a także spróbować swoich sił za sterami tramwaju. Na miejsce będzie kursować specjalna linia BIS z osiedla Piaski, a autobusy mają odjeżdżać co 40 minut. Europejski Tydzień Mobilności zakończy 22 września Dzień bez Samochodu. Tego dnia komunikacja miejska w Gorzowie będzie bezpłatna dla wszystkich pasażerów. Do miasta wraca także festiwal poświęcony Renecie Landsberskiej. Ryneczek przy Jerzego ponownie ma wypełnić się lokalnymi smakami, muzyką, historią i atrakcjami związanymi z gorzowskimi tradycjami. Główną bohaterką wydarzenia będzie odmiana jabłoni mocno związana z historią miasta. Podczas festiwalu będzie można poznać jej dzieje oraz kupić certyfikowane sadzonki. W programie znajdą się również lokalne produkty, miód i inne atrakcje dla mieszkańców. Inneko rozpoczyna natomiast kolejną edycję konkursu „Zielona Szkoła – Zielone Przedszkole”. Szkoły i przedszkola z Gorzowa będą zbierać makulaturę, baterie i elektrośmieci, ucząc przy tym dzieci zasad segregacji odpadów i dbania o środowisko. Na najbardziej aktywne placówki czekają nagrody, w tym sprzęt, pomoce dydaktyczne i artykuły plastyczne. Konkurs rozpocznie się 1 października 2026 roku i potrwa do 30 czerwca 2027 roku. Data dodania artykułu: 11.09.2026 13:24
Nowe jedzenie w szkołach wywołało burzę Nowe jedzenie w szkołach wywołało burzę Nowe zasady żywienia w szkołach i przedszkolach stały się kolejnym tematem politycznego sporu. Minister edukacji Barbara Nowacka przekonuje, że zmiany nie mają charakteru ideologicznego, lecz mają poprawić sposób odżywiania dzieci i ograniczyć problem nadwagi oraz otyłości. Od 1 września szkolne stołówki działają według nowych wytycznych przygotowanych przez Ministerstwo Zdrowia. W jadłospisach ma być więcej warzyw, owoców i produktów pełnoziarnistych, a mniej cukru, soli oraz części dań mięsnych. Nowe przepisy zostały dostosowane do aktualnych norm żywienia opracowanych przez Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego . Resort zdrowia podkreśla, że chodzi przede wszystkim o poprawę jakości posiłków podawanych dzieciom i przeciwdziałanie narastającym problemom zdrowotnym. Zmiany wywołały jednak krytykę ze strony części opozycji. Mateusz Morawiecki ocenił, że nowe przepisy są przejawem ideologicznego podejścia do żywienia dzieci i ironizował, że zamiast tradycyjnych dań mięsnych uczniowie będą otrzymywać ich roślinne zamienniki. Do tych zarzutów odniosła się Barbara Nowacka. Minister edukacji przypomniała, że rozporządzenie zostało przyjęte wcześniej i przeszło konsultacje społeczne. Jej zdaniem spór wokół zdrowego żywienia dzieci jest przesadzony. Nowacka podkreśliła, że szkoły powinny promować zbilansowaną dietę opartą na lokalnych produktach, w tym żywności pochodzącej od polskich rolników. Zwróciła również uwagę, że kasze czy dania bezmięsne od dawna są częścią polskiej kuchni i nie są niczym nowym. Zdaniem minister kluczowe jest nie tylko to, co trafia na talerz, ale także sposób przygotowania posiłków. Jak zaznaczyła, zdrowe jedzenie nie musi być niesmaczne, a szkolna stołówka może jednocześnie uczyć dobrych nawyków żywieniowych i serwować dzieciom atrakcyjne dania. Data dodania artykułu: 11.09.2026 11:51
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama