W sobotni wieczór tegoroczny cykl Speedway Euro Championship osiągnął swój półmetek. Żużlowcy walczący o tytuł Indywidualnego Mistrza Europy zjechali tym razem do Rzeszowa. Po dwóch pierwszych turniejach finałowych na czele klasyfikacji znajdowało się dwóch reprezentantów Danii. Leon Madsen i Michael Jepsen Jensen mogli pochwalić się 24. punktami na swoich kontach. Zaraz za nimi plasował się natomiast Patryk Dudek, który w zawodach w Zielonej Górze oraz Gustrow wywalczył na torze 22. oczka. Jednak grono do wygrania całego cyklu, a zarazem zapewnienia sobie udziału w przyszłorocznym cyklu Grand Prix, było o wiele szersze. Ósmy w tabeli Kacper Woryna tracił do żużlowców z kraju Hamleta zaledwie sześć punktów, co dobitnie pokazywało spłaszczenie klasyfikacji. W walkę o medale bynajmniej nie był jednak zaaferowany jedyny zawodnik Stali Gorzów w tych rozgrywkach. Mathias Pollestad po dwóch dotychczasowych rozstrzygnięciach miał na swoim koncie zaledwie jedenaście oczek i był klasyfikowany na dwunastym miejscu. W sobotnich zawodach, oprócz wspomnianych Dudka i Woryny, wzięło jeszcze udział czterech reprezentantów Polski - Maciej Janowski, Piotr Pawlicki, Przemysław Pawlicki oraz jadący z dziką kartą Oskar Fajfer.
Zobacz też:
Sobotnie zawody Pollestad rozpoczął od zdobycia jednego oczka. W czwartym biegu zawodnik Stali Gorzów musiał uznać wyższość dwóch Polaków – Przemysława Pawlickiego oraz Fajfera. Dwaj biało-czerwoni stworzyli świetne widowisko, a ostatecznie bardziej doświadczony Pawlicki ograł zawodnika miejscowej Stali Rzeszów. Wcześniej, bo już w drugim wyścigu dnia, z bardzo dobrej strony pokazał się Dudek. Wychowanek Falubazu Zielona Góra odważnym atakiem minął Madsena i Duńczyk nie był już w stanie odpowiedzieć na ten manewr. Ostatni w tej gonitwie był Piotr Pawlicki, który nie włączył się nawet do walki o jedno oczko.
W tym fragmencie zawodów mocno zaznaczyli swoją obecność również dwaj pozostali Polacy. Woryna i Janowski zajęli dwa pierwsze miejsca w swoim wyścigu. Najlepiej spod taśmy wyszedł Woryna, ale na dystansie wyprzedził go Janowski. Na próbę ataku na Worynę zdecydował się jeszcze Andrzej Lebiediew, jednak Łotyszowi zabrakło czasu, aby wywalczyć wyższą pozycję. Pierwszy bieg turnieju padł natomiast łupem Jepsena Jensena. Lider klasyfikacji generalnej przed rzeszowskim turniejem zwyciężył z wyraźną przewagą nad Adamem Ellisem i Janem Kvechem.
Drugą serię bardzo dobrze rozpoczął Piotr Pawlicki, który zaprezentował się znacznie lepiej niż w swoim pierwszym starcie. Na dystansie pozycję stracił natomiast Fajfer, którego minął Kai Huckenbeck. Chwilę później na tor ponownie wyjechał Dudek. Tym razem Polak przegrał start i od początku znajdował się na końcu stawki. Na czele znajdował się Lebiediew i to Łotysz dopisał do swojego dorobku trzy punkty.
Po chwili pod taśmą ponownie pojawiło się dwóch Polaków i po raz kolejny zwycięstwo przypadło reprezentantowi naszego kraju. Tym razem najlepszy okazał się Woryna. Nie przyszło mu to jednak łatwo, ponieważ przez cały wyścig bardzo mocno naciskał go Madsen. Trzeci linię mety przekroczył Przemysław Pawlicki. Na kolejny start Pollestad musiał czekać aż do ósmego biegu. Norweg wyraźnie odstawał jednak od rywali i zasłużenie zajął ostatnią pozycję. Z przodu trwała natomiast szaleńcza walka o zwycięstwo pomiędzy Mikkelem Michelsenem a Janowskim. Ostatecznie lepszy okazał się Duńczyk.
Zobacz też:
Po drugim równaniu toru Pollestad od razu pojawił się na torze. Ponownie było go stać na jedno oczko, ale tym razem zdołał zostawić za sobą Ellisa. O zwycięstwo daleko z przodu walczyli Lebiediew i Madsen. Duńczyk przypuścił skuteczny atak dopiero na ostatnim okrążeniu i to on zgarnął trzy punkty. W kolejnym wyścigu pierwszą trójkę zanotował Kvech, który pokonał Przemysława Pawlickiego. Start wygrał Mikkelsen, jednak tuż po ruszeniu stracił panowanie nad maszyną i spadł na ostatnią pozycję. Następne dwa wyścigi były już na wskroś biało-czerwone. W 11. gonitwie dwa pierwsze miejsca zajęli Janowski i Piotr Pawlicki. W 12. najlepszy okazał się Woryna, który pokonał Jepsena Jensena. Za Duńczykiem linię mety przekroczyli Dudek i Fajfer.
W środkowej części zawodów wreszcie zwycięstwa doczekał się także Pollestad. W 15. biegu Norweg świetnie wykorzystał swoją szansę i sięgnął po trzy punkty. Pokonał wówczas Nazara Parnickiego, Dudka oraz wyraźnie pogubionego Huckenbecka. Wcześniej kolejne trójki do swoich dorobków dopisali Woryna i Janowski. Woryna w 13. wyścigu stoczył chwilową walkę z Mikkelsenem, natomiast Janowski poszedł w ślady rodaka i pozostawił za swoimi plecami kolejnego Duńczyka – Madsena. W ostatnim biegu czwartej serii doszło natomiast do bratobójczej rywalizacji braci Pawlickich. Lepiej z tego pojedynku wyszedł Przemysław, który zajął drugie miejsce za Lebiediewem. Piotr ponownie miał powody do rozczarowania, ponieważ zakończył gonitwę na ostatniej pozycji.
Finałowa, piąta seria zasadnicza rozpoczęła się od bardzo polskiego wyścigu. Wygrał go Dudek, a drugie miejsce zajął Ellis. Dopiero trzeci był Janowski, jednak zdobyte oczko wystarczyło mu do zapewnienia sobie bezpośredniego awansu do wielkiego finału. Wyścigu nie ukończył natomiast Przemysław Pawlicki, który zanotował defekt. Chwilę później do finału awansował również Woryna. W 18. biegu zajął drugie miejsce, przegrywając z Kvechem. Dla Pollestada był to jednocześnie ostatni występ w sobotnich zawodach. Norweg dojechał do mety trzeci, a za jego plecami finiszował Piotr Pawlicki. W przedostatnim wyścigu zasadniczej części zawodów z bardzo dobrej strony pokazał się Parnicki. Młody Ukrainiec wygrał gonitwę z wyżej notowanymi rywalami. Za jego plecami znaleźli się Michelsen i Lebiediew. Ostatni ponownie był Fajfer, który zakończył zawody z trzema punktami i ostatnim miejscem w tabeli przejściowej. Ostatni bieg tej fazy wygrał Huckenbeck, który pokonał dwóch współliderów klasyfikacji generalnej sprzed rzeszowskiego turnieju – Jepsena Jensena oraz Madsena.
Po fazie zasadniczej bezpośredni awans do finału wywalczyli Woryna i Janowski. Reprezentant Motoru Lublin zgromadził 13 punktów, a Janowski 12. W barażu znaleźli się Lebiediew i Madsen, którzy mieli po 10 oczek, a także Kvech i Jepsen Jensen z dorobkiem dziewięciu punktów. Na ostatniej prostej z dalszej rywalizacji odpadli Dudek, Michelsen oraz Przemysław Pawlicki – wszyscy zakończyli fazę zasadniczą z ośmioma punktami.
Zobacz też:
W barażu po zwycięstwo sięgnął Lebiediew. Łotysz po zaciętej walce okazał się najlepszy, a razem z nim do wielkiego finału awansował drugi na mecie Madsen. Z zawodami pożegnali się natomiast Jepsen Jensen i Kvech.
Wielki finał musiał być rozgrywany na raty. W pierwszym podejściu po walce z Madsenem upadł Janowski. Sędzia Tomas Topinka nie miał wątpliwości i wykluczył z powtórki Duńczyka. W kolejnym podejściu z torem na pierwszym łuku znowu zapoznał się zawodnik Sparty Wrocław. Tym razem arbiter zdecydował, że można powtórzyć wyścig w trzyosobowym składzie.
Dopiero trzecie podejście przyniosło pełnoprawny finał. Przez połowę wyścigu na czele znajdował się poobijany Janowski. Na trzecim okrążeniu do rodaka dopadł jednak Woryna, który zdołał go wyprzedzić i następnie nie oddał już prowadzenia. Tym samym zawodnik Motoru Lublin odniósł pierwsze zwycięstwo w historii swoich startów w cyklu SEC. Był to dla niego kolejny wyjątkowy triumf w tym sezonie, ponieważ wcześniej po raz pierwszy wygrał również turniej Grand Prix.
Zwycięstwo w Rzeszowie miało dla Woryny także ogromne znaczenie w kontekście klasyfikacji generalnej. Polak został nowym liderem cyklu i przed ostatnią rundą znajduje się w najlepszej sytuacji spośród całej stawki. Ostateczne rozstrzygnięcia w walce o mistrzostwo Europy zapadną za dwa tygodnie w Pardubicach.
Dziękujemy, że jesteś z nami!

Napisz komentarz
Komentarze