Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
piątek, 18 września 2026 23:48
Reklama

Stal Gorzów w dramatycznych okolicznościach zbliżyła się do utrzymania w PGE Ekstralidze

Gezet Stal Gorzów przegrała z Krono-Plast Włókniarzem Częstochowa 44:45, ale w dwumeczu okazała się lepsza. Wynik ten dał żółto-niebieskim baraże o utrzymanie w PGE Ekstralidze.
Stal Gorzów w dramatycznych okolicznościach zbliżyła się do utrzymania w PGE Ekstralidze

Po nieudanym dwumeczu z Falubazem Zielona Góra żużlowcy Gezet Stali Gorzów zmuszeni zostali do dodatkowych meczów o utrzymanie w PGE Ekstralidze. Pierwszą z przeszkód do zostanie w elicie okazał się być Krono-Plast Włókniarz Częstochowa. W minioną niedzielę doszło do premierowego pojedynku gorzowsko-częstochowskiego, a lepsza w nim okazała się być Stal, która wygrała pod Jasną Górą 43:47. Ten wyjazdowy triumf pozwolił drużynie prowadzonej przez trenera Piotra Palucha zrobić pierwszy krok w kierunku utrzymania. W piątkowy wieczór doszło do rewanżu na gorzowskim torze i w tym przypadku żółto-niebiescy byli zdecydowanymi faworytami. Włókniarz bowiem w tym sezonie nie wygrał żadnego meczu, co dobitnie pokazywało siłę tej ekipy. W rundzie zasadniczej Stal wygrała u siebie z częstochowskimi lwami 54:36. Najlepszym zawodnikiem tamtych zawodów był Anders Thomsen, który przy swoim nazwisku zapisał płatny komplet punktów.

Zobacz też:

Piątkowe zmagania rozpoczęły się od biegowego remisu, kiedy to lepszy od gorzowskiej pary okazał się Jakub Miśkowiak. Były zawodnik Stali musiał odpierać ataki Mathiasa Pollestada, ale każda taka próba paliła na panewce. Po chwili w ślady starszego kolegi poszedł Alan Ciurzyński i na gorzowskim stadionie zapanowała cisza. Szok był tym większy, ponieważ drugi wyścig z rzędu to żużlowiec gości zdecydowanie wygrał start. Dopiero w trzecim biegu spotkania pierwsze miejsce wywalczył reprezentant gospodarzy. Uczynił to oczywiście Thomsen, który jednak musiał mocno się napocić, aby minąć na ostatnim wirażu Rohana Tungate'a. Jednak znowu oznaczało to jedynie biegowy remis, gdyż daleko z tyłu do mety przyjechał Charles Wright. Premierową serią zamknął wyścig rozgrywany na raty. W pierwszej jego odsłonie było bardzo ciasno w pierwszym łuku, co poskutkowało upadkiem Igora Korduna. Druga próba odjechania tej gonitwy zakończyła się natomiast zapoznaniem się z torem Oskara Palucha. Wychowanek Stali bez ingerencji żadnego z rywali wpadł w dziurę na drugim okrążeniu i po chwili znalazł się głęboko pod dmuchaną bandą. Dodatkowo po Palucha musiała wyjechać karetka, a w niej okazało się, że junior Stali nie jest zdolny do dalszej jazdy. W trzecim podejściu do czwartego wyścigu podwójnie wygrał duet gości - Ciurzyński oraz Mads Hansen poradzili sobie z osamotnionym Igorem Kordunem. W tym momencie na stadionie słychać było wyraźnie jedynie sektor gości, który wpadł w euforię. Po pierwszej serii Włókniarz prowadził w Gorzowie 10:14, a w dwumeczu był remis 57:57.

Zobacz też:

Po pierwszym równaniu toru w dalszym ciągu lepiej spasowani byli goście. Już na starcie Miśkowiak i Hansen wykiwali swoich oponentów i przez dalszą część biegu pewnie jechali parą, co zakończyło się kolejnym podwójnym triumfem Włókniarza. Po chwili w końcu do głosu doszła Stal, która do walki wystawiła swoich najlepszych zawodników. Bednar i Thomsen od pierwszych metrów zdecydowanie prowadzili, a do mety dojechali z ogromną przewagą nad rywalami. Na zakończenie pierwszej połowy meczu gorzowianie poszli za ciosem i wygrali 4:2, kiedy to Paweł Przedpełski stoczył walkę o zwycięstwo z Tugnate'em. Mimo usilnych ataków Australijczyka, wychowanek Apatora Toruń zdołał wywalczyć piekielnie ważne trzy punkty. Na półmetku piątkowego meczu Stal przegrywała z Włókniarzem 20:22, ale w dwumeczu prowadziła 67:65
Po krótkiej przerwie honoru Stali bronił osamotniony Thomsen, ponieważ programowo pod taśmą miał też stanąć kontuzjowany Paluch. Kapitan gorzowskiej drużyny stanął na wysokości zadania i obronił biegowy remis z bardzo dobrze radzącymi sobie Miśkowiakiem oraz Madsenem. W dziewiątej gonitwie dnia z kolei swoje bardzo ważne zwycięstwo zanotował Igor Kordun. Junior Stali, który startował spod seniorskiego numeru, uporał się z Jaimonem Lidsey'em. Zawodnik gości próbował kilku sposobów na Korduna, lecz ten umiejętnie się bronił. Na koniec trzeciej serii mecz wrócił do biegowych remisów, a konkretnie stało się to przy okazji zwycięstwa Tungate'a. Przed ostatnią zasadniczą spotkania telebimy wyświetlały remis 30:30, a w dwumeczu lepsza była już Stal - 77:73.

Zobacz też:

Decydująca faza meczu rozpoczęła się od upadku dwóch zawodników na pierwszym łuku. Z torem z bliska zapoznali się Ciurzyński oraz Przedpełski. Było to jednak efektem klasycznego żużlowego domino, ponieważ tuż po starcie zrobiło się ciasno. Decyzja sędziego nie mogła być więc inna, jak powtórka w czteroosobowym zestawieniu. Powtórka wyścigu przyniosła kolejne status quo, ponieważ Hansen efektownym atakiem przy krawężniku wyprzedził Pollestada i Przedpełskiego. Po kilku minutach Stal wyprowadziła podwójny cios za sprawą pary Pollestad - Bednar. Zwycięstwo 5:1 wysforowało gorzowian na prowadzenie 38:34 i bardzo przybliżyło do uniknięcia bezpośredniego spadku z PGE Ekstraligi. W ostatnim wyścigu zasadniczej części meczu Włókniarz zdołał odpowiedzieć wygraną 2:4, kiedy to sposób na Thomsena znalazł Miśkowiak. Kapitan Stali tym samym znalazł swojego pierwszego pogromcę w piątkowym meczu. Rezultat ten spowodował, że przed biegami nominowanymi Stal wygrywała 40:38, a w dwumeczu prowadziła 87:81. W efekcie tego Włókniarz musiał wygrać dwa ostatnie wyścigu podwójnie, aby zachować szansę na utrzymanie. 
Pierwsza gonitwa nominowana zakończyła się początkowo potwornym karambolem zaraz po starcie. Bednar, Kordun i Lidsey szczepili się motocyklami, co zaowocowało bardzo nieprzyjemnymi upadkami całej trójki. Najbardziej w sytuacji tej ucierpiał młody Czech, do którego musiał wyjechać ambulans. Sędzia zawodów zarządził powtórkę w pełnej obsadzie, jednak odbyła się ona bez Bednara, który był niezdolny do dalszego udziału w meczu. Dodatkowo na tor nie wyjechał Kordun, gdyż na to również nie pozwolili lekarze. Po chwili pod taśmą zameldowało się więc dwóch częstochowian, ale bieg nie odbył się normalnie, ponieważ zerwał ją Lidsey, a do trzeciej odsłony wyjechał Ciurzyński. Po chwili Włókniarz dowiózł 0:5, a wszystko miało się rozwiązać w ostatnim biegu dwumeczu. W piętnastej gonitwie przez 3/4 wyścigu goście prowadzili, ale na ostatnim okrążeniu Thomsen zaczął mijać rywali. W ostatnim, szaleńczym ataku Duńczyk zaatakował Tungate'a, ale spowodował upadek Australijczyka. O losach bezpośredniego spadku zadecydować miał sędzia, który musiał podjąć piekielnie ważną i dużo ważącą decyzję. Ta okazała się być pozytywna dla Stali, ponieważ winnym upadku uznany został zawodnik gości. Ostatecznie Stal przegrała z Włókniarzem 44:45, ale w dwumeczu była lepsza 91:88. Teraz przed Stalowcami walka w barażach. Rywala jednak gorzowianie poznają dopiero w niedzielę, kiedy okaże się kto będzie gorszy w finale Metalkas 2. Ekstraligi

Wyniki:

Gezet Stal Gorzów - 44

9. Paweł Przedpełski - 7+2 (1*,3,1,1*,1)

10. Igor Kordun - 5 (1,1,3,0,-)

11. Oskar Chatłas - NS

12. Charles Wright -1 (0,1,-,-)

13. Anders Thomsen - 13+1 (3,2*,3,2,3)

14. Oskar Paluch - 1+1 (1*,w,-)

15. Adam Bednar - 9+1 (2,3,2,2*,-)

16. Mathias Pollestad - 8+1 (2,0,1*,2,3)
 

Krono-Plast Włókniarz Częstochowa - 45

1. Sebastian Szostak - 0 (0,0,0,-)

2. Jaimon Lidsey - 5+1 (1*,1,2,1,t)

3. Jakub Miśkowiak - 13 (3,3,2,3,2)

4. Mads Hansen - 10+2 (2*,2*,1,3,2)

5. Rohan Tungate - 8 (2,2,3,1,w)

6. Alan Ciurzyński - 9 (3,3,0,0,3)

7. Paweł Caban - 0 (0,0,0)

8. Dimitri Buch - NS

Bieg po biegu:

1. Miśkowiak, Pollestad, Przedpełski, Szostak 3:3 (3:3)
2. 
Ciurzyński, Bednar, Paluch, Caban 3:3 (6:6)
3. 
Thomsen, Tungate, Lidsey, Wright 3:3 (9:9)
4. 
Ciurzyński, Hansen, Kordun, Paluch (w) 1:5 (10:14)
5. 
Miśkowiak, Hansen, Wright, Pollestad 1:5 (11:19)
6. 
Bednar, Thomsen, Lidsey, Szostak 5:1 (16:20)
7. 
Przedpełski, Tungate, Kordun, Caban 4:2 (20:22)
8. 
Thomsen, Miśkowiak, Hansen, Paluch (w) (23:25)
9.
Kordun, Lidsey, Przedpełski, Szostak 4:2 (27:27)
10. 
Tungate, Bednar, Pollestad, Ciurzyński 3:3 (30:30)
11. 
Hansen, Pollestad, Przedpełski, Ciurzyński 3:3 (33:33)
12. 
Pollestad, Bednar, Lidsey, Caban 5:1 (38:34)
13. 
Miśkowiak, Thomsen, Tungate, Kordun 2:4 (40:38)
14. 
Ciurzyński, Hansen, Kordun (w), Bednar (w) 0:5 (40:43)
15. Thomsen, Miśkowiak, Przedpełski, Tungate (w) 4:2 (44:45)

Dziękujemy, że jesteś z nami!


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama