Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
wtorek, 27 października 2026 11:12
Reklama

Rosja atakuje Litwę, Łotwę lub Estonię. Czy Polska powinna pomóc? Jest nowy sondaż

Blisko 78 proc. Polaków uważa, że w razie rosyjskiej agresji Polska powinna pomóc Litwie, Łotwie i Estonii. Sondaż przeprowadzono po głośnych słowach Mariusza Błaszczaka.

– Polscy żołnierze powinni bronić Polski – powiedział Mariusz Błaszczak, poseł  PiS, gdy w Radiu ZET został zapytany o ewentualny rosyjski atak na Litwę, Łotwę lub Estonię. 

Słowa byłego ministra obrony wywołały burzę, bo uderzają w samo sedno zasady, na której opiera się bezpieczeństwo Polski w NATO: sojusznicy mają bronić siebie nawzajem.

Teraz Polacy odpowiedzieli na podobne pytanie. IBRiS na zlecenie Radia ZET sprawdził, czy w przypadku rosyjskiej agresji Polska powinna pomóc trzem państwom bałtyckim.

Prawie 78 proc. Polaków: trzeba pomóc

Wynik jest jednoznaczny. Za udzieleniem pomocy Litwie, Łotwie i Estonii opowiedziało się 77,8 proc. badanych. 47,5 proc. odpowiedziało „zdecydowanie tak”, a 30,3 proc. „raczej tak”.

Przeciwnego zdania było 16,1 proc. ankietowanych, a 6,1 proc. nie potrafiło zająć stanowiska.

Artykuł 5 NATO nie oznacza automatycznego wysłania wojsk

Litwa, Łotwa i Estonia – podobnie jak Polska – należą do NATO. Fundamentem Sojuszu jest art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego. Zgodnie z nim zbrojny atak na jednego z członków jest traktowany jak atak na wszystkich.

Nie oznacza to jednak, że każde państwo musi automatycznie wysłać na front swoje wojska. Każdy sojusznik podejmuje takie działania, jakie uzna za konieczne, włącznie z możliwością użycia siły zbrojnej.

Właśnie dlatego słowa Błaszczaka wywołały tak gwałtowną reakcję. Gen. Roman Polko nazwał je „nieakceptowalnymi” i „szkodliwymi”. Problem jest prosty: jeśli Polska oczekuje, że w razie ataku Rosji inni wyślą wojska do obrony naszego terytorium, trudno jednocześnie sugerować, że polskie wojsko powinno ograniczać się wyłącznie do obrony Polski.

Polscy żołnierze już bronią wschodniej flanki

Jest jeszcze jeden fakt, który nadaje całej dyskusji szczególne znaczenie. Polska nie musi dopiero decydować, czy angażować wojsko w obronę państw bałtyckich. Polscy żołnierze już stacjonują na Łotwie.

Polski Kontyngent Wojskowy działa tam w ramach wielonarodowych sił NATO. Polska uczestniczy w tej misji od 2017 r. Jej zadaniem jest odstraszanie potencjalnego agresora i gotowość do wspólnej obrony wschodniej flanki Sojuszu.

30 czerwca 2026 r. prezydent Karol Nawrocki wydał postanowienie o przedłużeniu użycia polskiego kontyngentu w ramach wzmocnionej obecności NATO na terytorium Łotwy, Estonii i Litwy.

To nie jest więc abstrakcyjna dyskusja o tym, co Polska zrobi. System wspólnej obrony już działa.

Na wschodniej flance NATO funkcjonuje dziewięć wielonarodowych grup bojowych. Są rozmieszczone m.in. w Polsce, Litwie, Łotwie i Estonii. Ich obecność ma sprawić, że potencjalny agresor od początku będzie wiedział, że atak na jedno państwo oznacza starcie nie tylko z jego armią, ale z całym Sojuszem.

I właśnie na tej samej zasadzie Polska opiera własne bezpieczeństwo.

Dziękujemy że jesteś z nami


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

W Gorzowie sporo się dzieje. Jan Kaczanowski komentuje ostatnie wydarzenia W Gorzowie sporo się dzieje. Jan Kaczanowski komentuje ostatnie wydarzenia - dlaczego nie podpisał wniosku o odwołanie przewodniczącego – nie chciało mu się po drodze z przedstawicielami Konfederacji (nawiązując krytycznie m.in. do wypowiedzi Grzegorza Brauna). - Apel o współpracę: Kaczanowski apeluje do radnych Koalicji Obywatelskiej, aby nie żywili urazy („nie robili fochów”), wyciągali wnioski z trudnych sytuacji i dążyli do odbudowy zaufania społecznego. - Relacje z prezydentem i koalicje: Gość wyraża sceptycyzm wobec formalnych umów koalicyjnych między prezydentem a radą, uważając, że każda ze stron ma swoje ustawowe kompetencje, a prezydent powinien szukać większości poprzez negocjacje, a nie sztywne układy. 2. Miejskie inwestycje i priorytety - Rozwój infrastruktury: Odpowiadając na obawy mieszkańców, że radni zajmują się sobą zamiast dziurami w chodnikach i drogach, Kaczanowski przedstawia najważniejsze plany inwestycyjne. Wymienia m.in.: - Kontynuację budowy północnej obwodnicy miasta. - Modernizację i remonty dróg oraz chodników (m.in. druga nitka ul. Walczaka, ul. Deszkarta czy ul. Marcinkowskiego, która jest jego „marzeniem” i o której rozmawiał z wiceprezydent Małgorzatą Domagałą). - Termomodernizację obiektów publicznych. - Intensyfikację renowacji starych kamienic w Gorzowie od przyszłego roku. - Stadion piłkarski: Pojawia się wątek modernizacji stadionu piłkarskiego przy ul. Olimpijskiej (dla Warty Gorzów i Stilonu), co dopełniłoby nasycenie miasta obiektami sportowymi (arena, stadion żużlowy, lekkoatletyczny). Kaczanowski podkreśla, że miasto jest bogate w infrastrukturę sportową, jednak kluczowe będzie nie samo wybudowanie obiektów, ale późniejsze koszty ich utrzymania. 3. Sytuacja finansowa i zadłużenie miasta - Kwestia kredytów: Pod koniec programu poruszany jest temat obaw mieszkańców związanych z zaciąganiem przez miasto kolejnego kredytu (w kwocie ok. 130 milionów złotych). - Uspokojenie nastrojów: Wiceprzewodniczący zapewnia, że finanse miasta są pod stałą kontrolą pani skarbnik oraz radnych. Wyjaśnia, że część środków z nowego kredytu pójdzie na spłatę wcześniejszych zobowiązań, a część na inwestycje. Podaje, że przy budżecie rzędu 1,4 miliarda złotych planowane zadłużenie na poziomie ok. 500 milionów złotych stanowi ok. 38% budżetu, co jest bezpiecznym wskaźnikiem (daleko poniżej dopuszczalnego limitu 60%) i wypada korzystnie na tle innych miast, np. Zielonej Góry. Przetwarzano przez 34s Przygotuję artykuł z naciskiem na zmiany w Radzie Miasta, zapowiadane inwestycje i zadłużenie Gorzowa. Oddzielę wypowiedzi Jana Kaczanowskiego od potwierdzonych decyzji i planów. Przeszukane witryny: 11 5 propozycji tytułów SEO 1. Polityczne zamieszanie w Gorzowie. Jan Kaczanowski zabrał głos i wskazał, co dalej 2. Co dalej z Gorzowem po zmianach w Radzie Miasta? Padły ważne deklaracje 3. Gorzów przed ważnymi decyzjami. Kaczanowski o pieniądzach, inwestycjach i polityce 4. 130 milionów złotych kredytu i zmiany w Radzie Miasta. Co czeka Gorzów? 5. Jan Kaczanowski o sytuacji w Gorzowie. Nie zabrakło trudnych tematów Lead Ostatnie wydarzenia w gorzowskim samorządzie wywołały wiele pytań o przyszłość miasta. Zmiana przewodniczącego Rady Miasta, napięcia między radnymi, wielomilionowe inwestycje i rosnące zadłużenie to tylko część tematów, które budzą zainteresowanie mieszkańców. W programie „Prosto z miasta” Telewizji Gorzów do tych spraw odniósł się wiceprzewodniczący Rady Miasta Jan Kaczanowski. Data dodania artykułu: 27.10.2026 09:19
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama