Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
wtorek, 27 października 2026 15:04
Reklama

Katastrofa na Odrze. Wędkarze szukają detektywa, przedsiębiorcy załamują ręce

Skutki katastrofy ekologicznej na Odrze są coraz bardziej odczuwalne. Z całą bezwzględnością uderzyły już m.in. w nadodrzański biznes, w tym turystykę. Przedsiębiorcy mówią wprost: katastrofa gospodarcza.
Katastrofa na Odrze. Wędkarze szukają detektywa, przedsiębiorcy załamują ręce

Autor: PSP

Ta katastrofa ekologiczna to dziś najważniejszy temat nie tylko w Polsce. Odra została zatruta. Codziennie wyławiane są z niej tony martwych ryb. Na razie te, które unoszą się na powierzchni. Kiedy tylko zostaną zebrane, z dna wypływają kolejne padłe sztuki.

Straż pożarna podała, że z rzeki wyłowiono już ponad 100 ton śniętych ryb. Po stronie niemieckiej w poniedziałek doliczono się 30 ton.

Próbki wody trafią za granicę

Wciąż nie wiadomo, jaka substancja jest odpowiedzialna za tę katastrofę. Na razie badania – jak podał podał Główny Inspektorat Ochrony Środowiska – nie wykazały obecności rtęci w wodzie. Natomiast Państwowa Inspekcja Weterynaryjna wykluczyła rtęć jako przyczynę śnięcia ryb.

Dokładnymi badaniami nie będą zajmowały się polskie laboratoria. Próbki wody trafią do Czech, Holandii i Wielkiej Brytanii.

Jak podało RMF FM, na zachodniopomorskim odcinku Odry zostały ustawiane są dwie zapory do wyłapywania śniętych ryb. Jedna na granicy Szczecina, druga po stronie niemieckiej. To będą kolejne – po sześciu już istniejących – takie konstrukcje.

Wojewoda zachodniopomorski Zbigniew Bogucki powiedział w TVN24, że tylko w tym regionie wyłowiono 45 ton ryb. – Mówię o pewnych danych, czyli rybach, które już zostały przekazane do utylizacji – podkreślił. I dodał, że liczba ta będzie się zwiększała.

Wędkarze szukają detektywa

Dodajmy, że na Odrze obowiązuje zakaz wszelkich aktywności. Na razie do 18 sierpnia, ale zapewne zostanie przedłużony.

– Jeżeli nawet wyniki badań będą dobre, a w Odrze będą śnięte ryby, to oczywiście ten zakaz zostanie przedłużony, co jest dzisiaj najbardziej prawdopodobne. Natomiast jeżeli nie będzie ani śniętych ryb, ani nie będzie niepokojących wyników badań, to też trzeba bardzo racjonalnie postępować i być może ten zakaz przynajmniej częściowo odwołać – wyjaśnił wojewoda.

W tej chwili fala na Odrze, która niesie martwe ryby, dociera do Gryfina. Służby najbardziej zajęte są w rejonie Marwic. 

Od początku w akcji biorą udział wędkarze. Teraz Polski Związek Wędkarski zamierza wynająć biuro detektywistyczne. Jego zadaniem będzie znalezienie źródła skażenia.

Dramat nadodrzańskiego biznesu

Przedsiębiorcy z Pomorza Zachodniego mówią wprost: mamy nie tylko do czynienia z katastrofą ekologiczną, ale i gospodarczą.

– Dla przedsiębiorców działających nad Odrą i w jej okolicach to prawdziwy dramat. Ich funkcjonowanie zostało odcięte z godziny na godzinę. Klienci zniknęli, a straty liczone są w dziesiątkach tysięcy złotych – mówi Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie, cytowana w apelu PIG do rządu.

Najbardziej katastrofa dotknęła tych przedsiębiorców – jak czytamy w serwisie money.pl – którzy wiosną i latem zarabiają, żeby utrzymać się przez resztę roku. Dla nich sezon już się zakończył – pisze PIG. – Klienci po prostu im pouciekali. Odwoływane są rezerwacje w ośrodkach agroturystycznych, nie ma klientów na wypożyczanie kajaków czy żaglówek, nie ma chętnych do wypoczywania w ośrodkach nad wodą, skoro z wody nie można korzystać – relacjonuje prezes PIG w Szczecinie.

I apeluje do rządu o natychmiastowe uruchomienie programu wsparcia dla nadodrzańskich przedsiębiorców, których biznesy ucierpiały w wyniku katastrofy ekologicznej.

– Nasz apel skierowany jest do władz centralnych, żeby utworzyć taki fundusz, ale i do władz lokalnych i samorządowych, żeby okazały wsparcie – podkreśla Mojsiuk, cytowana przez money.pl.  

Milion złotych

Przypomnijmy, że komendant główny policji wyznaczył nagrodę w wysokości 1 mln zł za wskazanie osoby odpowiedzialnej za zanieczyszczenie Odry lub mającej istotne informacje, które mogą doprowadzić do ustalenia sprawców.

 

 


 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

W Gorzowie sporo się dzieje. Jan Kaczanowski komentuje ostatnie wydarzenia W Gorzowie sporo się dzieje. Jan Kaczanowski komentuje ostatnie wydarzenia - dlaczego nie podpisał wniosku o odwołanie przewodniczącego – nie chciało mu się po drodze z przedstawicielami Konfederacji (nawiązując krytycznie m.in. do wypowiedzi Grzegorza Brauna). - Apel o współpracę: Kaczanowski apeluje do radnych Koalicji Obywatelskiej, aby nie żywili urazy („nie robili fochów”), wyciągali wnioski z trudnych sytuacji i dążyli do odbudowy zaufania społecznego. - Relacje z prezydentem i koalicje: Gość wyraża sceptycyzm wobec formalnych umów koalicyjnych między prezydentem a radą, uważając, że każda ze stron ma swoje ustawowe kompetencje, a prezydent powinien szukać większości poprzez negocjacje, a nie sztywne układy. 2. Miejskie inwestycje i priorytety - Rozwój infrastruktury: Odpowiadając na obawy mieszkańców, że radni zajmują się sobą zamiast dziurami w chodnikach i drogach, Kaczanowski przedstawia najważniejsze plany inwestycyjne. Wymienia m.in.: - Kontynuację budowy północnej obwodnicy miasta. - Modernizację i remonty dróg oraz chodników (m.in. druga nitka ul. Walczaka, ul. Deszkarta czy ul. Marcinkowskiego, która jest jego „marzeniem” i o której rozmawiał z wiceprezydent Małgorzatą Domagałą). - Termomodernizację obiektów publicznych. - Intensyfikację renowacji starych kamienic w Gorzowie od przyszłego roku. - Stadion piłkarski: Pojawia się wątek modernizacji stadionu piłkarskiego przy ul. Olimpijskiej (dla Warty Gorzów i Stilonu), co dopełniłoby nasycenie miasta obiektami sportowymi (arena, stadion żużlowy, lekkoatletyczny). Kaczanowski podkreśla, że miasto jest bogate w infrastrukturę sportową, jednak kluczowe będzie nie samo wybudowanie obiektów, ale późniejsze koszty ich utrzymania. 3. Sytuacja finansowa i zadłużenie miasta - Kwestia kredytów: Pod koniec programu poruszany jest temat obaw mieszkańców związanych z zaciąganiem przez miasto kolejnego kredytu (w kwocie ok. 130 milionów złotych). - Uspokojenie nastrojów: Wiceprzewodniczący zapewnia, że finanse miasta są pod stałą kontrolą pani skarbnik oraz radnych. Wyjaśnia, że część środków z nowego kredytu pójdzie na spłatę wcześniejszych zobowiązań, a część na inwestycje. Podaje, że przy budżecie rzędu 1,4 miliarda złotych planowane zadłużenie na poziomie ok. 500 milionów złotych stanowi ok. 38% budżetu, co jest bezpiecznym wskaźnikiem (daleko poniżej dopuszczalnego limitu 60%) i wypada korzystnie na tle innych miast, np. Zielonej Góry. Przetwarzano przez 34s Przygotuję artykuł z naciskiem na zmiany w Radzie Miasta, zapowiadane inwestycje i zadłużenie Gorzowa. Oddzielę wypowiedzi Jana Kaczanowskiego od potwierdzonych decyzji i planów. Przeszukane witryny: 11 5 propozycji tytułów SEO 1. Polityczne zamieszanie w Gorzowie. Jan Kaczanowski zabrał głos i wskazał, co dalej 2. Co dalej z Gorzowem po zmianach w Radzie Miasta? Padły ważne deklaracje 3. Gorzów przed ważnymi decyzjami. Kaczanowski o pieniądzach, inwestycjach i polityce 4. 130 milionów złotych kredytu i zmiany w Radzie Miasta. Co czeka Gorzów? 5. Jan Kaczanowski o sytuacji w Gorzowie. Nie zabrakło trudnych tematów Lead Ostatnie wydarzenia w gorzowskim samorządzie wywołały wiele pytań o przyszłość miasta. Zmiana przewodniczącego Rady Miasta, napięcia między radnymi, wielomilionowe inwestycje i rosnące zadłużenie to tylko część tematów, które budzą zainteresowanie mieszkańców. W programie „Prosto z miasta” Telewizji Gorzów do tych spraw odniósł się wiceprzewodniczący Rady Miasta Jan Kaczanowski. Data dodania artykułu: 27.10.2026 09:19
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama