Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
sobota, 31 października 2026 21:03
Przeczytaj!
Reklama

Kangoo Basket idzie za ciosem!

EIG Kangoo Basket Gorzów wygrało z Orłami Wrocław 91:84 (26:20,24:25,17:24,24:15). Czwarte kolejne domowe zwycięstwo nie przyszło jednak Kangurom łatwo.
Kangoo Basket idzie za ciosem!

Do sobotniego pojedynku z Orłami Wrocław koszykarze EIG Kangoo Basket Gorzów przystąpili wypoczęci i zarazem złaknieni zwycięstwa. Było tak, ponieważ tydzień temu Kangury nie rozegrały swojego meczu we Wrocławiu z rezerwami WKK, gdyż został on przełożony na dzień Narodowego Święta Niepodległości. Głód z kolei wziął się też z tego, bo przed tą wymuszoną przerwą gorzowscy koszykarze rozegrali koncertowy mecz z Pyrą AZS-em Poznań, kiedy to pokonali ówczesnego lidera 2. ligi 107:91. Wypoczęte i wyposzczone Kangury wybiegły na parkiet hali I LO, aby pokazać beniaminkowi z Wrocławia, że jego dotychczasowe dobre wyniki nie przejdą przed gorzowską publicznością.

Zobacz też:

Sobotnie zmagania otworzyły trzy rzuty osobiste dla gości, które bezbłędnie wykorzystał Szymon Paluch. Były to jednak miłe złego początki dla wrocławian. Po chwili do gry ostro wzięły się Kangury, które zaczęły mocno naciskać rywali. Imponował zwłaszcza Michał Cheba. Gorzowski zawodnik w pojedynkę rozbrajał defensywę Orłów, skutecznie wchodząc pod kosz, trafiając po zwodach i wykorzystując rzuty wolne. Po kilku minutach do Cheby dołączyli partnerzy z zespołu. Gdy zza łuku trafił Konrad Jelski, na tablicy wyników było już 15:4, a Orły wciąż pozostawały bez punktów zdobytych z gry. Dopiero w połowie pierwszej kwarty goście mocniej weszli w spotkanie. Trafili Konrad Rychlik i Paluch, a w dalszej części partii wrocławianie zaczęli regularnie punktować. Po kolejnej akcji Tymona Kołpaka przewaga gospodarzy stopniała do zaledwie jednego punktu – 21:20. Na to szybko odpowiedział jednak Jelski, który ponownie trafił z dystansu. Kangury odzyskały kontrolę, a pierwszą kwartę zakończyły prowadzeniem 26:20.
Drugą odsłonę akcją 2+1 rozpoczął Jakub Wojdak. Spotkanie stało się bardziej wyrównane, a do gry na dobre wszedł Jakub Dłoniak, który w krótkim czasie zdobył pięć punktów. Gorzowianie przez dłuższy czas utrzymywali około dziesięciopunktową przewagę, choć kolejne minuty przyniosły sporo strat i niecelnych prób z obu stron. W końcówce pierwszej połowy przebudzili się jednak goście. Paluch rozgrywał bardzo dobre zawody, a Orły dzięki skutecznej grze zbliżyły się do wyniku kontaktowego. Po celnej trójce Dawida Stępnia wrocławianie objęli prowadzenie – 38:39. Od tego momentu wynik oscylował wokół remisu, a prowadzenie przechodziło z rąk do rąk. Końcówka należała jednak do Cheby i wspierającego go Dłoniaka. Choć drugą kwartę minimalnie wygrali goście 24:25, na dłuższą przerwę z prowadzeniem 50:45 schodzili gorzowianie.

Zobacz też:

Po zmianie stron Orły błyskawicznie ruszyły do odrabiania strat. Wciąż skuteczny był Paluch, a swoje punkty dokładali Stępień i Igor Skowroński. Kangury natomiast przez pierwsze minuty trzeciej kwarty miały ogromne problemy w ofensywie. Przez cztery minuty do kosza rywali trafiły tylko raz – zza łuku skuteczny był Szymon Bandura. Goście przejęli inicjatywę i objęli prowadzenie, choć nie potrafili szybko zbudować większej przewagi. Dopiero po sześciu minutach gospodarze odpowiednio nastawili celowniki. Dwie trójki w krótkim odstępie czasu trafili Marcin Jachimowski i Dłoniak, dzięki czemu wynik ponownie zbliżył się do remisu. W dalszej części tej kwarty zespoły często sięgały po rzuty z dystansu, a skuteczniejsze w tym fragmencie były Orły. Przyjezdni wygrali trzecią odsłonę 17:24 i przed ostatnią kwartą prowadzili 67:69.
Decydującą część spotkania gorzowianie rozpoczęli jednak znakomicie. Trójki Marcina Zarzecznego i Cheby pozwoliły Kangurom wrócić na prowadzenie – 73:69. Trener gości szybko poprosił o czas, ale po wznowieniu jego zespół wypadł z rytmu. Orły przez pierwsze pięć minut ostatniej kwarty zdobyły zaledwie cztery punkty, podczas gdy gospodarze konsekwentnie budowali przewagę. Pięć minut przed końcem Kangoo Basket prowadził już 82:73. W końcówce korzystne dla siebie minuty złapał Paweł Kopycki, choć wrocławianie nie zamierzali składać broni. Rychlik i Paluch ponownie dali gościom nadzieję, a półtorej minuty przed końcem przewaga miejscowych stopniała do pięciu punktów – 87:82. Kangury zachowały jednak spokój i nie pozwoliły rywalom doprowadzić do kolejnego zwrotu akcji.
Ostatecznie gospodarze wygrali czwartą kwartę 24:15, a całe spotkanie 91:84. Orły w halloween nieźle postraszyły gorzowskie Kangury, ale końcowy rezultat ucieszył miejscowych kibiców. Czwarte zwycięstwo w czwartym domowym meczu stało się faktem. Za tydzień Kangoo Basket ponownie zagra przed własną publicznością, a do Gorzowa przyjedzie Twierdza Kłodzko.

W sobotnim meczu Kangoo Basket do zwycięstwa poprowadzili: Michał Cheba (28 punktów), Jakub Dłoniak (19 punktów) i Paweł Kopycki (14 punktów).

W zespole Orłów Wrocław najlepiej zapunktowali: Szymon Paluch (26 punktów), Dawid Stępień (18 punktów), Konrad Rychlik (15 punktów) i Tymon Kołpak (10 punktów).

Aktualna tabela 2. ligi.

 DrużynaPunktyMeczeBilans
1Kosz Ciepłomax Kompaktowy Pleszew1587 - 1
2Dijo Polkąty Maximus Kąty Wrocł.1486 - 2
3PGE GiEK Turów Zgorzelec1376 - 1
4Pyra AZS Szkoła Gortata Poznań1376 - 1
5WKK Active Hotel II Wrocław1376 - 1
6AK Orły Wrocław1284 - 4
7Diablo Chairs SKMZastal ZielonaGóra1284 - 4
8EIG Kangoo Basket Gorzów1174 - 3
9Pogoń Prudnik1183 - 5
10Exact Forestall Śląsk II Wrocław1183 - 5
11Enea Basket II Poznań1183 - 5
12U&R Calor Twierdza Kłodzko1082 - 6
13DGP Basket Legnica1082 - 6
14ECO Sudety Jelenia Góra1073 - 4
15MKS Smyk Prudnik972 - 5
16Röben Gimbasket Wrocław880 - 8

Najlepsze osiem drużyn awansuje do fazy play-off. Dwie ostatnie ekipy spadną do niższej klasy rozgrywkowej. 

Dziękujemy, że jesteś z nami!


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama