W sobotni wieczór żużlowy cykl Grand Prix po raz pierwszy w historii zagościł w Łodzi. To na tamtejszej Moto Arenie najlepsi zawodnicy świata rozstrzygnęli szóstą część tegorocznego wyłaniania globalnego czempiona. Do turnieju z pozycji lidera przystąpił Bartosz Zmarzlik, który miał pięć punktów przewagi nad Brady'm Kurtzem. Ponadto w zawodach udział wzięło czterech innych reprezentantów Polski - Kacper Woryna, Patryk Dudek, Dominik Kubera oraz jadący z dziką kartą Piotr Pawlicki. Dla gorzowskich kibiców speedway'a istotne było także to z jakiej strony zaprezentuje się Anders Thomsen, który otrzymał kolejną szansę na występ z pozycji rezerwowego cyklu. Przed trzema tygodniami Duńczyk nieoczekiwanie zwyciężył w szwedzkiej Mallili, dzięki czemu wydatnie zbliżył się do miejsc dających utrzymanie się wśród najlepszych zawodników świata. Wciąż nieobecny z powodu kontuzji pozostawał Jack Holder, który rehabilituje się i liczy na szybki powrót na tor.
Zobacz też:
Już od pierwszych wyścigów świetne tempo narzucili Dudek, Max Fricke i Jan Kvech. Cała trójka po dwóch seriach pozostawała niepokonana, imponując zarówno reakcją spod taśmy, jak i szybkością na dystansie. Szczególne wrażenie zrobił Czech, który w efektownym stylu obronił prowadzenie przed szalejącym Woryną. Dobrze rozpoczął również Thomsen. Kapitan Stali w swoim premierowym starcie pewnie sięgnął po zwycięstwo, ale im dalej w turniej tym dyspozycja triumfatora poprzedniej rundy malała w oczach.
Dużo problemów na łódzkim torze miał również Zmarzlik. Lider klasyfikacji generalnej przegrywał starty, a nawierzchnia toru wyraźnie mu nie sprzyjała. Sześciokrotny mistrz świata nie potrafił odnaleźć odpowiedniej prędkości i po trzech seriach jego sytuacja była bardzo trudna. Lepiej wyglądał Kubera, choć brakowało mu skuteczności, natomiast Pawlicki, wracający do Grand Prix po blisko dziewięciu latach przerwy, dopiero w drugiej części zawodów pokazał swoje możliwości. Mimo zwycięstwa w jednym z wyścigów zabrakło mu jednak punktów do awansu do półfinałów.
Zobacz też:
Kluczowym momentem turnieju był groźny upadek Kubery i Woryny w dziesiątym biegu. Po kontakcie obu reprezentantów Polski wykluczony został Woryna, a Kubera, choć nie odniósł poważniejszych obrażeń, stracił szanse na walkę o czołowe miejsca. Jeszcze więcej emocji przyniósł siedemnasty wyścig. Dwukrotnie przerywano go po upadkach Woryny w walce z Frickiem, ale za trzecim razem Polak pokazał wielki charakter. Efektownym atakiem wyprzedził Leona Madsena i zwyciężył, zapewniając sobie miejsce w półfinale.
Największym bohaterem polskiej reprezentacji był jednak Dudek. W swoim ostatnim starcie fazy zasadniczej popisał się fenomenalnym atakiem po wewnętrznej, przesuwając się z czwartego na pierwsze miejsce. Dzięki temu zameldował się bezpośrednio w finale i potwierdził, że przez cały wieczór dysponował jedną z najlepszych prędkości na torze. Zmarzlik awansował do półfinału, lecz tam jego marzenia o kolejnym finale rozwiał Michael Jepsen Jensen. Po raz pierwszy od maja 2025 roku mistrza świata zabrakło w decydującym biegu cyklu Speedway Grand Prix.
W finale najlepiej odnalazł się Robert Lambert. Brytyjczyk szybko objął prowadzenie i nie dał się już dogonić, odnosząc drugie w karierze zwycięstwo w rundzie Grand Prix. Dudek skutecznie odpierał ataki Kurtza i dowiózł do mety znakomite drugie miejsce, stając na podium po raz pierwszy w tegorocznym cyklu. Dla polskich kibiców żużla łódzki turniej pozostawił mieszane uczucia – z jednej strony świetny wynik Dudka, z drugiej niespodziewane problemy Zmarzlika. Jedno jest jednak pewne – inauguracja Grand Prix w Łodzi dostarczyła widowiska na światowym poziomie. Sobotnie rezultaty zrównały na czele stawki Zmarzlika i Kurtza, jednak prestiżowy złoty plastron w kolejnym turnieju przywdzieje Australijczyk. Obecnie dwóch najlepszych zawodników świata ma po 109 punktów. Zwycięski Lambert zbliżył się do wspomnianej dwójki na dystans zaledwie ośmiu punktów i na nowo włączył się do walki o Mistrzostwo Świata. Na kolejne rozstrzygnięcia fani speedway'a nie będą musieli czekać długo - za tydzień żużlowcy pojadą po Wielką Nagrodę Łotwy w Rydze.
Wyniki GP Polski:
1. Robert Lambert (Wielka Brytania) - 13+3 (1,2,3,2,2,3) - 20 pkt GP
2. Patryk Dudek (Polska) - 15 (3,3,3,1,3,2) - 18
3. Brady Kurtz (Australia) - 13 (1,2,3,3,3,1) - 16
4. Michael Jepsen Jensen (Dania) - 7+3 (0,3,2,1,1,0) - 14
5. Jan Kvech (Czechy) - 10+2 (3,3,1,0,3) - 12
6. Bartosz Zmarzlik (Polska) (Polska) - 8+2 (1,0,2,3,2) - 11
7. Leon Madsen (Dania) - 8+1 (2,0,2,2,2) - 10
8. Kacper Woryna (Polska) - 7+1 (2,2,w,0,3) - 9
9. Max Fricke (Australia) - 11+0 (3,3,3,2,0) - 8
10. Jason Doyle (Australia) - 7+0 (2,1,1,3,0) - 7
11. Piotr Pawlicki (Polska) - 6 (0,1,1,3,1) - 6
12. Andrzej Lebiediew (Łotwa) - 6 (2,2,0,1,1) - 5
13. Anders Thomsen (Dania) - 5 (3,0,2,0,0) - 4
14. Dominik Kubera (Polska) - 5 (1,1,1,0,2) - 3
15. Kai Huckenbeck (Niemcy) - 3 (0,1,0,1,1) - 2
16. Nazar Parnicki - 2 (0,0,0,2,0) - 1
17. Marcin Nowak (Polska) - ns
18. Szymon Szlauderbach (Polska) - ns
Bieg po biegu:
1. Thomsen, Madsen, Zmarzlik, Parnicki
2. Fricke, Lebiediew, Lambert, Pawlicki
3. Kvech, Doyle, Kubera, Jepsen Jensen
4. Dudek, Woryna, Kurtz, Huckenbeck
5. Dudek, Lambert, Doyle, Madsen
6. Jepsen Jensen, Lebiediew, Huckenbeck, Zmarzlik
7. Kvech, Woryna, Pawlicki, Thomsen
8. Fricke, Kurtz, Kubera, Parnicki
9. Kurtz, Madsen, Kvech, Lebiediew
10. Lambert, Zmarzlik, Kubera, Woryna (w/su)
11. Fricke, Thomsen, Doyle, Huckenbeck
12. Dudek, Jepsen Jensen, Pawlicki, Parnicki
13. Pawlicki, Madsen, Huckenbeck, Kubera
14. Zmarzlik, Fricke, Dudek, Kvech
15. Kurtz, Lambert, Jepsen Jensen, Thomsen
16. Doyle, Parnicki, Lebiediew, Woryna
17. Woryna, Madsen, Jepsen Jensen, Fricke
18. Kurtz, Zmarzlik, Pawlicki, Doyle
19. Dudek, Kubera, Lebiediew, Thomsen
20. Kvech, Lambert, Huckenbeck, Parnicki
Półfinały:
21. Jepsen Jensen, Zmarzlik, Woryna, Fricke
22. Lambert, Kvech, Madsen, Doyle
Finał:
23. Lambert, Dudek, Kurtz, Jepsen Jensen
Dziękujemy, że jesteś z nami!

Napisz komentarz
Komentarze