Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
środa, 18 marca 2026 11:04
Reklama

Edukacja zdrowotna jednak nieobowiązkowa. Nowacka zmienia zdanie

Nowy przedmiot szkolny nie będzie obowiązkowy. Choć bardzo chciała tego sama ministra edukacji narodowej. I wbrew opinii kolegów z rządu – długo broniła swoją decyzję.
Edukacja zdrowotna jednak nieobowiązkowa. Nowacka zmienia zdanie
Barbara Nowacka

Autor: screen MEN X

Przeciwko edukacji zdrowotnej protestuje Kościół, część polityków i rodziców. Uważają, że dzieci w szkole będą „seksualizowane”, a to rodzice mają prawo decydować, czego w szkole uczą się ich pociechy.

Mimo to Barbara Nowacka, szefowa MEN, cały czas zapewniała, że nowy przedmiot od września 2025 będzie obowiązkowy. I zastąpi wiedzę o życiu w rodzinie, który jednak nie jest obligatoryjny.

Zmiana planów w imię obrony świętego spokoju w szkole

– Jestem raczej zwolennikiem, żeby w takiej sytuacji stawiać na dobrowolność niż na przymus – powiedział niedawno Donald Tusk. I to przesądziło sprawę.

Teraz Nowacka oficjalnie to potwierdziła: – Muszę ochronić polskie szkoły przed polityczną awanturą. Edukacja zdrowotna w roku szkolnym 2025 będzie nieobowiązkowa. Później zrobimy ewaluację – powiedziała w czwartek rano w RMF FM.

Kilka godzin później ogłosiła to na konferencji prasowej.

Fala krytycznych komentarzy

Przypomnijmy, że za obowiązkową edukacją zdrowotną opowiadają się lekarze. Dlatego nie dziwią teraz takie komentarze: – Jeżeli edukacja zdrowotna będzie nieobowiązkowa, to w ogóle możemy sobie darować wprowadzanie nowego przedmiotu – skomentowała w Radiu Zet dr Aleksandra Lewandowska, konsultantka krajowa w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży.

– W 2023 r. ludzie zagłosowali, żeby przepędzić PiS, a ciągle dostają PiS-light. Przy czym co by o PiS nie mówić, to dbał o swój twardy elektorat, a koalicja ciągle wymierza swojemu siarczyste policzki – to wpis internetowy dziennikarza „Super Expressu” Tomasza Walczaka.

Z kolei polityk PiS Michał Dworczyk ocenia: – Brak obowiązku wysyłania dzieci na przedmiot edukacja zdrowotna to czysto przedwyborcza zagrywka rządu, podyktowana strachem przed rodzicami. Nie można dać się na nią nabrać.

Równie ostro zareagował Adrian Zandberg, lider partii Razem: – Tusk co prawda nie złagodził ustawy antyaborcyjnej ani nie załatwił związków partnerskich, ale za to nie wprowadzi lekcji o zdrowiu. Bo mu Ordo Iuris zakazało. 

Edukacja zdrowotna. Co to jest?

Ma w szkole zastąpić wychowanie do życia w rodzinie. Przedmiot jest przewidziany dla uczniów klas IV-VIII szkół podstawowych i klas I-III szkół ponadpodstawowych – liceów ogólnokształcących, techników, branżowych szkół I stopnia. 

Jego program to nie tylko kwestie zdrowia i higieny, ale w programie są także poświęcone m.in. prawidłowym zachowaniom w internecie i dbaniu o swoje bezpieczeństwo.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Vob 17.01.2025 06:12
Tańczą jak im pisowcy zagrają. Szkoda nawet wymieniać tego prezydenta. Jest pisowiec i niech sobie będzie bo to towarzystwo do rządzenia niczym się nie nadaje.

Kobieta zatrzymana podczas porannej akcji policji. Straciła prawo jazdy Kobieta zatrzymana podczas porannej akcji policji. Straciła prawo jazdy Policjanci eliminują z dróg nietrzeźwych kierowców, którzy za nic mają drogowe przepisy. Nie ma żadnego przyzwolenia na kierowanie autem po alkoholu. Przepisy są w tym zakresie jasne i kierowcy doskonale je znają. Ci nieodpowiedzialni musza liczyć się z poważnymi konsekwencjami – zarzutami i utratą prawa jazdy. Funkcjonariusze ruchu drogowego regularnie prowadzą badania trzeźwości. Akcje organizowanie są w różne dni tygodnia, zarówno rano jak i wieczorem. Cel jest jeden – eliminowanie z dróg nietrzeźwych kierowców, którzy swoim nieodpowiedzialnym zachowaniem stwarzają zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego. Niestety nadal są kierujący, którzy wsiadają za kierownicę pod wpływem alkoholu. Ważne, by udało się ich zatrzymać jak najszybciej. W środowy (18 marca) poranek, jeszcze przed godziną 6 policjanci drogówki a także pododdziałów prewencji zorganizowali trzy punkty kontrolne. Mundurowi z alkomatami pojawili się u zbiegu ulicy Żwirowej i Błotnej, Kazimierza Wielkiego i Okrzei oraz Owocowej i Wiejskiej. Funkcjonariusze zatrzymali na ulicy Żwirowej kobietę, która wsiadła do auta mimo tego, że w swoim organizmie miała alkohol. Urządzenie wskazało, że ma ponad pół promila. Jej prawo jazdy zostało zatrzymane. Kobieta musi liczyć się także z zarzutami. Policjanci nie zamierzają odpuszczać. Kolejne masowe działania są już w planach. Każdy, kto decyduje się na jazdę po alkoholu musi liczyć się z poważnymi konsekwencjami.Data dodania artykułu: 18.03.2026 10:56
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama