W niedzielę na ul. Sikorskiego w Gorzowie doszło do sytuacji, która mogła stworzyć realne zagrożenie dla rowerzystów. Na drodze dla rowerów zaparkowano samochód marki BMW. Auto zostało pozostawione na światłach awaryjnych, a kierująca udała się do pobliskiej apteki po leki.
Na zdjęciach widać, że pojazd stanął bezpośrednio na ścieżce rowerowej i zablokował przejazd w jednym z najbardziej uczęszczanych miejsc w centrum miasta. To odcinek ul. Sikorskiego, gdzie ruch samochodowy, pieszy i tramwajowy jest duży, dlatego każda taka przeszkoda może prowadzić do niebezpiecznych sytuacji.
W praktyce rowerzysta, który dojechałby do tego miejsca, musiałby nagle się zatrzymać albo zjechać z wyznaczonej drogi dla rowerów. W takiej lokalizacji oznacza to dodatkowe ryzyko, bo obok przebiega jezdnia i torowisko. Nawet krótki postój w takim miejscu może więc stwarzać zagrożenie dla innych uczestników ruchu.
Włączone światła awaryjne nie rozwiązywały problemu. Auto nadal blokowało infrastrukturę przeznaczoną dla rowerzystów i uniemożliwiało swobodny przejazd. Na zdjęciach widać, że samochód zajął praktycznie całą szerokość wyznaczonego pasa.
Sytuację ostro ocenia także Karolina, autorka zdjęć, która zwróciła uwagę nie tylko na zablokowanie ścieżki rowerowej, ale też na dodatkowe zagrożenie w rejonie przejścia dla pieszych. – To skrajna głupota, żeby zostawić samochód w takim miejscu tym bardziej że parking nie jest daleko. Auto stało też przy pasach i ograniczało wic=doczność pieszych...- nie wiem co trzeba mieć w głowie – mówi Karolina, autorka zdjęć.
Ta sytuacja pokazuje, jak niebezpieczne mogą być pozornie krótkie postoje w miejscach, które powinny pozostać całkowicie wolne. Na ul. Sikorskiego, gdzie ruch jest intensywny przez cały dzień, takie zachowanie może prowadzić do bardzo groźnych konsekwencji.














Napisz komentarz
Komentarze