Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
piątek, 11 września 2026 12:33
Reklama

Połowa osób na liście ofiar pedofilii w Kościele katolickim ma mniej niż 15 lat

Są nowe dane o pedofilii i przemocy seksualnej w Kościele katolickim w Polsce. Skala wciąż poraża, bo liczba osób poniżej 15 lat jest duża.
Połowa osób na liście ofiar pedofilii w Kościele katolickim ma mniej niż 15 lat

Autor: iStock

Raport przygotował Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego, a jego ustalenia przedstawiła komisja episkopat ds. ochrony dzieci i młodzieży.

Jak powiedział jej szef ks. Piotr Studnicki, w polskim Kościele wciąż mamy do czynienia z falą ujawnień, która rozpoczęła się w 2019 roku.

Data prezentacji nie jest przypadkowa. W pierwszy piątek Wielkiego Postu – a ten w tym roku wypadł w piątek 16 lutego – Kościół katolicki w Polsce obchodzi dzień modlitwy i solidarności z osobami skrzywdzonymi wykorzystaniem seksualnym. 

Zobacz też:

Pedofilia w Kościele trzyma się mocno

W 2023 roku do diecezji i zakonów – jako podało Radio Zet – wpłynęły 82 zgłoszenia wykorzystania seksualnego małoletnich. Z tej listy aż 35 spraw dotyczyło osób poniżej 15 lat. 

Dla porównania – w 2022 takich zgłoszeń było 84, w 2021 – 155. 

Około 1/4 obecnych zgłoszeń to – jak powiedział Studnicki – „sytuacje dziejące się obecnie”. 

– Te dane pokazują, że dramat wykorzystywania seksualnego małoletnich w Kościele to nie jest tylko przeszłość, ale wyzwanie, które stoi przed nami do przepracowania – podkreślił cytowany przez serwis szef komisji. 

Według niego: – U postaw wielu przestępstw jest bardzo duża niedojrzałość psychoseksualna sprawców, a to oznacza, że problem jest dużo bardziej skomplikowany niż mogłoby się wydawać. 

Szczegółowa analiza danych za 2023 rok zostanie opublikowana w połowie marca. 

Dziękujemy, że jesteś z nami!

Zobacz też:

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Nowe jedzenie w szkołach wywołało burzę Nowe jedzenie w szkołach wywołało burzę Nowe zasady żywienia w szkołach i przedszkolach stały się kolejnym tematem politycznego sporu. Minister edukacji Barbara Nowacka przekonuje, że zmiany nie mają charakteru ideologicznego, lecz mają poprawić sposób odżywiania dzieci i ograniczyć problem nadwagi oraz otyłości. Od 1 września szkolne stołówki działają według nowych wytycznych przygotowanych przez Ministerstwo Zdrowia. W jadłospisach ma być więcej warzyw, owoców i produktów pełnoziarnistych, a mniej cukru, soli oraz części dań mięsnych. Nowe przepisy zostały dostosowane do aktualnych norm żywienia opracowanych przez Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego . Resort zdrowia podkreśla, że chodzi przede wszystkim o poprawę jakości posiłków podawanych dzieciom i przeciwdziałanie narastającym problemom zdrowotnym. Zmiany wywołały jednak krytykę ze strony części opozycji. Mateusz Morawiecki ocenił, że nowe przepisy są przejawem ideologicznego podejścia do żywienia dzieci i ironizował, że zamiast tradycyjnych dań mięsnych uczniowie będą otrzymywać ich roślinne zamienniki. Do tych zarzutów odniosła się Barbara Nowacka. Minister edukacji przypomniała, że rozporządzenie zostało przyjęte wcześniej i przeszło konsultacje społeczne. Jej zdaniem spór wokół zdrowego żywienia dzieci jest przesadzony. Nowacka podkreśliła, że szkoły powinny promować zbilansowaną dietę opartą na lokalnych produktach, w tym żywności pochodzącej od polskich rolników. Zwróciła również uwagę, że kasze czy dania bezmięsne od dawna są częścią polskiej kuchni i nie są niczym nowym. Zdaniem minister kluczowe jest nie tylko to, co trafia na talerz, ale także sposób przygotowania posiłków. Jak zaznaczyła, zdrowe jedzenie nie musi być niesmaczne, a szkolna stołówka może jednocześnie uczyć dobrych nawyków żywieniowych i serwować dzieciom atrakcyjne dania. Data dodania artykułu: 11.09.2026 11:51
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama