Zawodnicy sami wyszli z inicjatywą, która może znacząco ograniczyć koszty dalszej części sezonu. Cała drużyna zadeklarowała, że cztery kolejne spotkania pojedzie za połowę dotychczasowej stawki za zdobyte punkty.
Porażka w półfinale play-down oznacza, że przed Gezet Stalą Gorzów kolejne mecze, a wraz z nimi dodatkowe wydatki. W sytuacji finansowej klubu ma to szczególne znaczenie. Jak informuje WP SportoweFakty, przed sezonem zakładano, że po zakończeniu rozgrywek w budżecie może brakować przynajmniej 3,5 mln zł. Po przegranym dwumeczu z Falubazem pojawiło się ryzyko zwiększenia tej kwoty nawet do około 5 mln zł.
Tym razem jednak klub nie musiał rozpoczynać trudnych negocjacji z zawodnikami. To sami żużlowcy zgłosili się do władz Stali z propozycją zmniejszenia swoich wynagrodzeń za punkty w kolejnych spotkaniach.
Zawodnicy sami zadzwonili do klubu
O szczegółach opowiedziała w rozmowie z WP SportoweFakty Magdalena Ciszek-Kozłowska, dyrektor zarządzająca Stali Gorzów.
– Utnę spekulacje i być może wielu zaskoczę. Jesteśmy po rozmowach z zawodnikami, a odbyły się one z inicjatywy samych zawodników. Odebrałam telefony z deklaracjami, że cztery kolejne spotkania pojadą za połowę stawki – przyznaje Magdalena Ciszek-Kozłowska.
Co ważne, nie chodzi o deklarację jednego czy dwóch żużlowców. Na takie rozwiązanie zgodził się cały zespół.
– Mam już deklaracje wszystkich zawodników. Gdy odebrałam pierwsze połączenie w tej sprawie, byłam naprawdę zbudowana postawą zespołu. Po chwili były kolejne połączenia. Szacunek dla drużyny. Dzięki temu, koszt czterech ewentualnych meczów będzie wynosił już nie 1,5 mln złotych, a około 750 tysięcy złotych – mówi Ciszek-Kozłowska.
Dla Stali oznacza to potencjalną oszczędność na poziomie około 750 tys. zł w przypadku rozegrania czterech kolejnych spotkań.
Ważny sygnał w trudnym momencie
Postawa zawodników ma nie tylko wymiar finansowy. To również ważny sygnał dotyczący atmosfery w zespole i odpowiedzialności za sytuację klubu.
Po przegranym dwumeczu derbowym drużyna mogła znaleźć się pod dużą presją. Zamiast kolejnych negocjacji o pieniądzach zawodnicy sami zaproponowali rozwiązanie, które zmniejsza obciążenia Stali w końcówce sezonu.
Podobny problem klub miał już przed rokiem. Wtedy to działacze musieli negocjować z zawodnikami obniżenie punktówek o 50 procent. Teraz inicjatywa wyszła od samych żużlowców.
Czy takie rozwiązanie powinno znaleźć się w kontraktach?
Sytuacja Stali pokazuje jednocześnie szerszy problem związany z systemem play-down. Według WP SportoweFakty kluby PGE Ekstraligi nie zabezpieczyły się w kontraktach poprzez ustalenie niższych stawek za punkty zdobywane w dodatkowych spotkaniach tej fazy sezonu.
Magdalena Ciszek-Kozłowska przyznaje, że w przyszłości Stal może rozważyć odpowiednie zapisy w umowach.
– Być może powinniśmy wpisać to do kontraktów, ale historia z dwóch ostatnich sezonów pokazuje, że nie mamy z tym problemu. Trudno przy podpisywaniu kontraktów od razu zastrzegać obniżki, zawodnicy nie są zbyt chętni na podpisywanie takich klauzul. Na razie nie mogliśmy podpisywać kontraktów, ale być może w okresie do tego przeznaczonym pomyślimy o takich zapisach – dodała dyrektor Stali.
Mniejsze koszty i dodatkowe środki na sport
Deklaracja zawodników jest kolejną informacją, która może poprawić sytuację finansową Stali w końcówce sezonu.
Niedawno Rada Miasta Gorzowa zdecydowała również o zwiększeniu o 1,5 mln zł puli środków przeznaczonych na wiodące dyscypliny sportowe. Warto przy tym zaznaczyć, że samo głosowanie radnych nie było formalnym przyznaniem całej tej kwoty bezpośrednio Stali Gorzów – podział środków na poszczególne kluby następuje na poziomie wykonawczym.
Według informacji przedstawionych wcześniej podczas sesji Rady Miasta Stal otrzymała w tym roku z miasta 2,35 mln zł. Ewentualne dodatkowe wsparcie oraz oszczędności wynikające z decyzji zawodników mogą więc mieć istotne znaczenie dla finansów klubu.
Sportowo sytuacja pozostaje trudna, bo Stal wciąż musi walczyć o pozostanie w PGE Ekstralidze. Jednocześnie deklaracja całego zespołu pokazuje, że zawodnicy są gotowi wziąć na siebie część finansowych konsekwencji dodatkowych spotkań.
W trudnym momencie dla gorzowskiego klubu to bez wątpienia pozytywny sygnał – zamiast negocjacyjnego sporu jest porozumienie, które może zmniejszyć koszty dalszej walki o utrzymanie o około 750 tys. zł.
Dziękujemy, że jesteś z nami!

Napisz komentarz
Komentarze