Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
środa, 16 września 2026 21:32
Reklama

Strzeleckie kanonady w Pucharze Polski w wykonaniu gorzowskich drużyn

Cztery gorzowskie drużyny zameldowały się w wiosennej części lokalnego Pucharu Polski. Pierwsze drużyny Warty i Stilonu zrobiły to w bardzo efektowny sposób.
Strzeleckie kanonady w Pucharze Polski w wykonaniu gorzowskich drużyn

Autor: Karol Korniak

Źródło: Facebook / Stilon Gorzów

Środowa wyprawa do nieodległej Witnicy była premierowym występem piłkarzy Warty Gorzów w nowym sezonie okręgowego Pucharu Polski. Zmagania w tych rozgrywkach toczyły się już wcześniej, ponieważ odbyły się już dwie rundy, ale gorzowscy trzecioligowcy, ze względu na poziom jaki reprezentują, do gry przystąpili właśnie w połowie września. Bordowo-granatowi na wyjazd udali się w roli murowanego faworyta do awansu, ponieważ miejscowi Czarni na co dzień rywalizują w Klasie Okręgowej, w której dodatkowo znajdują się dolnych rejonach. O dysproporcjach między klubami świadczył fakt, że witniczanie kilka tygodni temu zmierzyli się w lidze z rezerwami Warty, a górą w tym starciu byli gorzowscy rezerwiści, którzy wygrali 1:3. Wszelkie problemy z awansem bordowo-granatowych należało więc rozpatrywać w kategoriach sensacji. 

Zobacz też:

Trener Grzegorz Kopernicki potraktował pucharową potyczkę jako okazję do dokonania szerokiej rotacji. W porównaniu z ligowym zestawieniem w podstawowej jedenastce znalazło się tylko czterech zawodników, którzy regularnie pojawiają się w pierwszym składzie podczas spotkań Betclic III ligi. Roszady nie wpłynęły jednak negatywnie na postawę gorzowian.
Warta od pierwszych minut narzuciła gospodarzom swoje warunki. Gorzowianie szybko przejęli inicjatywę, długo utrzymywali się przy piłce i konsekwentnie budowali kolejne akcje ofensywne. Czarni próbowali przeciwstawić się wyżej notowanemu rywalowi, ale nie byli w stanie na dłużej odebrać mu kontroli nad spotkaniem.
Przewaga bordowo-granatowych znajdowała odzwierciedlenie w wyniku. Warta skutecznie wykorzystywała swoje sytuacje, a worek z bramkami rozwiązał się już w pierwszej połowie, kiedy to gorzowianie zaaplikowali rywalom cztery trafienia. Ostatecznie Warciarze sześciokrotnie znaleźli sposób na defensywę Czarnych. Po dwa trafienia zapisali na swoim koncie Alan Dziuniak oraz Dominik Siwiński, natomiast po jednej bramce dołożyli Hubert Ragan i Karol Gardzielewicz. Trenera Kopernickiego może zwłaszcza cieszyć powtarzalność Siwińskiego, który na przestrzeni kilku dni zdobył trzy bramki, mimo że gra przecież na pozycji obrońcy. Zawodnik ten w środę założył na ramieniu opaskę kapitańską, a swoje trafienia zaliczył po przerwie - bezpośrednio z rzutu wolnego i z z rzutu karnego
Witnickie popołdunie zakończyło się więc wysokim zwycięstwem Warty 0:6. Gorzowianie wykonali swoje zadanie bez większych komplikacji, a szeroka kadra otrzymała możliwość zaprezentowania się w spotkaniu o stawkę. Dla podopiecznych trenera Kopernickiego był to jednocześnie dobry sposób na podtrzymanie rytmu meczowego przed kolejnym ligowym wyzwaniem.
Na odpoczynek Warciarze nie będą mieli jednak zbyt wiele czasu. Już w sobotę czeka ich bowiem daleki wyjazd w rozgrywkach III ligi. Tym razem gorzowianie udadzą się do Goczałkowic, gdzie zmierzą się z miejscowym LKS-em.

Zobacz też:

Równolegle swoją pucharową premierę miał Stilon Gorzów. Podopieczni trenera Karola Gliwińskiego w III rundzie wylosowali Sokół Gościm. Gospodarze środowej potyczki to, podobnie jak Czarni Witnica, drużyna grająca w okręgówce, lecz w jej górnej części. Obecny sezon to dla Sokoła póki co najlepszy czas w historii, gdyż czwarte miejsce w Klasie Okręgowej na tym etapie kampanii to najwyższa lokata w dziejach klubu. Gościmianie bowiem większość swojej egzystencji spędzili w A-klasie. Do tego nader udanego sportowego startu w nowe rozgrywki doszło niemałe święto dla całej miejscowości. Przyjazd do Gościmia marki jaką jest Stilon, był z pewnością ogromnym wydarzeniem. 

Zobacz też:

Gorzowianie błyskawicznie zabrali gospodarzom marzenia o pucharowej sensacji. Już w 6. minucie wynik otworzył Oliwier Siwozad, który trzy minuty później ponownie wpisał się na listę strzelców. Po upływie kwadransa swoją bramkę zdobył Marcel Misztal, wcześniej dokładający również asystę. Chwilę później Siwozad skompletował hat-tricka, a niespełna dziesięć minut później do siatki trafił Emil Drozdowicz. Stilon miał pełną kontrolę nad wydarzeniami na boisku. W końcówce pierwszej połowy niebiesko-biali nieco zwolnili, a Sokół… sam dobił się przed przerwą, strzelając gola samobójczego. Do szatni zespoły zeszły przy wyniku 0:6.
W przerwie trener Gliwiński dokonał aż czterech zmian, ale nie wpłynęło to na apetyt Stilonu. Już dwie minuty po wznowieniu gry rezerwowy Cezary Andrzejewski rozpoczął kolejną serię trafień. Po kolejnych dwóch minutach było 0:8, a premierowego gola dla Stilonu zdobył Hubert Żyrek. W 61. minucie po asyście Drozdowicza trafił Wojciech Pielak. W ostatnim kwadransie gorzowianie postawili kropkę nad „i”. W 77. minucie Pielak skompletował dublet i dał Stilonowi dwucyfrowe prowadzenie. Pięć minut później drugiego gola dołożył Drozdowicz, a chwilę później wynik ustalił Mateusz Walczak.
Stilon wygrał aż 0:12 i w efektownym stylu awansował do kolejnej rundy Pucharu Polski. Teraz przed gorzowianami powrót do ligowej rzeczywistości. W sobotę na własnym boisku podejmą ROW Rybnik.

Oprócz naszych drużyn eksportowych w wiosennej części Pucharu Polski, już na szczeblu wojewódzkim, zagrają także zespoły rezerwowe Warty i Stilonu. Niebiesko-biali wiedzieli o tym już wcześniej, ponieważ w losowaniu trafili oni na wolny los. Warciarze natomiast w środę wygrali u siebie ze Stalą Sulęcin po konkursie rzutów karnych 4:3, a w regulaminowym czasie gry padł bezbramkowy remis. 

Dziękujemy, że jesteś z nami!


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama