Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
wtorek, 27 października 2026 11:10
Reklama

Grzybiarze ruszyli do lasów. Jeden błąd może skończyć się poszukiwaniami

Lubuskie lasy znów przyciągają coraz więcej osób, ale wraz z początkiem sezonu wraca także problem zaginięć. Nawet dobrze znany teren może szybko stać się pułapką, szczególnie po zmroku lub przy pogorszeniu samopoczucia. Służby przypominają, że przed wyjściem warto zadbać o kilka prostych rzeczy, które w kryzysowej sytuacji mogą znacząco ułatwić odnalezienie drogi lub wezwanie pomocy.
Grzybiarze ruszyli do lasów. Jeden błąd może skończyć się poszukiwaniami

Rozpoczyna się sezon na grzybobranie, więc lubuskie lasy odwiedza coraz więcej osób. Należy jednak pamiętać, że do takich wypraw trzeba się odpowiednio przygotować. Leśne eskapady poza formą przyjemnie spędzanego czasu na łonie natury, niosą ze sobą także ryzyko zaginięcia. Te w największym stopniu zagraża osobom starszym, które mogą stracić orientację w terenie lub zasłabnąć.

W sezonie jesiennym służby ratunkowe regularnie przeczesują setki hektarów w poszukiwaniu zaginionych grzybiarzy, którzy przecenili swoje możliwości lub zlekceważyli podstawowe zasady bezpieczeństwa. Większość zaginięć wynika z brawury i kompletnego braku przygotowania, a najczęstszym błędem jest wyjście tylko na chwilę do rzekomo znanego lasu. Zanim pójdziemy zbierać grzyby przede wszystkim zadbać o w pełni naładowany telefon komórkowy. Smartfon z włączoną lokalizacją GPS pozwala na szybkie wezwanie pomocy lub odnalezienie drogi dzięki mapom, dlatego warto zabrać ze sobą także przenośną ładowarkę. Należy też zrezygnować z tradycyjnego ubioru w barwach moro na rzecz jaskrawych kolorów. Kamizelka odblaskowa lub jaskrawa kurtka sprawią, że będziemy widoczni dla innych, a w razie zaginięcia ułatwimy pracę ratownikom. Kluczowe jest również poinformowanie bliskich o tym, do którego lasu się wybieramy i o której godzinie planujemy powrót.

Podczas chodzenia po lesie kluczowa jest stała kontrola otoczenia, co oznacza, że nie wolno patrzeć wyłącznie pod nogi. Co kilkanaście minut należy podnieść głowę i zorientować się w terenie, starając się trzymać w zasięgu wzroku lub słuchu od charakterystycznych punktów, takich jak drogi asfaltowe, linie wysokiego napięcia czy skraje lasu. Osoby idące w grupie nie powinny się od siebie oddalać i mają obowiązek regularnie się nawoływać.

Niewielu amatorów grzybobrania wie, że lasy gospodarcze w Polsce są podzielone na regularne, najczęściej prostokątne sektory nazywane oddziałami leśnymi. Na skrzyżowaniach tych linii stoją kamienne lub betonowe słupki oddziałowe, które w razie zgubienia działają jak precyzyjny adres. Słupek posiada numery namalowane na swoich bocznych ścianach, wskazujące konkretne oddziały lasu stykające się w tym miejscu. Co ciekawe, jest on zawsze zorientowany według stron świata, a krawędź znajdująca się pomiędzy dwoma najmniejszymi numerami wskazuje kierunek północny. Podanie dyżurnemu numerowi alarmowemu wartości z takiego słupka pozwala ratownikom na zlokalizowanie zaginionego z dokładnością do kilku metrów.

Jeśli mimo wszystko dojdzie do utraty orientacji, najważniejszą zasadą jest zachowanie spokoju. Należy natychmiast się zatrzymać, usiąść, napić wody i spróbować racjonalnie ocenić sytuację. Warto szukać jakichkolwiek leśnych dróg, ponieważ każdy trakt w końcu doprowadzi do szerokiej drogi pożarowej lub słupka oddziałowego. Gdy robi się ciemno lub brakuje już sił, nie wolno zwlekać z telefonicznym wezwaniem pomocy pod numerem alarmowym 112. Po skontaktowaniu się ze służbami i opisaniu swojego otoczenia lub podaniu numeru słupka należy bezwzględnie pozostać w jednym miejscu i czekać na przybycie ratowników. Odpowiednie przygotowanie i odrobina wyobraźni w zupełności wystarczą, by każda leśna wycieczka kończyła się bezpiecznym powrotem do domu.

Dziękujemy, że jesteś z nami!


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

W Gorzowie sporo się dzieje. Jan Kaczanowski komentuje ostatnie wydarzenia W Gorzowie sporo się dzieje. Jan Kaczanowski komentuje ostatnie wydarzenia - dlaczego nie podpisał wniosku o odwołanie przewodniczącego – nie chciało mu się po drodze z przedstawicielami Konfederacji (nawiązując krytycznie m.in. do wypowiedzi Grzegorza Brauna). - Apel o współpracę: Kaczanowski apeluje do radnych Koalicji Obywatelskiej, aby nie żywili urazy („nie robili fochów”), wyciągali wnioski z trudnych sytuacji i dążyli do odbudowy zaufania społecznego. - Relacje z prezydentem i koalicje: Gość wyraża sceptycyzm wobec formalnych umów koalicyjnych między prezydentem a radą, uważając, że każda ze stron ma swoje ustawowe kompetencje, a prezydent powinien szukać większości poprzez negocjacje, a nie sztywne układy. 2. Miejskie inwestycje i priorytety - Rozwój infrastruktury: Odpowiadając na obawy mieszkańców, że radni zajmują się sobą zamiast dziurami w chodnikach i drogach, Kaczanowski przedstawia najważniejsze plany inwestycyjne. Wymienia m.in.: - Kontynuację budowy północnej obwodnicy miasta. - Modernizację i remonty dróg oraz chodników (m.in. druga nitka ul. Walczaka, ul. Deszkarta czy ul. Marcinkowskiego, która jest jego „marzeniem” i o której rozmawiał z wiceprezydent Małgorzatą Domagałą). - Termomodernizację obiektów publicznych. - Intensyfikację renowacji starych kamienic w Gorzowie od przyszłego roku. - Stadion piłkarski: Pojawia się wątek modernizacji stadionu piłkarskiego przy ul. Olimpijskiej (dla Warty Gorzów i Stilonu), co dopełniłoby nasycenie miasta obiektami sportowymi (arena, stadion żużlowy, lekkoatletyczny). Kaczanowski podkreśla, że miasto jest bogate w infrastrukturę sportową, jednak kluczowe będzie nie samo wybudowanie obiektów, ale późniejsze koszty ich utrzymania. 3. Sytuacja finansowa i zadłużenie miasta - Kwestia kredytów: Pod koniec programu poruszany jest temat obaw mieszkańców związanych z zaciąganiem przez miasto kolejnego kredytu (w kwocie ok. 130 milionów złotych). - Uspokojenie nastrojów: Wiceprzewodniczący zapewnia, że finanse miasta są pod stałą kontrolą pani skarbnik oraz radnych. Wyjaśnia, że część środków z nowego kredytu pójdzie na spłatę wcześniejszych zobowiązań, a część na inwestycje. Podaje, że przy budżecie rzędu 1,4 miliarda złotych planowane zadłużenie na poziomie ok. 500 milionów złotych stanowi ok. 38% budżetu, co jest bezpiecznym wskaźnikiem (daleko poniżej dopuszczalnego limitu 60%) i wypada korzystnie na tle innych miast, np. Zielonej Góry. Przetwarzano przez 34s Przygotuję artykuł z naciskiem na zmiany w Radzie Miasta, zapowiadane inwestycje i zadłużenie Gorzowa. Oddzielę wypowiedzi Jana Kaczanowskiego od potwierdzonych decyzji i planów. Przeszukane witryny: 11 5 propozycji tytułów SEO 1. Polityczne zamieszanie w Gorzowie. Jan Kaczanowski zabrał głos i wskazał, co dalej 2. Co dalej z Gorzowem po zmianach w Radzie Miasta? Padły ważne deklaracje 3. Gorzów przed ważnymi decyzjami. Kaczanowski o pieniądzach, inwestycjach i polityce 4. 130 milionów złotych kredytu i zmiany w Radzie Miasta. Co czeka Gorzów? 5. Jan Kaczanowski o sytuacji w Gorzowie. Nie zabrakło trudnych tematów Lead Ostatnie wydarzenia w gorzowskim samorządzie wywołały wiele pytań o przyszłość miasta. Zmiana przewodniczącego Rady Miasta, napięcia między radnymi, wielomilionowe inwestycje i rosnące zadłużenie to tylko część tematów, które budzą zainteresowanie mieszkańców. W programie „Prosto z miasta” Telewizji Gorzów do tych spraw odniósł się wiceprzewodniczący Rady Miasta Jan Kaczanowski. Data dodania artykułu: 27.10.2026 09:19
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama