Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
wtorek, 8 września 2026 11:35
Reklama

Grzybiarze ruszyli do lasów. Jeden błąd może skończyć się poszukiwaniami

Lubuskie lasy znów przyciągają coraz więcej osób, ale wraz z początkiem sezonu wraca także problem zaginięć. Nawet dobrze znany teren może szybko stać się pułapką, szczególnie po zmroku lub przy pogorszeniu samopoczucia. Służby przypominają, że przed wyjściem warto zadbać o kilka prostych rzeczy, które w kryzysowej sytuacji mogą znacząco ułatwić odnalezienie drogi lub wezwanie pomocy.
Grzybiarze ruszyli do lasów. Jeden błąd może skończyć się poszukiwaniami

Rozpoczyna się sezon na grzybobranie, więc lubuskie lasy odwiedza coraz więcej osób. Należy jednak pamiętać, że do takich wypraw trzeba się odpowiednio przygotować. Leśne eskapady poza formą przyjemnie spędzanego czasu na łonie natury, niosą ze sobą także ryzyko zaginięcia. Te w największym stopniu zagraża osobom starszym, które mogą stracić orientację w terenie lub zasłabnąć.

W sezonie jesiennym służby ratunkowe regularnie przeczesują setki hektarów w poszukiwaniu zaginionych grzybiarzy, którzy przecenili swoje możliwości lub zlekceważyli podstawowe zasady bezpieczeństwa. Większość zaginięć wynika z brawury i kompletnego braku przygotowania, a najczęstszym błędem jest wyjście tylko na chwilę do rzekomo znanego lasu. Zanim pójdziemy zbierać grzyby przede wszystkim zadbać o w pełni naładowany telefon komórkowy. Smartfon z włączoną lokalizacją GPS pozwala na szybkie wezwanie pomocy lub odnalezienie drogi dzięki mapom, dlatego warto zabrać ze sobą także przenośną ładowarkę. Należy też zrezygnować z tradycyjnego ubioru w barwach moro na rzecz jaskrawych kolorów. Kamizelka odblaskowa lub jaskrawa kurtka sprawią, że będziemy widoczni dla innych, a w razie zaginięcia ułatwimy pracę ratownikom. Kluczowe jest również poinformowanie bliskich o tym, do którego lasu się wybieramy i o której godzinie planujemy powrót.

Podczas chodzenia po lesie kluczowa jest stała kontrola otoczenia, co oznacza, że nie wolno patrzeć wyłącznie pod nogi. Co kilkanaście minut należy podnieść głowę i zorientować się w terenie, starając się trzymać w zasięgu wzroku lub słuchu od charakterystycznych punktów, takich jak drogi asfaltowe, linie wysokiego napięcia czy skraje lasu. Osoby idące w grupie nie powinny się od siebie oddalać i mają obowiązek regularnie się nawoływać.

Niewielu amatorów grzybobrania wie, że lasy gospodarcze w Polsce są podzielone na regularne, najczęściej prostokątne sektory nazywane oddziałami leśnymi. Na skrzyżowaniach tych linii stoją kamienne lub betonowe słupki oddziałowe, które w razie zgubienia działają jak precyzyjny adres. Słupek posiada numery namalowane na swoich bocznych ścianach, wskazujące konkretne oddziały lasu stykające się w tym miejscu. Co ciekawe, jest on zawsze zorientowany według stron świata, a krawędź znajdująca się pomiędzy dwoma najmniejszymi numerami wskazuje kierunek północny. Podanie dyżurnemu numerowi alarmowemu wartości z takiego słupka pozwala ratownikom na zlokalizowanie zaginionego z dokładnością do kilku metrów.

Jeśli mimo wszystko dojdzie do utraty orientacji, najważniejszą zasadą jest zachowanie spokoju. Należy natychmiast się zatrzymać, usiąść, napić wody i spróbować racjonalnie ocenić sytuację. Warto szukać jakichkolwiek leśnych dróg, ponieważ każdy trakt w końcu doprowadzi do szerokiej drogi pożarowej lub słupka oddziałowego. Gdy robi się ciemno lub brakuje już sił, nie wolno zwlekać z telefonicznym wezwaniem pomocy pod numerem alarmowym 112. Po skontaktowaniu się ze służbami i opisaniu swojego otoczenia lub podaniu numeru słupka należy bezwzględnie pozostać w jednym miejscu i czekać na przybycie ratowników. Odpowiednie przygotowanie i odrobina wyobraźni w zupełności wystarczą, by każda leśna wycieczka kończyła się bezpiecznym powrotem do domu.

Dziękujemy, że jesteś z nami!


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Wojsko rusza na drogi. Kierowcy muszą przygotować się na nietypowe utrudnienia Wojsko rusza na drogi. Kierowcy muszą przygotować się na nietypowe utrudnienia Od 7 września kierowcy mogą spotkać na drogach wojskowe kolumny i transporty ciężkiego sprzętu. Ma to związek z przygotowaniami do ćwiczeń „Czarny Obrońca-26”, które zaplanowano od 14 do 24 września. Wojsko podkreśla, że zwiększony ruch pojazdów wojskowych jest elementem szkolenia i nie oznacza podwyższonego zagrożenia.Manewry będą prowadzone m.in. na terenie województw lubuskiego, pomorskiego i zachodniopomorskiego. Ćwiczenia obejmą również działania na morzu oraz w polskiej przestrzeni powietrznej.Za organizację przedsięwzięcia odpowiada Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych, a główną jednostką uczestniczącą w ćwiczeniach będzie 11 Dywizja Kawalerii Pancernej. W działania zaangażowani zostaną żołnierze Wojsk Lądowych, Sił Powietrznych oraz Marynarki Wojennej.Jednym z elementów szkolenia jest przemieszczanie wojsk i sprzętu pomiędzy poszczególnymi rejonami ćwiczeń. Dlatego już od 7 września na drogach mogą pojawiać się kolumny pojazdów wojskowych.Kierowcy powinni w ich pobliżu zachować szczególną ostrożność. Wyprzedzanie wojskowej kolumny jest dozwolone, ale cały manewr powinien zostać wykonany bezpiecznie i bez wjeżdżania pomiędzy poszczególne pojazdy. Należy również zachować odpowiedni odstęp i stosować się do poleceń służb zabezpieczających przejazd. Mieszkańcy proszeni są, aby nie publikować w internecie zdjęć i nagrań pokazujących przemieszczanie wojsk, a przede wszystkim nie podawać w czasie rzeczywistym lokalizacji, tras przejazdu czy szczegółów dotyczących sprzętu. Data dodania artykułu: 08.09.2026 06:45
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama