O sytuacji w centrum Gorzowa informowaliśmy już wcześniej. Mieszkańcy zwracali uwagę między innymi na osoby zaczepiające przechodniów oraz inne uciążliwe zachowania w przestrzeni publicznej. W ostatnim czasie policjanci częściej pojawiali się w tej części miasta i podejmowali interwencje.
Problem jednak nie zniknął. We wtorkowe popołudnie jedna z mieszkanek wybrała się z córką na zakupy. Jak relacjonuje, w rejonie dawnego Arsenału natknęła się na trzech mężczyzn siedzących na ławce. Jeden z nich poruszał się na wózku inwalidzkim.
Według relacji kobiety mężczyźni pili alkohol, pluli i zachowywali się głośno. W pewnym momencie jeden z nich miał zwrócić się do niej z prośbą o pieniądze. Gdy odmówiła, miała usłyszeć pod swoim adresem obraźliwe słowo.
– We wtorkowe popołudnie wybrałam się z córką na zakupy. Przechodziłyśmy obok, dawnego Arsenału. Na ławce siedziało 3 mężczyzn w tym jeden na wózku inwalidzki. Pili alkohol, pluli zachowywali się głośno. Jeden z nich zapytał czy nie mam 5 złotych odpowiedziałam że nie. To określił mnie epitetem, którego wolę nie powtarzać. Moja córka była wystraszona i mówi że trzeba chodzić, gdzie indziej - tłumaczy kobieta
Kolejny sygnał z centrum Gorzowa
To kolejna w ostatnim czasie relacja dotycząca zachowania osób przebywających w centrum miasta. Wcześniej jedna z mieszkanek informowała nas o mężczyźnie, który miał zaczepić ją z prośbą o pieniądze. Chwilę później, w innym miejscu centrum, zauważyła kolejnego mężczyznę oddającego mocz na elewację budynku.
Po wcześniejszych zgłoszeniach policja częściej pojawiała się w centrum i podejmowała interwencje. Najnowsza relacja pokazuje jednak, że mieszkańcy nadal spotykają się z sytuacjami, które odbierają jako uciążliwe i niepokojące.
W tym przypadku szczególnie niepokojący dla kobiety był fakt, że całe zdarzenie obserwowała jej córka. Jak podkreśla mieszkanka, dziewczynka była wystraszona i po wszystkim stwierdziła, że w przyszłości powinny chodzić inną drogą.
Dziękujemy, że jesteś z nami!

Napisz komentarz
Komentarze