Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
środa, 19 sierpnia 2026 19:54
Reklama

Deszczowy punkt Warty przed własną publicznością

W środę odbyła się czwarta kolejka piłkarskiej Betclic III ligi. Gorzowskie zespoły pokazały się w niej z dobrej i bardzo dobrej strony - Warta zremisowała u siebie z Górnikiem Polkowice 0:0, a Stilon wygrał w Częstochowie z rezerwami Rakowa aż 1:4(1:1).
Deszczowy punkt Warty przed własną publicznością

Autor: Karol Korniak

Źródło: Facebook / Stilon Gorzów

Środowy mecz Warty Gorzów z Górnikiem Polkowice był punktem kulminacyjnym bardzo intensywnego tygodnia dla drużyn grających w Betclic III lidze. Tak się bowiem składa, że co roku końcówka sierpnia oznacza trzy pojedynki o punkty w ciągu siedmiu dni. Gorzowianie do tej konfrontacji podeszli świeżo po cennym remisie w Sułowie z Baryczą, który dodatkowo mógł budzić pewien niedosyt. Dlatego też bordowo-granatowi pragnęli odzyskać punkty przed własną publicznością w starciu z faworyzowanym Górnikiem. 

Zobacz też:

Spotkanie od początku mogło ułożyć się po myśli gości. Już w szóstej minucie Górnik stworzył znakomitą sytuację. Po dośrodkowaniu z lewej strony piłka trafiła wprost pod nogę Michała Nagrodzkiego. Snajperowi polkowiczan pozostało jedynie dostawić stopę, a Wojciech Szpaler praktycznie nie miałby szans na skuteczną interwencję. Nagrodzki fatalnie jednak przestrzelił. Warta odpowiedziała zaledwie minutę później. Dynamicznym rajdem lewą flanką popisał się Mikołaj Wawrzyniak, który po zejściu w kierunku pola karnego oddał mocny strzał. Ten poleciał jednak wprost w Marcina Furtaka. W kolejnych minutach zdecydowanie więcej z gry mieli polkowiczanie. Górnik długo utrzymywał się na połowie Warty i regularnie próbował zagrozić jej bramce dośrodkowaniami zarówno z gry, jak i po stałych fragmentach. Defensywa gospodarzy była jednak na posterunku i skutecznie rozbijała kolejne próby. Z czasem spotkanie się wyrównało, a gra przeniosła się w środkową strefę boiska. W okolicach 35. minuty tempo wyraźnie wzrosło. W krótkim odstępie czasu obie drużyny oddały celne strzały, lecz zarówno Szpaler, jak i Furtak stanęli na wysokości zadania. Trzy minuty później przed znakomitą szansą stanął Alan Dziuniak. Napastnik Warty efektownie minął dwóch rywali i znalazł się sam na sam z bramkarzem Górnika. Kąt był jednak bardzo ostry, dlatego Dziuniak zdecydował się na sprytne uderzenie w kierunku bliższego słupka. Piłka zatrzepotała jednak tylko w bocznej siatce. W końcówce pierwszej połowy jeszcze mocniej padający deszcz dodatkowo utrudniał obu zespołom konstruowanie akcji. Sędzia nie zdecydował się na doliczenie większej liczby minut i po 45 minutach obie drużyny schodziły do szatni przy wyniku 0:0.

Zobacz też:

Po zmianie stron znów szybciej do pracy zabrali się goście. Chwilę po wznowieniu gry Przemysław Marcjan zdecydował się na strzał zza pola karnego. Piłka niebezpiecznie spadała za plecy Szpalera, ale ostatecznie prześlizgnęła się jedynie po górnej części siatki. Niedługo później bramkarza Warty sprawdził z rzutu wolnego Kamil Sobczak. Tym razem Szpaler musiał już interweniować i skutecznie zbił piłkę do boku. Gorzowianie odpowiedzieli próbą Kornela Dylewskiego, którego uderzenie zostało jednak efektownie zablokowane przez jednego z defensorów Górnika. Bardzo mokra murawa zachęcała zawodników do kolejnych prób z dystansu. Płaskie strzały miały sprawiać problemy bramkarzom, ale zarówno Szpaler, jak i Furtak radzili sobie z nimi bez większych kłopotów. Po okresie zdecydowanie bardziej otwartej gry mecz ponownie stracił tempo. W końcówce więcej inicjatywy przejęli polkowiczanie, którzy raz po raz posyłali piłkę w pole karne Warty. Gospodarze skutecznie bronili jednak dostępu do własnej bramki i nie pozwolili rywalom na stworzenie klarownej sytuacji. Ostatecznie żadna z drużyn nie znalazła recepty na defensywę przeciwnika i spotkanie zakończyło się wynikiem 0:0. Warta dopisała więc do swojego dorobku jeden punkt.
Już w najbliższą sobotę Warta uda się do Bytomia Odrzańskiego, gdzie zmierzy się z miejscową Odrą. Rywal będzie wymagający – gospodarze pozostają bowiem niepokonani od początku sezonu.

Zobacz też:

Kilka godzin wcześniej Stilon Gorzów w efektownym stylu odniósł pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w tym sezonie Betclic III ligi. Niebiesko-biali pokonali w Częstochowie rezerwy Rakowa aż 1:4, choć jeszcze po godzinie gry nic nie wskazywało na tak okazały triumf. 
Środowy mecz rozpoczął się od zdecydowanego naporu Stilonu. Gorzowianie od pierwszego gwizdka ruszyli do ataku, zamykając gospodarzy na ich połowie. Kolejne akcje przynosiły rzuty rożne, a po jednym z nich częstochowianie musieli nawet wybijać piłkę z linii bramkowej. Z czasem do głosu zaczęli dochodzić gospodarze. Raków oddawał mniej strzałów, ale większość z nich była celna, dlatego sporo pracy miał Adam Głażewski, który wskoczył do podstawowego składu za zmagającego się z urazem Adama Stachowiaka.
W 32. minucie ofensywna postawa gorzowian przyniosła efekt. Po podaniu Marcela Misztala do siatki Rakowa trafił Cezary Andrzejewski, dając Stilonowi prowadzenie. Gospodarze odpowiedzieli jednak błyskawicznie. Niespełna dziesięć minut później wyrównał David Kabala i na przerwę oba zespoły schodziły przy remisie 1:1.
Po zmianie stron inicjatywę przejęli częstochowianie. Raków coraz odważniej atakował i regularnie ostrzeliwał bramkę Stilonu. Wiele wskazywało na to, że gol dla miejscowych będzie tylko kwestią czasu. Jednak, podobnie jak w meczu z Polonią Nysa, w gorzowskim zespole zaprocentowały roszady. W 72. minucie bowiem trener Karol Gliwiński ponownie trafił ze zmianami. Wprowadzony na boisko Marcel Pawłowski wykorzystał podanie innego rezerwowego, Oliwiera Siwozada, i wyprowadził Stilon na prowadzenie. Kilka minut później drzwi do zwycięstwa otworzyły się jeszcze szerzej. Czerwoną kartkę obejrzał Nikodem Całko, a ponieważ jego przewinienie miało miejsce w polu karnym, gorzowianie otrzymali jedenastkę. Do piłki podszedł Mateusz Walczak i bez większych problemów podwyższył na 1:3.
Częstochowianie byli już wyraźnie rozbici, a Stilon nie zamierzał na tym poprzestać. W 85. minucie Walczak wcielił się w rolę asystenta, a Pawłowski po raz drugi wpisał się na listę strzelców, ustalając wynik spotkania na 1:4.
Niebiesko-biali pokazali więc charakter i po trudnym okresie potrafili całkowicie odmienić przebieg meczu. Pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w sezonie stało się faktem, a Stilon wraca do Gorzowa z bardzo cennym kompletem punktów. Na długie świętowanie nie ma jednak czasu – już w sobotę gorzowianie zagrają kolejne ligowe spotkanie. Tym razem przed własną publicznością ich rywalem będzie MKS Kluczbork.

Pozostałe wyniki kolejki:

Miedź II Legnica 0:1 Odra Bytom Odrzański
Sparta Katowice 2:1 LKS Goczałkowice
MKS Kluczbork 1:3 Zagłębie II Lubin
Karkonosze Jelenia Góra 3:0 Barycz Sułów
ROW Rybnik - Carina Gubin (środa, 18:00)
Zagłębie Sosnowiec - Ślęza Wrocław (środa, 18:00)
Polonia Nysa - Stal Brzeg (środa, 20:00)

Aktualna tabela III ligi.

 DrużynaMeczePunktyBramki
1Odra Bytom Odrzański4126-0
2Karkonosze Jelenia Góra485-1
3Zagłębie II Lubin488-5
4Stilon Gorzów Wlkp.479-5
5Sparta Katowice475-4
6Barycz Sułów476-6
7ROW Rybnik369-3
8Stal Brzeg357-3
9Górnik Polkowice459-9
10Warta Gorzów Wlkp.455-8
11Carina Gubin344-4
12Zagłębie Sosnowiec343-4
13Ślęza Wrocław334-8
14MKS Kluczbork433-7
15Polonia Nysa323-6
16Miedź II Legnica415-8
17Raków II Częstochowa417-12
18LKS Goczałkowice Zdrój412-7

Do II ligi bezpośredni awans uzyska najlepszy zespół, a druga drużyna w tabeli zagra w barażach. Z ligą pożegnają się przynajmniej trzy ostatnie ekipy.

Dziękujemy, że jesteś z nami!


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama