W sobotni wczesny wieczór koszykarze EIG Kangoo Basket Gorzów po raz trzeci w tym sezonie wybiegli na ligowy parkiet. Gorzowskie Kangury uczyniły to w Zgorzelcu, gdzie zmierzyły się z miejscowym PGE GiEK Turowem, czyli czołową drużyną grupy D w 2. lidze. Kangoo nad Nysą Łużycką zameldowało się po pierwszym zwycięstwie w nowej kampanii, gdyż przed tygodniem podopieczni trenera Marka Mańkowskiego rozprawili się z Maximusem Kąty Wrocławskie 78:62. Turów rozgrywki zaczął jednak znacznie lepiej, gdyż zgorzelczanie w dwóch pierwszych kolejkach odnieśli dwa bardzo przekonywujące zwycięstwa - u siebie 114:93 z rezerwami Śląska Wrocław i w Poznaniu z rezerwami Basketu 56:85. Tym samym gospodarze potwierdzili swoje pierwszoligowe aspiracje. W poprzednim sezonie Turów był już bliski promocji do wyższej klasy rozgrywkowej, gdyż poległ dopiero w finale 2. ligi z Polonią Bytom w czterech meczach. W Zgorzelcu Kangury czekało więc bardzo wymagające zadanie.
Zobacz też:
Sobotnie starcie zdecydowanie lepiej rozpoczęli faworyzowani gospodarze. Turów punktowanie rozpoczął od rzutu wolnego Andrzeja Krajewskiego, a chwilę później ten sam zawodnik poderwał miejscową publiczność efektownym wsadem znad obręczy. Kangoo Basket długo szukało sposobu na wejście w odpowiedni rytm. Gorzowianie przez pierwsze cztery minuty nie potrafili trafić z gry. Dopiero Jakub Kowacki przerwał strzelecką posuchę. Po chwili kibice zobaczyli efektowną wymianę trójek. Najpierw zza łuku trafił Dawid Sobkowiak, a odpowiedział mu Jakub Dłoniak. Wydawało się, że od tego momentu spotkanie nabierze odpowiedniego tempa. Druga część premierowej kwarty przyniosła jednak przede wszystkim twardą obronę z obu stron, niecelne rzuty oraz straty piłki. Turów konsekwentnie budował przewagę, choć sporą część swoich punktów zdobywał z rzutów wolnych. Po jednym z osobistych Sobkowiaka gospodarze prowadzili już 15:5. W końcówce pierwszej kwarty Kangury poprawiły skuteczność i zaczęły dotrzymywać kroku rywalom. Miejscowi zdołali jednak utrzymać wypracowany wcześniej dystans, a w ostatnich sekundach punkty Mikołaja Stycznia ustaliły wynik pierwszej odsłony na 23:11.
Początek drugiej kwarty nie przyniósł większej zmiany obrazu gry. Obie drużyny szybko zdobyły po dwa punkty – dla Turowa zrobił to Jakub Wojciechowski, a dla Kangoo Basket Paweł Kopycki – po czym tempo punktowania ponownie wyraźnie spadło. Gospodarze skutecznie utrudniali gorzowianom złapanie rytmu. Kangury próbowały przede wszystkim rzutów z dystansu, ale próby Jakuba Wojdaka, Konrada Jelskiego czy Marcina Zarzecznego nie zawsze znajdowały drogę do kosza. W połowie drugiej kwarty Turów prowadził 33:24, ale wtedy nastąpił przełom. Gospodarze na kilka minut stracili skuteczność, a inicjatywę przejęli gorzowianie. Najpierw skuteczne akcje przeprowadzili Jelski i Wojdak, następnie swoje punkty dołożył Kopycki. W efekcie z dziewięciopunktowej przewagi Turowa zrobiły się zaledwie trzy oczka różnicy – 33:30. Gospodarze odpowiedzieli poprawą skuteczności, ale Kangoo Basket nie zamierzało odpuszczać. Jelski regularnie trafiał zza łuku, a ciężar zdobywania punktów brał na siebie również Kopycki. Końcówka pierwszej połowy była bardzo wyrównana i stała na wysokim poziomie. Drugą kwartę Kangury wygrały 20:28, dzięki czemu na przerwę schodziły tylko z czterema punktami straty – 43:39.
Zobacz też:
Po zmianie stron tempo jeszcze wzrosło. Obie drużyny od początku trzeciej kwarty miały dobrze nastawione celowniki, unikały prostych błędów, a kibice oglądali atrakcyjne widowisko. Ciosy padały z obu stron, a liderem gorzowskiej ofensywy pozostawał kapitan Jelski. Rozgrywający Kangoo punktował na różne sposoby i utrzymywał swój zespół w grze. Turów miał jednak własne argumenty. Gospodarze odpowiadali akcjami Mateusza Samca i Marcina Dymały, a w połowie kwarty ich przewaga wzrosła do jedenastu punktów – 56:45. Do skuteczności Jelskiego próbował dołączyć Dłoniak, lecz inicjatywa nadal należała do gospodarzy. W końcówce Turów jeszcze podkręcił tempo, choć ostatnie słowo w tej części gry należało do Dłoniaka, który na kilka sekund przed syreną trafił za trzy punkty. Gospodarze wygrali jednak tę kwartę 22:17 i przed decydującymi dziesięcioma minutami prowadzili 65:56.
Ostatnia kwarta rozpoczęła się od festiwalu rzutów z dystansu. Najpierw dla Turowa trafili Hubert Pabian i Sobkowiak, a po stronie Kangoo odpowiedział Jelski. Później punkty zaczęły padać bardziej tradycyjnie, a skuteczniejsi byli miejscowi. Kiedy Krajewski zakończył swoją akcję 2+1, przewaga gospodarzy wzrosła do piętnastu punktów – 76:61. Chwilę później kibice ponownie byli świadkami wymiany trójek. Trafiali kolejno Dłoniak, Pabian i Kowacki. Ten fragment podgrzał jeszcze atmosferę na parkiecie, ale po chwili obie drużyny zatraciły skuteczność. Przez około półtorej minuty nie padł żaden celny rzut. Impas przerwały dopiero rzuty wolne Dymały. W końcowych minutach Kangury nie były już w stanie odrobić strat. Turów kontrolował wynik i spokojnie zmierzał po zwycięstwo. Gospodarze wygrali ostatnią kwartę 26:18, a całe spotkanie 91:74.
Dla Kangoo Basket była to druga porażka w drugim meczu wyjazdowym tego sezonu. Gorzowianie będą mieli okazję do rehabilitacji już w następnej kolejce. Za tydzień Kangury wrócą do własnej hali, gdzie zmierzą się ze Smykiem Prudnik.
W sobotnim meczu zespół Turowa Zgorzelec do zwycięstwa poprowadzili: Marcin Dymała (17 punktów), Hubert Pabian (16 punktów), Andrzej Krajewski (15 punktów), Mikołaj Styczeń (15 punktów) i Dawid Sobkowiak (13 punktów).
W drużynie Kangoo Basket najlepiej zapunktowali: Jakub Dłoniak (20 punktów), Konrad Jelski (18 punktów) i Paweł Kopycki (10 punktów).
Aktualna tabela 2. ligi.
| Drużyna | Punkty | Mecze | Bilans | |
| 1 | Kosz Ciepłomax Kompaktowy Pleszew | 6 | 3 | 3 - 0 |
| 2 | PGE GiEK Turów Zgorzelec | 6 | 3 | 3 - 0 |
| 3 | Exact Forestall Śląsk II Wrocław | 5 | 3 | 2 - 1 |
| 4 | Diablo Chairs SKMZastal ZielonaGóra | 5 | 3 | 2 - 1 |
| 5 | MKS Smyk Prudnik | 5 | 3 | 2 - 1 |
| 6 | Dijo Polkąty Maximus Kąty Wrocł. | 5 | 3 | 2 - 1 |
| 7 | ECO Sudety Jelenia Góra | 4 | 3 | 1 - 2 |
| 8 | Pogoń Prudnik | 4 | 3 | 1 - 2 |
| 9 | EIG Kangoo Basket Gorzów | 4 | 3 | 1 - 2 |
| 10 | Pyra AZS Szkoła Gortata Poznań | 4 | 2 | 2 - 0 |
| 11 | WKK Active Hotel II Wrocław | 4 | 2 | 2 - 0 |
| 12 | Enea Basket II Poznań | 3 | 3 | 0 - 3 |
| 13 | U&R Calor Twierdza Kłodzko | 2 | 2 | 0 - 2 |
| 14 | AK Orły Wrocław | 2 | 2 | 0 - 2 |
| 15 | DGP Basket Legnica | 2 | 2 | 0 - 2 |
| 16 | Röben Gimbasket Wrocław | 2 | 2 | 0 - 2 |
Najlepsze osiem drużyn awansuje do fazy play-off. Dwie ostatnie ekipy spadną do niższej klasy rozgrywkowej.
Dziękujemy, że jesteś z nami!

Napisz komentarz
Komentarze