Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
wtorek, 8 września 2026 20:05
Reklama

Potrzeba więcej pieniędzy na Fundusz Kościelny. Rekordowa podwyżka

Wiemy, o ile wzrośnie najniższe wynagrodzenia w 2026 roku. A to oznacza, że potrzeba dodatkowych milionów na ubezpieczenie emerytalne duchownych.

Bo nic nie wskazuje na to, żeby Fundusz Kościelny został zlikwidowany w przewidywalnym terminie. W tej sytuacji rząd będzie musiał wydać na Fundusz dużo więcej pieniądze. Dlaczego?

Tak działa mechanizm składkowy

Składki na ubezpieczenia społeczne duchownych – jak przypomina „Fakt” – tylko w 20 proc. są finansowane przez księży (Kościół), a aż w 80 proc. przez Fundusz Kościelny. W  tym roku dysponuje on budżetem w wysokości 275,7 mln zł.

Najwięcej pieniędzy, bo aż 264 mln zł, pochłaniają właśnie ubezpieczenia społeczne i zdrowotne duchownych. 10 mln idzie na remonty i konserwację zabytków sakralnych, a 1 mln na działalność charytatywno-opiekuńczą, jaką prowadzi Kościół.

– Podstawę wymiaru składek w przypadku duchownych stanowi kwota minimalnego wynagrodzenia. A to oznacza, że każde podwyższenie minimalnego wynagrodzenia za pracę powoduje zwiększenie kosztów, jakie musi ponieść Fundusz Kościelny – wyjaśnia ten mechanizm dr. Marcin Wojewódka z Instytutu Emerytalnego, którego cytuje „Fakt”.

Rekordowy wzrost dopłaty do Funduszu Kościelnego

Najniższa krajowa 2025 wynosi 4666 zł brutto. W 2026 r. ta kwota ma wzrosnąć – jak wynika z projektu rozporządzenia Ministerstwa  Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej – do 4806 zł brutto. A to przełoży się na wysokość składek na ubezpieczenie społeczne osób duchownych.

Z szacunków wynika – jak podał serwis – że w przyszłym roku państwo będzie musiało dopłacić do Funduszu 7,9 mln zł. Bo wydatki Funduszu Kościelnego będą musiał wynieść co najmniej 273 mln zł.  

To rekordowa dopłata do Funduszu. 

Dziękujemy że jesteś z nami


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Wojsko rusza na drogi. Kierowcy muszą przygotować się na nietypowe utrudnienia Wojsko rusza na drogi. Kierowcy muszą przygotować się na nietypowe utrudnienia Od 7 września kierowcy mogą spotkać na drogach wojskowe kolumny i transporty ciężkiego sprzętu. Ma to związek z przygotowaniami do ćwiczeń „Czarny Obrońca-26”, które zaplanowano od 14 do 24 września. Wojsko podkreśla, że zwiększony ruch pojazdów wojskowych jest elementem szkolenia i nie oznacza podwyższonego zagrożenia.Manewry będą prowadzone m.in. na terenie województw lubuskiego, pomorskiego i zachodniopomorskiego. Ćwiczenia obejmą również działania na morzu oraz w polskiej przestrzeni powietrznej.Za organizację przedsięwzięcia odpowiada Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych, a główną jednostką uczestniczącą w ćwiczeniach będzie 11 Dywizja Kawalerii Pancernej. W działania zaangażowani zostaną żołnierze Wojsk Lądowych, Sił Powietrznych oraz Marynarki Wojennej.Jednym z elementów szkolenia jest przemieszczanie wojsk i sprzętu pomiędzy poszczególnymi rejonami ćwiczeń. Dlatego już od 7 września na drogach mogą pojawiać się kolumny pojazdów wojskowych.Kierowcy powinni w ich pobliżu zachować szczególną ostrożność. Wyprzedzanie wojskowej kolumny jest dozwolone, ale cały manewr powinien zostać wykonany bezpiecznie i bez wjeżdżania pomiędzy poszczególne pojazdy. Należy również zachować odpowiedni odstęp i stosować się do poleceń służb zabezpieczających przejazd. Mieszkańcy proszeni są, aby nie publikować w internecie zdjęć i nagrań pokazujących przemieszczanie wojsk, a przede wszystkim nie podawać w czasie rzeczywistym lokalizacji, tras przejazdu czy szczegółów dotyczących sprzętu. Data dodania artykułu: 08.09.2026 13:15
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama