Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
środa, 28 października 2026 04:02
Reklama

Tyle ma to kosztować. Nie powiesz, kto kierował, to słono zapłacisz

Jeżeli właściciel pojazdu nie wskaże, kto prowadził i kto jest na zdjęciu z fotoradaru, to zapłaci karę. A będzie ona całkiem wysoka, bo to kilka tysięcy złotych.
Tyle ma to kosztować. Nie powiesz, kto kierował, to słono zapłacisz
Ściągalność mandatów z fotoradarów wynosi 50-60 procent

Autor: gov.pl

Prawda jest taka, że fotoradary robią setki tysięcy zdjęć kierowcom przekraczającym prędkość, ale nie każdy z nich płaci mandat. Ściągalność kar wynosi 50-60 procent. Reszta nie poczuwa się do winy.

Prawda jest także taka, że właściciel namierzonego pojazdu otrzymuje list z Canard-u (jednostka Inspektoratu Transportu Drogowego) i ma w odpowiedzi wskazać, kto prowadził samochód. Albo samemu się do tego przyznać. I właśnie tu kryje się sposób na unikanie kar.

List i cisza

- Kilka lat temu miałem taką sytuację, że jechałem samochodem zarejestrowanym na siostrę. Fotoradar zrobił mi zdjęcie. List przyszedł do siostry – opowiada pan Szymon.

Polecił krewnej, aby podała jego dane, ale kobieta zapomniała odpowiedzieć na korespondencję. - I co? I nic. Żadnego mandatu nie było – dodaje mężczyzna.

Jakiś rok  temu pan Krzysztof też miał podobną sytuację. Tym razem prowadził jego syn. Także dał się sfotografować. I także pan Krzysztof, jako właściciel pojazdu, otrzymał list. - w polu, w którym należy podać kierującego wpisałem imię i nazwisko syna. Bez żadnych innych danych. I też sprawa się ucięła. Mandatu nie było – wspomina.

Do zestawu tego typu sposobów trzeba dodać jeszcze wymyślanie kierowców, albo wpisywanie danych Ukraińców – istniejących lub nie.

Tak Polacy unikają płacenia kar.

Nowy sposób

Od dawna toczy się dyskusja, jak to zmienić. Pomysłów już było kilka. I teraz jest kolejny, który ma jednak wejść w życie.  Wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec ujawnił zamiary w Sejmie na posiedzeniu komisji infrastruktury.

- Właściciel pojazdu – tak, jak dziś – dostanie zawiadomienie o popełnieniu wykroczenia przez kierującego jego samochodem. Będzie miał trzy miesiące na to, by wskazać, kto kierował samochodem (może też przyznać się, że to on sam jechał). Jeśli nie wskaże kierującego przez trzy miesiące, wówczas nałożona zostanie na niego grzywna za niewskazanie sprawcy wykroczenia (obecnie to w Polsce do 8 tys. zł) – podaje serwis brd24.pl.

Na tym nie koniec, bo nawet gdy ktoś zapłaci grzywnę, ale nadal nie ujawni kto prowadził pojazd, zostanie to odnotowane w systemie CEPiK. A podczas najbliższej kontroli drogowej policjant zatrzyma dowód rejestracyjny pojazdu.

Dziękujemy, że jesteś z nami!


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

W Gorzowie sporo się dzieje. Jan Kaczanowski komentuje ostatnie wydarzenia W Gorzowie sporo się dzieje. Jan Kaczanowski komentuje ostatnie wydarzenia - dlaczego nie podpisał wniosku o odwołanie przewodniczącego – nie chciało mu się po drodze z przedstawicielami Konfederacji (nawiązując krytycznie m.in. do wypowiedzi Grzegorza Brauna). - Apel o współpracę: Kaczanowski apeluje do radnych Koalicji Obywatelskiej, aby nie żywili urazy („nie robili fochów”), wyciągali wnioski z trudnych sytuacji i dążyli do odbudowy zaufania społecznego. - Relacje z prezydentem i koalicje: Gość wyraża sceptycyzm wobec formalnych umów koalicyjnych między prezydentem a radą, uważając, że każda ze stron ma swoje ustawowe kompetencje, a prezydent powinien szukać większości poprzez negocjacje, a nie sztywne układy. 2. Miejskie inwestycje i priorytety - Rozwój infrastruktury: Odpowiadając na obawy mieszkańców, że radni zajmują się sobą zamiast dziurami w chodnikach i drogach, Kaczanowski przedstawia najważniejsze plany inwestycyjne. Wymienia m.in.: - Kontynuację budowy północnej obwodnicy miasta. - Modernizację i remonty dróg oraz chodników (m.in. druga nitka ul. Walczaka, ul. Deszkarta czy ul. Marcinkowskiego, która jest jego „marzeniem” i o której rozmawiał z wiceprezydent Małgorzatą Domagałą). - Termomodernizację obiektów publicznych. - Intensyfikację renowacji starych kamienic w Gorzowie od przyszłego roku. - Stadion piłkarski: Pojawia się wątek modernizacji stadionu piłkarskiego przy ul. Olimpijskiej (dla Warty Gorzów i Stilonu), co dopełniłoby nasycenie miasta obiektami sportowymi (arena, stadion żużlowy, lekkoatletyczny). Kaczanowski podkreśla, że miasto jest bogate w infrastrukturę sportową, jednak kluczowe będzie nie samo wybudowanie obiektów, ale późniejsze koszty ich utrzymania. 3. Sytuacja finansowa i zadłużenie miasta - Kwestia kredytów: Pod koniec programu poruszany jest temat obaw mieszkańców związanych z zaciąganiem przez miasto kolejnego kredytu (w kwocie ok. 130 milionów złotych). - Uspokojenie nastrojów: Wiceprzewodniczący zapewnia, że finanse miasta są pod stałą kontrolą pani skarbnik oraz radnych. Wyjaśnia, że część środków z nowego kredytu pójdzie na spłatę wcześniejszych zobowiązań, a część na inwestycje. Podaje, że przy budżecie rzędu 1,4 miliarda złotych planowane zadłużenie na poziomie ok. 500 milionów złotych stanowi ok. 38% budżetu, co jest bezpiecznym wskaźnikiem (daleko poniżej dopuszczalnego limitu 60%) i wypada korzystnie na tle innych miast, np. Zielonej Góry. Przetwarzano przez 34s Przygotuję artykuł z naciskiem na zmiany w Radzie Miasta, zapowiadane inwestycje i zadłużenie Gorzowa. Oddzielę wypowiedzi Jana Kaczanowskiego od potwierdzonych decyzji i planów. Przeszukane witryny: 11 5 propozycji tytułów SEO 1. Polityczne zamieszanie w Gorzowie. Jan Kaczanowski zabrał głos i wskazał, co dalej 2. Co dalej z Gorzowem po zmianach w Radzie Miasta? Padły ważne deklaracje 3. Gorzów przed ważnymi decyzjami. Kaczanowski o pieniądzach, inwestycjach i polityce 4. 130 milionów złotych kredytu i zmiany w Radzie Miasta. Co czeka Gorzów? 5. Jan Kaczanowski o sytuacji w Gorzowie. Nie zabrakło trudnych tematów Lead Ostatnie wydarzenia w gorzowskim samorządzie wywołały wiele pytań o przyszłość miasta. Zmiana przewodniczącego Rady Miasta, napięcia między radnymi, wielomilionowe inwestycje i rosnące zadłużenie to tylko część tematów, które budzą zainteresowanie mieszkańców. W programie „Prosto z miasta” Telewizji Gorzów do tych spraw odniósł się wiceprzewodniczący Rady Miasta Jan Kaczanowski. Data dodania artykułu: 27.10.2026 09:19
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama