Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
środa, 28 października 2026 04:08
Reklama

Jeszcze nam nie przeszło. Znowu padł rekord pozwoleń na broń

Boom na własną broń zaczął się po ataku Rosji na Ukrainę. I – okazuje się – trwa do dziś. W polskich domach jest już niemal milion sztuk broni palnej.

W 2015 r. policja wydała pozwolenia na broń dla zaledwie 9,8 tys. osób. Zaledwie, bo już w 2022 r. było to 37,4 tys. To wzrost o 86 proc. w porównaniu z rokiem 2021 (19 tys.). Także wtedy strzelnice zaczęły przeżywać oblężenie, a broń w domach miało już 287 tys. osób (760 218 sztuk broni).

Najczęściej była to broń:

  • łowiecka – 134 765 osób,
  • sportowa – 58 784 osób,
  • do ochrony – 30 877 osób.

Rok 2023 zakończył się kolejnym rekordem. Polacy mieli 843,8 tys. egzemplarzy broni.

Z najnowszych danych KGP wynika, że w 2024 roku policja wydała 45,8 tys. pozwoleń na broń. Oznacza to, że w polskich domach jest aż 930,1 tys. egzemplarzy broni, a pozwolenia na nią ma 367,4 tys. osób.

Poseł czuje się odpowiedzialny za bezpieczeństwo rodziny

Powód jest jasny: poczucia zagrożenia, chęć przeszkolenia się, przygotowania do ewentualnej walki. To wszystko trzeba łączyć z jedną rzeczą: wojną w Ukrainie. Gdy Rosja otwarcie napadła na sąsiada, Polacy zaczęli brać pod uwagę, że trzeba się przygotować do wojny.

– Sam kupiłem sobie broń, choć tylko czarnoprochową. To kwestia odpowiedzialności za moją rodzinę. Mieszkam w regionie, do którego Ruscy mogą dotrzeć w pół godziny –  mówił niedawno Jarosław Sachajko, poseł Kukiz’15.

Większa liczba broni w domach nie przekłada się na wzrost przestępczości

Przeciwnicy liberalizacji przepisów dotyczących posiadania broni obawiają się zwiększenia przestępczości. Jednak żadne dane nie wskazują, żeby tak się działo. „Rzeczpospolita” podkreśla także, że Polacy są w gronie najmniej uzbrojonych narodów w Europie. 

Dziękujemy że jesteś z nami


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

W Gorzowie sporo się dzieje. Jan Kaczanowski komentuje ostatnie wydarzenia W Gorzowie sporo się dzieje. Jan Kaczanowski komentuje ostatnie wydarzenia - dlaczego nie podpisał wniosku o odwołanie przewodniczącego – nie chciało mu się po drodze z przedstawicielami Konfederacji (nawiązując krytycznie m.in. do wypowiedzi Grzegorza Brauna). - Apel o współpracę: Kaczanowski apeluje do radnych Koalicji Obywatelskiej, aby nie żywili urazy („nie robili fochów”), wyciągali wnioski z trudnych sytuacji i dążyli do odbudowy zaufania społecznego. - Relacje z prezydentem i koalicje: Gość wyraża sceptycyzm wobec formalnych umów koalicyjnych między prezydentem a radą, uważając, że każda ze stron ma swoje ustawowe kompetencje, a prezydent powinien szukać większości poprzez negocjacje, a nie sztywne układy. 2. Miejskie inwestycje i priorytety - Rozwój infrastruktury: Odpowiadając na obawy mieszkańców, że radni zajmują się sobą zamiast dziurami w chodnikach i drogach, Kaczanowski przedstawia najważniejsze plany inwestycyjne. Wymienia m.in.: - Kontynuację budowy północnej obwodnicy miasta. - Modernizację i remonty dróg oraz chodników (m.in. druga nitka ul. Walczaka, ul. Deszkarta czy ul. Marcinkowskiego, która jest jego „marzeniem” i o której rozmawiał z wiceprezydent Małgorzatą Domagałą). - Termomodernizację obiektów publicznych. - Intensyfikację renowacji starych kamienic w Gorzowie od przyszłego roku. - Stadion piłkarski: Pojawia się wątek modernizacji stadionu piłkarskiego przy ul. Olimpijskiej (dla Warty Gorzów i Stilonu), co dopełniłoby nasycenie miasta obiektami sportowymi (arena, stadion żużlowy, lekkoatletyczny). Kaczanowski podkreśla, że miasto jest bogate w infrastrukturę sportową, jednak kluczowe będzie nie samo wybudowanie obiektów, ale późniejsze koszty ich utrzymania. 3. Sytuacja finansowa i zadłużenie miasta - Kwestia kredytów: Pod koniec programu poruszany jest temat obaw mieszkańców związanych z zaciąganiem przez miasto kolejnego kredytu (w kwocie ok. 130 milionów złotych). - Uspokojenie nastrojów: Wiceprzewodniczący zapewnia, że finanse miasta są pod stałą kontrolą pani skarbnik oraz radnych. Wyjaśnia, że część środków z nowego kredytu pójdzie na spłatę wcześniejszych zobowiązań, a część na inwestycje. Podaje, że przy budżecie rzędu 1,4 miliarda złotych planowane zadłużenie na poziomie ok. 500 milionów złotych stanowi ok. 38% budżetu, co jest bezpiecznym wskaźnikiem (daleko poniżej dopuszczalnego limitu 60%) i wypada korzystnie na tle innych miast, np. Zielonej Góry. Przetwarzano przez 34s Przygotuję artykuł z naciskiem na zmiany w Radzie Miasta, zapowiadane inwestycje i zadłużenie Gorzowa. Oddzielę wypowiedzi Jana Kaczanowskiego od potwierdzonych decyzji i planów. Przeszukane witryny: 11 5 propozycji tytułów SEO 1. Polityczne zamieszanie w Gorzowie. Jan Kaczanowski zabrał głos i wskazał, co dalej 2. Co dalej z Gorzowem po zmianach w Radzie Miasta? Padły ważne deklaracje 3. Gorzów przed ważnymi decyzjami. Kaczanowski o pieniądzach, inwestycjach i polityce 4. 130 milionów złotych kredytu i zmiany w Radzie Miasta. Co czeka Gorzów? 5. Jan Kaczanowski o sytuacji w Gorzowie. Nie zabrakło trudnych tematów Lead Ostatnie wydarzenia w gorzowskim samorządzie wywołały wiele pytań o przyszłość miasta. Zmiana przewodniczącego Rady Miasta, napięcia między radnymi, wielomilionowe inwestycje i rosnące zadłużenie to tylko część tematów, które budzą zainteresowanie mieszkańców. W programie „Prosto z miasta” Telewizji Gorzów do tych spraw odniósł się wiceprzewodniczący Rady Miasta Jan Kaczanowski. Data dodania artykułu: 27.10.2026 09:19
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama