Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
środa, 28 października 2026 02:21
Reklama

Polacy chcą być bezpieczni, ale nie chcą za to płacić więcej

Chcemy być bezpieczni, ale niekoniecznie idzie to w parze z chęcią ponoszenia większych wydatków na armię.
Polacy chcą być bezpieczni, ale nie chcą za to płacić więcej

Autor: Canva

W najnowszym sondażu UCE Research przeprowadzonym na zlecenie Onetu ankieterzy zapytali Polaków o ich gotowość do płacenia wyższych podatków na rzecz zwiększenia finansowania polskiej armii.

Polska wyróżnia się na tle Europy

Od kilku lat Polska intensywnie zwiększa nakłady na obronność, obecnie przeznacza na ten cel 4,7 proc. PKB, co jest jednym z najwyższych wskaźników w Europie. W skali całej Unii Europejskiej planowane jest zwiększenie wydatków na obronność o 800 mld euro.

Pomimo dużych wydatków eksperci przewidują, że w obliczu realnego zagrożenia konieczne będą jeszcze większe inwestycje w zbrojenia.

Kto popiera wyższe podatki na wojsko?

Wyniki badania pokazują, że większość społeczeństwa nie jest skłonna do ponoszenia wyższych wydatków na armię. Ponad 52 proc. ankietowanych odpowiedziało, że nie chce ponosić dodatkowych kosztów na rzecz wojska, podczas gdy jedynie 29,5 proc. poparło taką propozycję. Natomiast 18,1 proc. respondentów nie miało zdania w tej sprawie.

Wyniki sondażu wskazują, że szczególnie przeciwni podwyżkom podatków na wojsko są wyborcy partii prawicowych. Osoby bardziej skłonne do dodatkowych obciążeń podatkowych to wyborcy centrowi i lewicowi.

Biorąc pod uwagę preferencje polityczne uczestników sondażu, najczęściej przeciwni wyższym podatkom na finansowanie armii są sympatycy partii opozycyjnych: Konfederacji (57,5 proc. z nich) oraz Prawa i Sprawiedliwości (55,4 proc. z nich).

Bezpieczeństwo liczy się w bilionach

Eksperci szacują, że do 2035 roku Polska może wydać na obronność nawet 1,9 bln zł, co rodzi pytania o źródła finansowania tych inwestycji. Możliwe scenariusze obejmują zarówno zwiększenie podatków, jak i przesunięcia budżetowe.

W obliczu rosnącego napięcia geopolitycznego rząd stanie przed wyzwaniem znalezienia równowagi między bezpieczeństwem kraju a obciążeniem finansowym obywateli.

Dziękujemy, że jesteś z nami!


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

W Gorzowie sporo się dzieje. Jan Kaczanowski komentuje ostatnie wydarzenia W Gorzowie sporo się dzieje. Jan Kaczanowski komentuje ostatnie wydarzenia - dlaczego nie podpisał wniosku o odwołanie przewodniczącego – nie chciało mu się po drodze z przedstawicielami Konfederacji (nawiązując krytycznie m.in. do wypowiedzi Grzegorza Brauna). - Apel o współpracę: Kaczanowski apeluje do radnych Koalicji Obywatelskiej, aby nie żywili urazy („nie robili fochów”), wyciągali wnioski z trudnych sytuacji i dążyli do odbudowy zaufania społecznego. - Relacje z prezydentem i koalicje: Gość wyraża sceptycyzm wobec formalnych umów koalicyjnych między prezydentem a radą, uważając, że każda ze stron ma swoje ustawowe kompetencje, a prezydent powinien szukać większości poprzez negocjacje, a nie sztywne układy. 2. Miejskie inwestycje i priorytety - Rozwój infrastruktury: Odpowiadając na obawy mieszkańców, że radni zajmują się sobą zamiast dziurami w chodnikach i drogach, Kaczanowski przedstawia najważniejsze plany inwestycyjne. Wymienia m.in.: - Kontynuację budowy północnej obwodnicy miasta. - Modernizację i remonty dróg oraz chodników (m.in. druga nitka ul. Walczaka, ul. Deszkarta czy ul. Marcinkowskiego, która jest jego „marzeniem” i o której rozmawiał z wiceprezydent Małgorzatą Domagałą). - Termomodernizację obiektów publicznych. - Intensyfikację renowacji starych kamienic w Gorzowie od przyszłego roku. - Stadion piłkarski: Pojawia się wątek modernizacji stadionu piłkarskiego przy ul. Olimpijskiej (dla Warty Gorzów i Stilonu), co dopełniłoby nasycenie miasta obiektami sportowymi (arena, stadion żużlowy, lekkoatletyczny). Kaczanowski podkreśla, że miasto jest bogate w infrastrukturę sportową, jednak kluczowe będzie nie samo wybudowanie obiektów, ale późniejsze koszty ich utrzymania. 3. Sytuacja finansowa i zadłużenie miasta - Kwestia kredytów: Pod koniec programu poruszany jest temat obaw mieszkańców związanych z zaciąganiem przez miasto kolejnego kredytu (w kwocie ok. 130 milionów złotych). - Uspokojenie nastrojów: Wiceprzewodniczący zapewnia, że finanse miasta są pod stałą kontrolą pani skarbnik oraz radnych. Wyjaśnia, że część środków z nowego kredytu pójdzie na spłatę wcześniejszych zobowiązań, a część na inwestycje. Podaje, że przy budżecie rzędu 1,4 miliarda złotych planowane zadłużenie na poziomie ok. 500 milionów złotych stanowi ok. 38% budżetu, co jest bezpiecznym wskaźnikiem (daleko poniżej dopuszczalnego limitu 60%) i wypada korzystnie na tle innych miast, np. Zielonej Góry. Przetwarzano przez 34s Przygotuję artykuł z naciskiem na zmiany w Radzie Miasta, zapowiadane inwestycje i zadłużenie Gorzowa. Oddzielę wypowiedzi Jana Kaczanowskiego od potwierdzonych decyzji i planów. Przeszukane witryny: 11 5 propozycji tytułów SEO 1. Polityczne zamieszanie w Gorzowie. Jan Kaczanowski zabrał głos i wskazał, co dalej 2. Co dalej z Gorzowem po zmianach w Radzie Miasta? Padły ważne deklaracje 3. Gorzów przed ważnymi decyzjami. Kaczanowski o pieniądzach, inwestycjach i polityce 4. 130 milionów złotych kredytu i zmiany w Radzie Miasta. Co czeka Gorzów? 5. Jan Kaczanowski o sytuacji w Gorzowie. Nie zabrakło trudnych tematów Lead Ostatnie wydarzenia w gorzowskim samorządzie wywołały wiele pytań o przyszłość miasta. Zmiana przewodniczącego Rady Miasta, napięcia między radnymi, wielomilionowe inwestycje i rosnące zadłużenie to tylko część tematów, które budzą zainteresowanie mieszkańców. W programie „Prosto z miasta” Telewizji Gorzów do tych spraw odniósł się wiceprzewodniczący Rady Miasta Jan Kaczanowski. Data dodania artykułu: 27.10.2026 09:19
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama