Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
środa, 28 października 2026 02:22
Reklama

Rozwód bez sądu. Z kolejki do sędziego wypadłaby jedna trzecia par

Po rozwód nie trzeba byłoby iść do sądu. Małżeństwo zostałoby unieważnione poza nim. Ministerstwo Sprawiedliwości chce to przekazać innej instytucji.
Rozwód bez sądu. Z kolejki do sędziego wypadłaby jedna trzecia par

Autor: Canva

Liczba rozwodów w Polsce systematycznie rośnie. W 2022 r. do sądów wpłynęło ponad 78 tys. pozwów, w 2023 r. – 81 tys., a w ubiegłym roku około 83 tys. A to oznacza coraz większe obciążenie dla i tak robiących bokami sądów.  

Na wyznaczenie terminu trzeba czekać miesiącami

Jeśli małżonkowie rozstają się za obopólną zgodą, to rozwód – podkreśla „Rzeczpospolita” – można uzyskać nawet na pierwszej rozprawie. Tym bardzie że około 20 tys. orzeczonych rozwodów dotyczy małżeństw, które nie mają małoletnich dzieci i nie chcą orzekania o winie.

Tyle że nie oznacza to jeszcze, że do rozwodu dojdzie szybko, bo na wyznaczenie terminu rozprawy trzeba czekać od trzech do sześciu miesięcy. 

Dlatego w Ministerstwie Sprawiedliwości – jak podaje Rz – trwają prace nad wdrożeniem pozasądowego rozwiązania małżeństwa. To zadanie zostałoby wpisane na listę obowiązków urzędów stanu cywilnego. 

Odciążyłoby to nieco sądy, bo z kolejki po rozwód wypadłaby jedna trzecia par. 

Ministerstwo rozważało dwie propozycje

Nie jest to jednak pomysł nowy. Dyskusja o tym toczyła się już w ubiegłym roku. Ministerstwo Sprawiedliwości chciało, żeby o rozwodzie decydowały nie tylko obciążone sądy. 

Rozważało wtedy dwie propozycje: albo rozwód u notariusza, albo w urzędzie stanu cywilnego. Ostatecznie wybrało drugie rozwiązanie.

– Zostały przeanalizowane wszystkie za i przeciw w odniesieniu do każdej z możliwości i została wybrana bardziej korzystna forma – przed kierownikiem USC – powiedziała cytowana przez dziennik Joanna Bogiel-Jażdżyk z biura prasowego Ministerstwa Sprawiedliwości.

Zastrzegła jednak, że to dopiero wstępne założenia i prace nad nimi będą jeszcze trwały.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

W Gorzowie sporo się dzieje. Jan Kaczanowski komentuje ostatnie wydarzenia W Gorzowie sporo się dzieje. Jan Kaczanowski komentuje ostatnie wydarzenia - dlaczego nie podpisał wniosku o odwołanie przewodniczącego – nie chciało mu się po drodze z przedstawicielami Konfederacji (nawiązując krytycznie m.in. do wypowiedzi Grzegorza Brauna). - Apel o współpracę: Kaczanowski apeluje do radnych Koalicji Obywatelskiej, aby nie żywili urazy („nie robili fochów”), wyciągali wnioski z trudnych sytuacji i dążyli do odbudowy zaufania społecznego. - Relacje z prezydentem i koalicje: Gość wyraża sceptycyzm wobec formalnych umów koalicyjnych między prezydentem a radą, uważając, że każda ze stron ma swoje ustawowe kompetencje, a prezydent powinien szukać większości poprzez negocjacje, a nie sztywne układy. 2. Miejskie inwestycje i priorytety - Rozwój infrastruktury: Odpowiadając na obawy mieszkańców, że radni zajmują się sobą zamiast dziurami w chodnikach i drogach, Kaczanowski przedstawia najważniejsze plany inwestycyjne. Wymienia m.in.: - Kontynuację budowy północnej obwodnicy miasta. - Modernizację i remonty dróg oraz chodników (m.in. druga nitka ul. Walczaka, ul. Deszkarta czy ul. Marcinkowskiego, która jest jego „marzeniem” i o której rozmawiał z wiceprezydent Małgorzatą Domagałą). - Termomodernizację obiektów publicznych. - Intensyfikację renowacji starych kamienic w Gorzowie od przyszłego roku. - Stadion piłkarski: Pojawia się wątek modernizacji stadionu piłkarskiego przy ul. Olimpijskiej (dla Warty Gorzów i Stilonu), co dopełniłoby nasycenie miasta obiektami sportowymi (arena, stadion żużlowy, lekkoatletyczny). Kaczanowski podkreśla, że miasto jest bogate w infrastrukturę sportową, jednak kluczowe będzie nie samo wybudowanie obiektów, ale późniejsze koszty ich utrzymania. 3. Sytuacja finansowa i zadłużenie miasta - Kwestia kredytów: Pod koniec programu poruszany jest temat obaw mieszkańców związanych z zaciąganiem przez miasto kolejnego kredytu (w kwocie ok. 130 milionów złotych). - Uspokojenie nastrojów: Wiceprzewodniczący zapewnia, że finanse miasta są pod stałą kontrolą pani skarbnik oraz radnych. Wyjaśnia, że część środków z nowego kredytu pójdzie na spłatę wcześniejszych zobowiązań, a część na inwestycje. Podaje, że przy budżecie rzędu 1,4 miliarda złotych planowane zadłużenie na poziomie ok. 500 milionów złotych stanowi ok. 38% budżetu, co jest bezpiecznym wskaźnikiem (daleko poniżej dopuszczalnego limitu 60%) i wypada korzystnie na tle innych miast, np. Zielonej Góry. Przetwarzano przez 34s Przygotuję artykuł z naciskiem na zmiany w Radzie Miasta, zapowiadane inwestycje i zadłużenie Gorzowa. Oddzielę wypowiedzi Jana Kaczanowskiego od potwierdzonych decyzji i planów. Przeszukane witryny: 11 5 propozycji tytułów SEO 1. Polityczne zamieszanie w Gorzowie. Jan Kaczanowski zabrał głos i wskazał, co dalej 2. Co dalej z Gorzowem po zmianach w Radzie Miasta? Padły ważne deklaracje 3. Gorzów przed ważnymi decyzjami. Kaczanowski o pieniądzach, inwestycjach i polityce 4. 130 milionów złotych kredytu i zmiany w Radzie Miasta. Co czeka Gorzów? 5. Jan Kaczanowski o sytuacji w Gorzowie. Nie zabrakło trudnych tematów Lead Ostatnie wydarzenia w gorzowskim samorządzie wywołały wiele pytań o przyszłość miasta. Zmiana przewodniczącego Rady Miasta, napięcia między radnymi, wielomilionowe inwestycje i rosnące zadłużenie to tylko część tematów, które budzą zainteresowanie mieszkańców. W programie „Prosto z miasta” Telewizji Gorzów do tych spraw odniósł się wiceprzewodniczący Rady Miasta Jan Kaczanowski. Data dodania artykułu: 27.10.2026 09:19
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama