Nawet jedna złotówka może zdecydować o wygranej. Fundacja walczy o 100 tysięcy złotych
Fundacja Przyjaciele Czterech Łap bierze udział w konkursie „Łap Dotacje na Organizacje!”, w którym do zdobycia jest główna dotacja w wysokości 100 tys. zł. Pieniądze pozwoliłyby organizacji spłacić zaległe rachunki za leczenie zwierząt, przeprowadzić kolejne kastracje oraz zapewnić opiekę weterynaryjną potrzebującym psom i kotom.
W tym konkursie nie liczy się jednak wysokość zebranej kwoty, lecz liczba osób, które wesprą zbiórkę. Oznacza to, że nawet symboliczna wpłata w wysokości 1 zł ma ogromne znaczenie. Każdy kolejny darczyńca zwiększa szanse fundacji na zdobycie dotacji.
Dlatego przedstawiciele organizacji apelują nie tylko o wpłacanie pieniędzy, ale również o udostępnianie zbiórki w mediach społecznościowych. Chodzi o dotarcie do jak największej liczby osób, które zdecydują się przekazać choćby złotówkę.
„Czujemy totalną bezsilność”. Fundacja Przyjaciele Czterech Łap apeluje o pomoc
Fundacja Przyjaciele Czterech Łap ma swoją siedzibę oraz Dom Kota w Rokitnie w powiecie myśliborskim. Jej działalność wykracza jednak daleko poza tę miejscowość. Organizacja pomaga zwierzętom w różnych częściach Polski, również w Gorzowie Wielkopolskim, gdzie funkcjonuje Dom Tymczasowy Marii.
W działania fundacji zaangażowane są także Jagodzianki z Dolnego Śląska oraz wolontariusze Labradory.org, którzy pomagają psom na terenie całego kraju.
Wspólnym problemem wszystkich tych miejsc jest coraz większa liczba zwierząt potrzebujących pomocy i rosnące koszty ich utrzymania oraz leczenia.
– Czuliście kiedyś totalną bezsilność? Kiedy wiecie, jak bardzo Wasza pomoc jest potrzebna, a nie możecie pomóc ani trochę więcej? My czujemy ją na co dzień – przyznają przedstawiciele fundacji w swoim apelu.
Kolejne koty czekają na ratunek. Pieniędzy brakuje nawet na kastracje
Jednym z najpilniejszych problemów jest konieczność przeprowadzenia kastracji kotów wolno żyjących przed nadejściem wiosny. Fundacja chce ograniczyć liczbę kolejnych miotów, jednak zapotrzebowanie na zabiegi znacznie przekracza jej możliwości finansowe.
Do wolontariuszy regularnie zgłaszają się osoby proszące o pomoc dla całych stad kotów. Lista oczekujących na zabiegi stale się wydłuża.
Koszt kastracji wszystkich zgłoszonych zwierząt szacowany jest na dziesiątki tysięcy złotych. Tymczasem fundacja ma trudności z regulowaniem już wystawionych faktur weterynaryjnych.
Sytuacja jest szczególnie trudna w powiecie myśliborskim. Jak podkreśla organizacja, na tym terenie nie ma schroniska ani azylu dla bezdomnych kotów, a środki gminne przeznaczone na ich pomoc zostały wyczerpane.
Malutkie kocięta karmione butelką. Kolejne zwierzęta czekają na miejsce
W Domu Kota w Rokitnie wolontariusze zajmują się zwierzętami, które bez pomocy człowieka mogą nie przeżyć.
Fundacja opisuje niedawną sytuację, gdy udało się zabezpieczyć trzy maleńkie kocięta wymagające karmienia butelką. Już następnego dnia pojawiła się kolejna prośba o przyjęcie małego kota.
Na działkach i ulicach nadal przebywają zwierzęta w różnym wieku, które potrzebują bezpiecznego schronienia.
Problem polega na tym, że przyjęcie każdego kolejnego kota oznacza dodatkowe wydatki. Konieczne są badania, szczepienia, odrobaczanie, a niekiedy kosztowne leczenie.
Podobnie wygląda sytuacja z psami, szczególnie starszymi, chorymi lub porzuconymi przez dotychczasowych opiekunów.
Niewidomy labrador ze śrutem w ciele. Wstrząsająca historia psa
Jednym z najbardziej dramatycznych przypadków, o których informuje fundacja, jest historia niewidomego labradora, który w 2026 roku trafił pod opiekę Labradory.org.
Pies był skrajnie wychudzony i miał poważne obrażenia. Wolontariusze opisują uszkodzony pysk, wybite zęby oraz śrut znajdujący się w jego ciele.
Według fundacji zwierzę zostało brutalnie skrzywdzone przez człowieka. Oprócz obrażeń fizycznych pies wymagał również opieki związanej z jego stanem psychicznym.
Organizacja podkreśla, że podobnych historii jest znacznie więcej. Pod opiekę wolontariuszy trafiają labradory porzucone, chore, starsze i wymagające długotrwałego leczenia.
Każdy taki przypadek wiąże się z dodatkowymi kosztami, których organizacja nie jest w stanie pokrywać bez wsparcia darczyńców.
Starszy kot stracił właściciela. Na leczenie zabrakło pieniędzy
Fundacja przytacza również historię starszego kota, którego właściciel zmarł. Zwierzęciem zaopiekował się inny starszy mężczyzna.
Nowy opiekun przeznaczył wszystkie posiadane pieniądze na badania weterynaryjne. Okazało się jednak, że kot potrzebuje jeszcze pilnego zabiegu stomatologicznego.
Zaprzyjaźniona lecznica zwróciła się do fundacji z pytaniem, czy może pomóc w pokryciu kosztów.
Organizacja zdecydowała się wesprzeć zwierzę, choć oznaczało to kolejny rachunek do opłacenia.
Fundacja walczy o 100 tysięcy złotych. Nawet złotówka ma znaczenie
Fundacja Przyjaciele Czterech Łap prowadzi zbiórkę, która bierze udział w konkursie „Łap dotacje na Organizacje!”. Główna nagroda wynosi 100 tys. zł.
Zasady konkursu są szczególnie istotne. O zwycięstwie decyduje liczba osób wspierających organizację, a nie łączna wartość wpłat. Oznacza to, że nawet przekazanie jednej złotówki ma znaczenie dla wyniku konkursu.
Fundacja zapowiada, że zebrane pieniądze zostaną podzielone na cztery równe części. Wsparcie trafi do Domu Kota w Rokitnie, Jagodzianek, Labradory.org oraz Domu Tymczasowego Marii w Gorzowie Wielkopolskim.
Środki mają zostać przeznaczone przede wszystkim na spłatę zaległych faktur w lecznicach weterynaryjnych, kastracje kotów wolno żyjących oraz diagnostykę i leczenie zwierząt.
„Mamy siebie, zwierzęta i Was”. Fundacja prosi o wsparcie
Przedstawiciele organizacji nie ukrywają, że skala potrzeb przekracza obecne możliwości finansowe fundacji. Każdego dnia pojawiają się nowe zgłoszenia, a wraz z nimi kolejne wydatki.
– Faktury z lecznic przychodzą szybciej, niż jesteśmy w stanie je spłacać – podkreślają wolontariusze.
Fundacja apeluje nie tylko o wpłaty, ale również o udostępnianie informacji o zbiórce. Im więcej osób zdecyduje się ją wesprzeć, tym większa szansa na zdobycie głównej dotacji.
Dla wolontariuszy oznaczałoby to możliwość spłaty części zobowiązań i zapewnienia pomocy kolejnym zwierzętom, które na nią czekają.

Napisz komentarz
Komentarze