Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
czwartek, 5 listopada 2026 08:53

„W tym miejscu można zginąć”. Mieszkańcy miejscowości pod Gorzowem biją na alarm

„W tym miejscu można zginąć” – alarmują mieszkańcy jednej z miejscowości niedaleko Gorzowa Wielkopolskiego. Choć obowiązuje tam ograniczenie prędkości do 50 km/h, niektórzy kierowcy mają pędzić na złamanie karku i ignorować pieszych. Mieszkańcy opisują sytuacje, w których dosłownie sekundy mogły zdecydować o tragedii. Samochód przejeżdżający tuż przed rodziną z dzieckiem, kierowca omijający kobietę na pasach i wyzwiska zamiast przeprosin. Ludzie mają dość i obawiają się, że jeśli nic się nie zmieni, w końcu ktoś straci życie.
„W tym miejscu można zginąć”. Mieszkańcy miejscowości pod Gorzowem biją na alarm

„W tym miejscu można zginąć” – alarmują mieszkańcy Krzeszyc niedaleko Gorzowa Wielkopolskiego. Chodzi o przejście dla pieszych na drodze krajowej nr 22, gdzie mimo ograniczenia prędkości do 50 km/h kierowcy mają poruszać się zdecydowanie za szybko. Mieszkańcy opisują sytuacje, w których niewiele brakowało do potrącenia. Niebezpieczne przejście dla pieszych na DK22 w Krzeszycach. Mieszkańcy mają dość

Przejście dla pieszych przy ulicy Słonecznej w Krzeszycach, w ciągu drogi krajowej nr 22, budzi poważne obawy mieszkańców. Znajduje się ono w pobliżu kościoła, a korzystają z niego między innymi osoby idące do sklepu czy na cmentarz.

Problemem, na który zwracają uwagę mieszkańcy, jest przede wszystkim zachowanie części kierowców. Choć na tym odcinku obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 km/h, według relacji mieszkańców nie wszyscy się do niego stosują. Dochodzi również do sytuacji, w których kierujący nie ustępują pierwszeństwa osobom znajdującym się już na przejściu.

Mieszkańcy podkreślają, że wystarczy chwila nieuwagi, aby doszło do tragedii. Opisują konkretne zdarzenia, podczas których ich bezpieczeństwo miało być bezpośrednio zagrożone.

„Przejechał nam tuż przed nosem”. Rodzina z dzieckiem była już na pasach

Do jednej z niebezpiecznych sytuacji miało dojść w niedzielę 1 listopada, we Wszystkich Świętych. Pani Ola razem z mężem i córką szła na cmentarz. Kiedy rodzina dotarła do przejścia dla pieszych, zatrzymała się, aby bezpiecznie przekroczyć drogę.

Jeden z kierowców ustąpił pierwszeństwa. Rodzina rozpoczęła przechodzenie przez jezdnię, jednak samochód nadjeżdżający z przeciwnego kierunku nie zatrzymał się.

– Szłam z mężem i córką na cmentarz we Wszystkich Świętych. Zatrzymaliśmy się przed pasami. Jeden kierowca się zatrzymał, więc ruszyliśmy, jednak kierowca jadący w drugą stronę przejechał nam tuż przed nosem. Tak mu się spieszyło, żeby zapalić znicza – relacjonuje pani Ola.

Z relacji mieszkanki wynika, że kierujący przejechał bardzo blisko rodziny znajdującej się na przejściu. Sytuacja była szczególnie niebezpieczna, ponieważ piesi rozpoczęli już przekraczanie jezdni po tym, jak pierwszy samochód się zatrzymał.

Biały bus ominął kobietę na pasach? „Jeszcze nazwał mnie głupią”

Kolejna mieszkanka Krzeszyc opisała podobnie niebezpieczne zdarzenie. Do sytuacji miało dojść w poniedziałek 2 listopada, kiedy wracała ze sklepu na rowerze.

Przed przejściem kobieta zeszła z roweru, zatrzymała się i rozejrzała. Kiedy upewniła się, że może przejść, weszła na jezdnię. Wtedy miał nadjechać biały samochód dostawczy.

– W poniedziałek wracałam ze sklepu i przed przejściem zeszłam z roweru, zatrzymałam się i rozejrzałam. Nic nie jechało, więc weszłam. Nagle nadjechał biały bus i minął mnie, wjeżdżając na przeciwny pas. Dodatkowo nazwał mnie głupią i odjechał – opowiada rozżalona kobieta.

Według relacji mieszkanki kierowca nie zatrzymał pojazdu, lecz ominął ją, zjeżdżając na przeciwną stronę jezdni. Na tym jednak się nie skończyło. Kobieta twierdzi, że została również obrażona przez kierującego.

Taki manewr w pobliżu pieszego znajdującego się na przejściu stwarza poważne zagrożenie. Wystarczy niewielki błąd kierowcy lub nieprzewidziany ruch pieszego, aby doszło do potrącenia.

Ograniczenie do 50 km/h, ale kierowcy mają je ignorować

Mieszkańcy Krzeszyc zwracają uwagę, że niebezpieczne zachowania kierowców nie są w tym miejscu odosobnionym problemem.

Droga krajowa nr 22 prowadzi przez miejscowość, a przejście przy ulicy Słonecznej znajduje się w miejscu, z którego korzystają piesi. Mimo obowiązującego ograniczenia do 50 km/h część kierowców ma poruszać się z nadmierną prędkością.

Problem nie dotyczy jednak wyłącznie szybkiej jazdy. Z relacji mieszkańców wynika, że zagrożeniem jest także nieustępowanie pierwszeństwa osobom przechodzącym przez jezdnię.

Zgodnie z przepisami kierowca zbliżający się do przejścia dla pieszych ma obowiązek zachować szczególną ostrożność, zmniejszyć prędkość i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu lub na nie wchodzącemu.

W przypadku drogi o dwóch przeciwnych kierunkach ruchu szczególnie groźna jest sytuacja, gdy jeden pojazd zatrzymuje się przed pasami, a samochód jadący z przeciwka nie reaguje na obecność pieszych.

Czy musi dojść do tragedii, żeby coś się zmieniło?

Dwie opisane przez mieszkanki sytuacje miały wydarzyć się dzień po dniu, 1 i 2 listopada. W obu przypadkach kierowcy, według relacji kobiet, nie ustąpili pierwszeństwa pieszym znajdującym się na przejściu.

Mieszkańcy obawiają się, że kolejne podobne zdarzenie może zakończyć się potrąceniem. Zwracają uwagę na potrzebę przestrzegania ograniczeń prędkości i zachowania szczególnej ostrożności w pobliżu pasów.

Pojawia się również pytanie, czy na tym odcinku drogi krajowej nr 22 nie powinny być prowadzone częstsze kontrole prędkości oraz zachowania kierowców wobec pieszych.

Najważniejsze pozostaje bezpieczeństwo osób korzystających z przejścia. Pieszy, który prawidłowo przekracza jezdnię, nie powinien obawiać się, że nadjeżdżający samochód minie go w ostatniej chwili.

Dziękujemy, że jesteś z nami!


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama