Jeszcze niedawno powrót Donalda Trumpa do Białego Domu część polskiej prawicy przedstawiała jako dobrą wiadomość dla naszego kraju. Najnowszy sondaż pokazuje jednak, że Polacy patrzą na amerykańskiego prezydenta znacznie bardziej krytycznie.
Większość z nas uważa, że polityka Trumpa nie służy Polsce
W sondażu IBRiS dla „Rzeczpospolitej” aż 66,5 proc. ankietowanych uznało, że polityka Trumpa nie służy Polsce. Przeciwnego zdania jest zaledwie 19,4 proc., a 14,1 proc. nie potrafił udzielić jednoznacznej odpowiedzi.
Jeszcze mocniejsza jest odpowiedź, że polityka Trumpa „zdecydowanie nie” służy Polsce. Wybrało ją 36,9 proc. respondentów. Tymczasem zdecydowanie przekonanych, że jego działania są dla nas korzystne, jest zaledwie 4,4 proc.
Nawet prawica nie mówi Trumpowi „tak”
Szczególnie interesujący jest polityczny rozkład odpowiedzi. Nie ma bowiem partii, której elektorat z wyborów parlamentarnych w 2023 roku w większości uważałby politykę Trumpa za korzystną dla Polski.
Wśród wyborców obecnej koalicji rządzącej krytyczna ocena amerykańskiego prezydenta zdecydowanie dominuje. Ale również po drugiej stronie politycznej barykady Trump nie może liczyć na powszechny entuzjazm. Wśród wyborców PiS opinie są mniej więcej podzielone, a w elektoracie Konfederacji przeważają głosy negatywne.
Jeszcze ciekawsze wyniki daje spojrzenie na elektoraty kandydatów z ostatnich wyborów prezydenckich.
Tylko w dwóch grupach przeważają osoby przekonane, że polityka Trumpa służy Polsce: wśród wyborców Grzegorza Brauna i Karola Nawrockiego. W pierwszej pozytywnie ocenia ją 53 proc. badanych.
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja wśród wyborców Sławomira Mentzena. Aż 85 proc. z nich uważa działania amerykańskiego prezydenta za szkodliwe dla interesów Polski.
To pokazuje, że stosunek do Trumpa coraz trudniej opisywać prostym podziałem: lewica przeciw, prawica za.
Trump naciska na Ukrainę. Polacy patrzą na Rosję
Sondaż pojawia się w wyjątkowo ważnym momencie. Waszyngton ponownie intensyfikuje działania wokół wojny w Ukrainie, ale kierunek polityki Trumpa może budzić w Europie Środkowej poważne pytania.
20 października Reuters informował, że Trump ponownie naciska na Kijów, aby doprowadził do porozumienia z Rosją. Amerykański prezydent wskazywał przy tym na militarną przewagę Moskwy. Jednocześnie Ukraina zabiega o odbudowanie napiętych relacji z Waszyngtonem i dalsze dostawy uzbrojenia.
21 października specjalny wysłannik Trumpa Steve Witkoff przybył do Petersburga na rozmowy z Władimirem Putinem. Dzień wcześniej rozmawiał w Oslo z Wołodymyrem Zełenskim. Administracja Trumpa próbuje więc występować w roli pośrednika między Kijowem a Moskwą.
Problem w tym, że równocześnie zmienił się amerykański model wspierania Ukrainy. USA nie przekazują już bezpośrednio broni Kijowowi, a państwa europejskie kupują amerykańskie uzbrojenie przeznaczone dla Ukrainy. Pojawiają się też napięcia dotyczące tempa dostaw sprzętu oraz dostępu Ukrainy do kluczowych technologii.
Dla Polski to nie jest odległy konflikt
I właśnie tutaj wynik sondażu nabiera szczególnego znaczenia.
Dla Polski polityka USA wobec Rosji i Ukrainy nie jest wyłącznie kwestią dyplomacji prowadzonej tysiące kilometrów od naszych granic. Polska graniczy z Ukrainą, Białorusią i rosyjskim obwodem królewieckim, jest państwem wschodniej flanki NATO i opiera dużą część swojego bezpieczeństwa na sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi.
Dlatego każda próba zbliżenia Waszyngtonu z Moskwą, presja na Kijów czy pytania o skalę dalszego amerykańskiego zaangażowania wojskowego mają nad Wisłą zupełnie inny ciężar niż w wielu państwach Europy Zachodniej.
Nie oznacza to, że sondaż IBRiS dowodzi, że właśnie wojna w Ukrainie odpowiada za niechęć Polaków do Trumpa, bo ankietowanych o przyczyny ich ocen nie pytano.
Pokazuje jednak coś innego: mimo bardzo silnego sojuszu Polski ze Stanami Zjednoczonymi Polacy wyraźnie oddzielają stosunek do USA od oceny obecnego lokatora Białego Domu.
Dziękujemy że jesteś z nami
Napisz komentarz
Komentarze