Terminarz Betclic III ligi ułożył się w ten sposób, że piłkarze Warty Gorzów na początku kampanii skojarzeni zostali głównie z beniaminkami rozgrywek. W pierwszych czterech kolejkach bordowo-granatowi dwukrotnie mierzyli się z ligowymi nowicjuszami, a ze starć tych wyszli zaledwie z jednym oczkiem. W sobotę, w meczu piątej kolejki, Warciarze ponownie pojechali na teren beniaminka, który dodatkowo wszedł do rozgrywek z drzwiami i futryną. Odra Bytom Odrzański, bo o niej mowa, wygrała do tej pory wszystkie swoje spotkania, a dodatkowo nie straciła nawet gola. Z tego powodu gorzowska wyprawa na południe naszego województwa zapowiadała się na eskapadę najwyższej próby.
Zobacz też:
Warta od pierwszego gwizdka nie zamierzała jednak ograniczać się wyłącznie do obrony. Gorzowianie odważnie próbowali rozgrywać piłkę od własnej bramki, a mimo wysokiego pressingu Odry potrafili spokojnie wymieniać kolejne podania i przenosić ciężar gry pod pole karne gospodarzy. Brakowało jednak konkretów. Pierwszy celny strzał oddali właśnie goście. W 19. minucie po składnej akcji do uderzenia doszedł Mikołaj Wawrzyniak, lecz na posterunku był Bartosz Szafer. Z biegiem czasu coraz wyraźniej zaznaczała się przewaga lidera. Odra częściej gościła pod bramką Warty, ale gorzowska defensywa skutecznie odpierała kolejne próby. Przez długie fragmenty było to typowe trzecioligowe spotkanie – dużo walki w środku pola, twarde pojedynki, faule i kartki, a zdecydowanie mniej klarownych okazji. W 40. minucie gospodarze byli jednak o krok od prowadzenia. Po efektownej kontrze piłka zmierzała już w kierunku pustej bramki, lecz w ostatniej chwili jeden z zawodników Warty ofiarnie interweniował i uratował swój zespół. Jak się okazało, ta sytuacja miała ogromne znaczenie. Tuż przed przerwą to Warta zadała bowiem decydujący cios. Fatalny błąd przy wybiciu piłki popełnił Szafer, który nabił pressującego Krystiana Rybickiego. Futbolówka trafiła pod nogi skrzydłowego Warty, który znalazł się przed pustą bramką i bez większych problemów dopełnił formalności. Gorzowianie objęli prowadzenie 0:1 i jednocześnie zapisali się w historii tegorocznych zmagań – jako pierwsi strzelili Odrze gola w tym sezonie. Chwilę później sędzia zakończył pierwszą połowę.
Zobacz też:
Po zmianie stron Odra ruszyła do zdecydowanego ataku. Trener gospodarzy dokonał w przerwie aż trzech zmian i roszady wyraźnie ożywiły ofensywę lidera. Już w drugiej minucie drugiej połowy Warta po raz kolejny musiała wybijać piłkę z linii bramkowej. Od tego momentu przewaga gospodarzy była coraz bardziej widoczna, a gorzowianie skupili się przede wszystkim na odpieraniu kolejnych ataków. Odra długo utrzymywała się przy piłce i coraz częściej ostrzeliwała bramkę Wojciecha Szpalera. Kolejne uderzenia mijały jednak cel, a gdy futbolówka zmierzała w światło bramki, na jej drodze często stawali obrońcy Warty. Gorzowianie bez wahania przyjmowali piłkę na ciało, blokowali strzały i robili wszystko, by utrzymać korzystny rezultat. W końcówce gospodarze rzucili już wszystkie siły do ataku. Kibice Odry raz po raz łapali się za głowy, nie mogąc uwierzyć, że ich zespół wciąż nie doprowadził do wyrównania. Kapitalnie między słupkami spisywał się Szpaler, który w kilku sytuacjach ratował Wartę przed utratą gola. Gorzowianie przetrwali jednak oblężenie.
Warta wywozi więc z Bytomia Odrzańskiego komplet punktów i odnosi pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w dotychczasowej części sezonu. Bordowo-granatowi pokazali charakter, skuteczność i ogromną determinację, a nagrodą jest awans na ósme miejsce w tabeli. Kolejne spotkanie Warciarze rozegrają już przed własną publicznością, mierząc się z rezerwami Zagłębia Lubin.
Zobacz też:
Piąta kolejka III ligi przyniosła Stilonowi Gorzów pierwszą domową porażkę w sezonie. Niebiesko-biali musieli uznać wyższość MKS-u Kluczbork, który zwyciężył 0:1. Spotkanie poprzedziła miła uroczystość – pamiątkowe tablice za awans Stilonu do III ligi otrzymali trener tamtej drużyny Mateusz Konefał, jego asystent Adam Suchowera oraz kapitan Filip Wiśniewski. Cała trójka latem opuściła szeregi gorzowskiego klubu.
Goście od początku ruszyli do ataku i już w 5. minucie objęli prowadzenie. Po rzucie rożnym piłkę do siatki z bliska głową skierował Jakub Trojanowski. Chwilę później MKS mógł prowadzić już dwoma golami, ale znakomitą interwencją popisał się Adam Stachowiak, broniąc rzut karny wykonywany przez Dawida Wojtyrę.
Przez większą część pierwszej połowy to przyjezdni kontrolowali wydarzenia na murawie. Stilon z czasem zaczął jednak odważniej atakować, choć nie przekładało się to na klarowne okazje. Tuż przed przerwą ponownie błysnął Stachowiak, efektownie odbijając zrykoszetowany strzał z rzutu wolnego na poprzeczkę.
Po zmianie stron obraz gry długo się nie zmieniał. MKS był bardziej konkretny i wygrywał wiele pojedynków. Stilon przebudził się dopiero w końcowych fragmentach. Sporo zamieszania wprowadził na boisku Emil Drozdowicz, który miał kilka okazji do wyrównania. Najlepszą zmarnował po strzale z ostrego kąta, kiedy świetnie interweniował Bartosz Warszakowski. Blisko szczęścia był także Oliwier Siwozad, ale jego główka zatrzymała się na górnej części siatki.
Pościg gospodarzy zakończył się więc niepowodzeniem. Stilon przegrał 0:1 i po raz pierwszy w tym sezonie nie zdobył u siebie punktów. Za tydzień gorzowian czeka wyjazd do Legnicy, gdzie zmierzą się z rezerwami Miedzi.
Pozostałe wyniki kolejki:
Sparta Katowice 3:0 Ślęza Wrocław
Zagłębie II Lubin 3:2 Miedź II Legnica
LKS Goczałkowice 2:0 Polonia Nysa
Carina Gubin 0:4 Zagłębie Sosnowiec
Barycz Sułów 4:0 ROW Rybnik
Stal Brzeg - Raków II Częstochowa (niedziela, 15:00)
Górnik Polkowice - Karkonosze Jelenia Góra (niedziela, 17:00)
Aktualna tabela III ligi.
| Drużyna | Mecze | Punkty | Bramki | |
| 1 | Odra Bytom Odrzański | 5 | 12 | 6-1 |
| 2 | Zagłębie II Lubin | 5 | 11 | 11-7 |
| 3 | Zagłębie Sosnowiec | 5 | 10 | 10-5 |
| 4 | Barycz Sułów | 5 | 10 | 10-6 |
| 5 | Sparta Katowice | 5 | 10 | 8-4 |
| 6 | ROW Rybnik | 5 | 9 | 13-7 |
| 7 | Karkonosze Jelenia Góra | 4 | 8 | 5-1 |
| 8 | Warta Gorzów Wlkp. | 5 | 8 | 6-8 |
| 9 | Stilon Gorzów Wlkp. | 5 | 7 | 9-6 |
| 10 | MKS Kluczbork | 5 | 6 | 4-7 |
| 11 | Stal Brzeg | 4 | 5 | 9-6 |
| 12 | Górnik Polkowice | 4 | 5 | 9-9 |
| 13 | Polonia Nysa | 5 | 5 | 6-10 |
| 14 | LKS Goczałkowice Zdrój | 5 | 4 | 4-7 |
| 15 | Carina Gubin | 5 | 4 | 4-12 |
| 16 | Ślęza Wrocław | 5 | 3 | 5-14 |
| 17 | Miedź II Legnica | 5 | 1 | 7-11 |
| 18 | Raków II Częstochowa | 4 | 1 | 7-12 |
Do II ligi bezpośredni awans uzyska najlepszy zespół, a druga drużyna w tabeli zagra w barażach. Z ligą pożegnają się przynajmniej trzy ostatnie ekipy.
Dziękujemy, że jesteś z nami!

Napisz komentarz
Komentarze