Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
wtorek, 11 sierpnia 2026 10:44
Reklama

Stal nie chce ryzykować. Jest lista kandydatów na wypadek braku Holdera

Gezet Stal Gorzów przygotowuje się na różne scenariusze przed najważniejszą częścią sezonu. Jack Holder wciąż przechodzi rehabilitację, a jego powrót na fazę play-down nie jest przesądzony. Klub nie zamierza jednak czekać do ostatniej chwili i ma przygotowany plan B. Pojawia się więc pytanie: kto mógłby ewentualnie zastąpić Australijczyka?
Stal nie chce ryzykować. Jest lista kandydatów na wypadek braku Holdera

Jack Holder od kilku tygodni pozostaje poza składem Gezet Stali Gorzów. Australijczyk ucierpiał podczas Grand Prix Polski we Wrocławiu, a jednym z najpoważniejszych skutków wypadku było złamanie kości ramiennej.

Rehabilitacja trwa i, jak przekazuje sztab gorzowskiego zespołu, przynosi postępy. Nie oznacza to jednak, że Holder jest już blisko powrotu na motocykl.

– Jack cały czas przechodzi rehabilitację. Idzie leciutko do przodu, ale jak wcześniej powiedziałem, że on będzie gotowy na Zieloną Górę, no to nie będzie – mówił Piotr Paluch po niedzielnym meczu z Krono-Plast Włókniarzem Częstochowa.

Trener Gezet Stali nie potwierdza jednocześnie pojawiających się informacji, że dla Holdera sezon już się zakończył.

– Tego nie mogę powiedzieć, bo to jest nieprawda. Zawodnik przechodzi rehabilitację, ale to nie jest czas, aby wsiadał na motor. Jeżeli wszystko się dobrze ułoży, to być może będzie gotowy na play-downy – zaznaczył Paluch.

Stal musi być przygotowana na wariant bez Holdera

Niepewność dotycząca terminu powrotu Australijczyka sprawia, że w Gorzowie muszą brać pod uwagę również mniej optymistyczny scenariusz.

Sam Piotr Paluch przyznał, że klub ma przygotowany „plan B”, gdyby Holder nie był gotowy na najważniejsze spotkania końcówki sezonu. Szczegółów nie chciał jednak ujawniać.

– Mamy plan B. Nie będę mówił co, ale... – odpowiedział trener.

Paluch podkreślił przy tym, że nie oznacza to przesądzenia nieobecności Holdera w play-downach.

– Wszystko trzeba brać pod uwagę. Nie można zostać z ręką w nocniku. Tylko tyle powiem. Nie ma co mówić, że na pewno będzie czy nie będzie. Rehabilitacja trwa, przechodzi i działamy – mówił.

Dla Stali to szczególnie istotna kwestia, ponieważ – zgodnie z przedstawionymi informacjami – w fazie play-down klub nie będzie mógł korzystać za Holdera z zastępstwa zawodnika. Jeśli Australijczyk nie zdąży wrócić, konieczne może być więc znalezienie innego rozwiązania kadrowego.

Kto może znaleźć się w kręgu zainteresowań?

Według informacji przekazanych w Przeglądzie Sportowym, na potencjalnej liście kandydatów pojawiają się Daniel King, Chris Harris, Peter Kildemand oraz Charles Wright.

Na tym etapie należy jednak traktować te nazwiska wyłącznie jako możliwe warianty, a nie zawodników, z którymi Stal osiągnęła porozumienie. Nie ma informacji potwierdzających, że klub zdecydował się już na któregokolwiek z nich.

Wśród potencjalnych kandydatów przewijało się również nazwisko Nickiego Pedersena. W jego przypadku problemem ma być jednak brak odpowiedniego przygotowania do natychmiastowego powrotu do ligowego ścigania. Według przedstawionych informacji Duńczyk sam przyznawał w nieoficjalnych rozmowach, że w ostatnich miesiącach przybrał około dziesięciu kilogramów i potrzebowałby czasu na przygotowania.

A tego czasu Stal, jeżeli rzeczywiście będzie zmuszona uruchomić plan B, może mieć niewiele.

Kibice „marzą” o Chrisie Harrisie

Swojego faworyta mają również niektórzy gorzowscy kibice. W dyskusjach na grupach społecznościowych związanych ze Stalą pojawia się przede wszystkim nazwisko Chrisa Harrisa. Część fanów „marzy” o tym, aby to właśnie doświadczony Brytyjczyk pojawił się w Gorzowie w przypadku konieczności szukania zastępstwa za Holdera.

Na razie są to jednak wyłącznie kibicowskie dyskusje. Nie ma podstaw, aby przedstawiać Harrisa jako zawodnika, który jest blisko podpisania kontraktu ze Stalą.

Podobnie należy podchodzić do pozostałych nazwisk. Daniel King, Peter Kildemand czy Charles Wright mogą stanowić potencjalne możliwości, ale każda z tych opcji wiązałaby się z ryzykiem związanym m.in. z aktualną dyspozycją i przystosowaniem do rywalizacji w PGE Ekstralidze.

Najważniejsze pozostaje zdrowie Holdera

Plan B nie oznacza więc, że Gezet Stal pogodziła się z brakiem Jacka Holdera do końca sezonu. Klub zabezpiecza się po prostu na wypadek, gdyby rehabilitacja Australijczyka potrwała dłużej.

Najkorzystniejszym scenariuszem dla gorzowian pozostaje powrót Holdera. Piotr Paluch nie wyklucza, że zawodnik będzie gotowy na play-downy, ale na tym etapie nie jest w stanie tego zagwarantować.

Dlatego Stal musi działać dwutorowo: czekać na efekty rehabilitacji swojego lidera, a jednocześnie być przygotowana na sytuację, w której przed najważniejszymi meczami sezonu trzeba będzie uruchomić plan B.

Dziękujemy, że jesteś z nami!


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama