Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
sobota, 26 września 2026 18:24
Reklama

Stal Gorzów nad przepaścią. Były prezes kibicuje rywalom

Przed Stalą Gorzów dwa mecze, które mogą zdecydować o sportowej przyszłości klubu. Żółto-niebiescy w niedzielę rozpoczną barażową walkę z PSŻ Poznań o pozostanie w PGE Ekstralidze. Tymczasem Marek Grzyb, były prezes gorzowskiego klubu, otwarcie przyznał, że w tej rywalizacji będzie kibicował drużynie z Poznania.
Stal Gorzów nad przepaścią. Były prezes kibicuje rywalom

Autor: Marcin Imański

Źródło: FB Stal Gorzów

Sytuacja Stali Gorzów jest wyjątkowo trudna. Gorzowianie dopiero w ostatnim biegu rewanżowego spotkania z Włókniarzem Częstochowa uratowali się przed bezpośrednim spadkiem z PGE Ekstraligi. Teraz przed zespołem Piotra Palucha kolejne wyzwanie – dwumecz barażowy z Hunters PSŻ Poznań.

Stawką jest miejsce w PGE Ekstralidze w sezonie 2027. Pierwsze spotkanie odbędzie się w niedzielę, 27 września w Poznaniu. Rewanż zaplanowano na 4 października w Gorzowie.

W takim momencie szczególne emocje mogą wywołać słowa Marka Grzyba, byłego prezesa Stali Gorzów. „Przegląd Sportowy” przytoczył jego wypowiedź z rozmowy z Mariuszem Rajkiem dla „Dziennika Sport”. Grzyb został zapytany, komu będzie kibicował w barażu o PGE Ekstraligę.

– To wbrew pozorom bardzo trudna decyzja, ale ona ma swoje uzasadnienie. Klub z Poznania okazuje mi w ostatnim czasie dużo sympatii i będę tej drużynie kibicował. Prezes Kozaczyk wraz z zarządem wielokrotnie zapraszają mnie na mecze. Natomiast z niezrozumiałego powodu w Gorzowie stałem się persona non grata. Wykonałem tam bardzo dużo ciężkiej roboty, ale nikt za to w żaden sposób nie jest mi za to wdzięczny, nikt nawet nie zadzwoni. Poza tym mieszkam na co dzień w Poznaniu, jestem mile widziany w tym klubie, moje serce jest dziś po stronie „Skorpionów” – powiedział Marek Grzyb.

Były prezes Stali mówił dalej:

– Przez ostatnie lata nikt z Gorzowa nawet nie zaprosił mnie na żadną uroczystość, a trochę z tym klubem zdobyłem i przeżyłem. Nie chcę powiedzieć, że jestem tym rozczarowany, ale potrafię docenić tych, którzy prezentują inną postawę. Kibicuję PSŻ i obstawiam, że pierwszy mecz wygra 55:35 – stwierdził Grzyb.

To jednak niejedyna mocna wypowiedź byłego prezesa dotycząca obecnej sytuacji Stali. Grzyb odniósł się również do tego, co jego zdaniem może wydarzyć się w przypadku spadku gorzowskiego zespołu.

– Co się stanie ze Stalą po spadku? Tego do końca chyba nikt nie wie. Mogę oczywiście zakładać jakieś scenariusze, bo mamy bardzo wiele niepokojących sygnałów, które docierają z Gorzowa od jakiegoś czasu i nie chodzi tylko o ten sezon. To mogłoby spowodować lawinę różnych decyzji, których konsekwencji nawet strach teraz sobie wyobrażać – powiedział były prezes Stali.

Grzyb krytycznie wypowiedział się także o sytuacji wokół klubu. Mówił między innymi o problemach z domknięciem budżetu, oczekiwaniach dotyczących większego wsparcia ze strony miasta oraz spadającej frekwencji. Jego zdaniem część kibiców jest zmęczona sytuacją w Stali i oczekuje wyjaśnienia spraw, które wcześniej im deklarowano.

W niedzielę najważniejszy będzie jednak tor. Stal pojedzie do Poznania mocno osłabiona. W składzie gorzowskiej drużyny zabraknie Jacka Holdera, Adama Bednarza i Oskara Palucha, a pod dużym znakiem zapytania stoi również występ Igora Korduna. W tej sytuacji trener Piotr Paluch będzie miał mocno ograniczone możliwości kadrowe w jednym z najważniejszych spotkań sezonu.

Pierwszy mecz może mieć kluczowe znaczenie przed rewanżem przy ulicy Śląskiej. Stal walczy o pozostanie w PGE Ekstralidze, a jednocześnie musi poradzić sobie bez kilku podstawowych zawodników.

W chwili, gdy gorzowski klub walczy o swoją sportową przyszłość, jego były prezes nie ukrywa, że w tym dwumeczu będzie trzymał kciuki za rywala.

Dziękujemy że jesteś z nami


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama