Jacka Holdera zabraknie w Zielonej Górze. Co z jego powrotem do składu Stali?
Gezet Stal Gorzów wciąż musi radzić sobie bez jednego z najważniejszych zawodników. W najbliższy piątek gorzowian czeka derbowe spotkanie ze Stelmet Falubazem Zielona Góra, ale przed tym meczem kibice zadają sobie przede wszystkim jedno pytanie: kiedy do składu wróci Jack Holder?
Australijczyk od kilku tygodni przechodzi rehabilitację po wypadku podczas Grand Prix Polski we Wrocławiu. Jednym z urazów było złamanie kości ramiennej i to właśnie ręka wciąż pozostaje największym problemem.
O aktualny stan zdrowia Holdera został zapytany po niedzielnym meczu z Krono-Plast Włókniarzem Częstochowa trener Gezet Stali Gorzów Piotr Paluch.
– Jack cały czas przechodzi rehabilitację. Idzie leciutko do przodu, ale jak wcześniej powiedziałem, że on będzie gotowy na Zieloną Górę, no to nie będzie – powiedział Paluch.
Dopytywany, czy brak Holdera w piątkowym meczu z Falubazem jest już przesądzony, odpowiedział jednoznacznie: na 100 procent.
To nie oznacza końca sezonu
Znacznie ostrożniej należy natomiast podchodzić do informacji sugerujących, że Holdera nie zobaczymy już w ogóle w tym sezonie. Piotr Paluch wyraźnie temu zaprzeczył.
– Tego nie mogę powiedzieć, bo to jest nieprawda, bo rehabilitacja przechodzi pomyślnie, ale to jeszcze nie jest zawodnik gotowy na to, żeby siąść na motor. Jeżeli wszystko ładnie się ułoży, to być może będzie gotowy na play-downy – dodał trener Stali.
Na dziś pewne jest więc tylko to, że Jack Holder nie wystąpi w najbliższy piątek przeciwko Falubazowi Zielona Góra. Nie ma natomiast podstaw, aby przesądzać, że jego sezon już się zakończył.
Stal ma plan B
Kibice dopytują także, co stanie się w sytuacji, gdyby Holder nie zdążył wrócić na fazę play-down. Piotr Paluch przyznał, że klub bierze pod uwagę różne scenariusze.
– Mamy plan B – powiedział trener.
Dopytywany, czy chodzi o ewentualne sięgnięcie po zawodnika z zewnątrz, nie chciał zdradzać szczegółów.
– Mamy plan B. Nie będę mówił co, ale... – odpowiedział z uśmiechem.
Paluch zaznaczył jednocześnie, że samo posiadanie wariantu awaryjnego nie oznacza, iż w klubie zakładają brak Holdera w play-downach.
– Wszystko trzeba brać pod uwagę. Nie można zostać z ręką w nocniku. Tylko tyle powiem. Nie ma co mówić, że na pewno będzie czy nie będzie. Rehabilitacja trwa, przechodzi i działamy – dodał trener.
Stal czeka na dalszy przebieg rehabilitacji
Wiele będzie zależało od tego, jak Australijczyk będzie reagował na kolejne etapy leczenia i rehabilitacji. Dopiero później będzie można mówić o powrocie na motocykl, treningach i ewentualnym występie w spotkaniach fazy play-down.
Dla Gezet Stali ewentualny powrót Holdera byłby bardzo ważnym wzmocnieniem przed decydującą częścią sezonu. Na razie jednak klub nie podaje konkretnej daty.
Holder robi postępy, ale na start jest jeszcze za wcześnie. Jego występ w tym sezonie nadal pozostaje możliwy. Jednocześnie Stal zabezpiecza się na wypadek, gdyby rehabilitacja potrwała dłużej, niż dziś zakładano.
Dziękujemy, że jesteś z nami!

Napisz komentarz
Komentarze