Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
sobota, 8 sierpnia 2026 21:28
Reklama

Zmarzlik najlepszy w Rydze i ponownie ze złotym plastronem!

W sobotni wieczór w Rydze odbyło się Grand Prix Łotwy. W ósmej tegorocznej rundzie cyklu zwycięski okazał się być Bartosz Zmarzlik. Anders Thomsen był tylko statystom w łotewskim turnieju.
Zmarzlik najlepszy w Rydze i ponownie ze złotym plastronem!

Źródło: Facebook / FIM Speedway Grand Prix

Tegoroczny cykl Speedway Grand Prix zbliża się wielkimi krokami do ostatecznych rozstrzygnięć. W sobotni wieczór najlepsi żużlowcy świata spotkali się już po raz siódmy w tym sezonie, tym razem w stolicy Łotwy. Przed ryskimi zawodami sytuacja w klasyfikacji generalnej była bardzo skomplikowana. Turniej ze złotym plastronem lidera zaczął Brady Kurtz, który przed tygodniem zrównał się punktami z Bartoszem Zmarzlikiem i tylko dzięki wyższej pozycji podczas Grand Prix Polski w Łodzi to Australijczykowi przypadł ów plastron. Obaj główni pretendenci do mistrzostwa po odjechaniu sześciu rund mieli w swoim dorobku 109 punktów, a ich bezpośrednia rywalizacja drugi rok z rzędu wspięła się na szczyty sportu. Niespodziewanie jednak tuż za plecami liderów cyklu, z drugiego rzędu, na globalny czempionat nieśmiało zaczął zerkać Robert Lambert, który przed tygodniem wygrał w Łodzi i zbliżył się do Kurtza oraz Zmarzlika na dystans ośmiu punktów. W łotewskiej rundzie ponownie zobaczyliśmy Andersa Thomsena. Kapitan Gezet Stali Gorzów w tym roku czerpie całymi garściami z faktu bycia pierwszym rezerwowym cyklu, ponieważ w tym roku kontuzje nie omijają najlepszych żużlowców świata. Taki też uraz znowu ze ścigania wykluczył Jacka Holdera. W Rydze Polscy kibice mogli ściskać kciuki za dwóch innych naszych reprezentantów: Patryka DudkaKacpra Worynę.

Zobacz też:

Łotewska runda rozpoczęła się od pewnego zwycięstwa Dudka. W tym samym biegu jedno oczko dowiózł do mety Thomsen. Kapitan gorzowskiej Stali słabo wyszedł ze startu, a następnie w żaden sposób nie ryzykował ataku na drugiego Jana Kvecha. Spowodowane to było jakością toru, który otrzymał nieco wody podczas opadów deszczu, a następnie został mocno zbronowany pod bandami. Jako pierwszy ścieżki po szerokiej poszukał Max Fricke, który uczynił to, mimo że przewodził stawce w drugim wyścigu. Gdy tylko Australijczyk odsunął się od krawężnika, to błyskawicznie wykorzystał to Zmarzlik. Mistrz Świata wypchnął rywala jeszcze szerzej, przez co zawodnik GKM-u Grudziądz niemal spadł na ostatnie miejsce. Chwilę później nastąpiła koincydencja torowa - ponownie bowiem błąd popełnił Australijczyk, a misternie skorzystał z tego Polak. Tym razem w tych rolach wystąpili Jason Doyle oraz Woryna. Jednak mijanka ta miała miejsce na dwóch ostatnich miejscach. Na przedzie bowiem znalazł się Leon Madsen, który świetnie wystartował, czym potwierdził swoją postawę z piątkowego półfinału Drużynowego Pucharu Świata, kiedy to wywalczył dla reprezentacji Danii 14 punktów. W finalnej gonitwie pierwszej serii Kurtz poszedł w ślady Zmarzlika, jednak uczynił to w zupełnie innym stylu. Zawodnik Sparty Wrocław kapitalnie wystartował i nie musiał korzystać z niczyich błędów. Za jego plecami bardzo ładną akcję ofensywą przeprowadził Lambert, który wyprzedził Andrzeja Lebiediewa
W piątym biegu pod taśmą zrobiło się bardzo biało-czerwono. Wówczas znaleźli się tam wszyscy Polacy, którzy wystartowali w sobotnich zawodach. Czwartym do brydża był Kurtz, co zwiastowało dodatkowe emocje. Dwóch liderów klasyfikacji pogodził jednak Woryna. Wychowanek ROW-u Rybnik wykorzystał fakt, że stał na czwartym polu startowym i świetnie wyszedł ze startu. Za jego plecami znalazł się Kurtz, a dopiero trzeci do mety dojechał Zmarzlik. Po chwili po raz drugi na ryskim torze pokazał się Thomsen, ale tym razem zawodnik Stali był jedynie statystom, ponieważ od początku jechał z tyłu stawki i z każdym metrem tracił kolejne metry do rywali. Gonitwę tę zwyciężył Lambert, czym zgłosił swoją chęć do gonienia liderów klasyfikacji. W biegu numer siedem radości miejscowej publiczności dostarczył Lebiediew, gdyż dał gospodarzom premierowe zwycięstwo. Zawodnik Falubazu Zielona Góra dokonał tego po bardzo ładnym ataku na Doyle'u. Kolejne zero w cyklu zanotował natomiast Nazar Parnicki, który w tym roku płaci frycowe za bycie indywidualnym Mistrzem Świata w kategoriach juniorskich. Drugą fazę zawodów zamknął bieg bez historii, kiedy to po trzy oczka sięgnął Kvech. 

Zobacz też:

Trzecią serię otworzył pojedynek o trzy punkty pomiędzy Michaelem Jepsenem Jensenem i Doyle'em. Duńczyk był drugim już beneficjentem małego błędu doświadczonego Australijczyka, który odsunął się od krawężnika. Na trzeciej pozycji linię mety przekroczył wówczas Dudek. W dziesiątym biegu dnia spotkali się Zmarzlik z Thomsenem. O ile obrońca mistrzowskiego tytułu stanął na wysokości zadania i wygrał gonitwę, to Duńczyk zaliczył drugą z rzędu porażkę i był jednym z najgorszych aktorów turnieju. Jednak główną gwiazdą tego wyścigu był Madsen, któr na kresce trzeciego okrążenia był ostatni, ale już na mecie wzbogacił się o dwa oczka, gdyż poradził sobie jeszcze z Lebiediewem. Po chwili po raz kolejny swoją genialną formę potwierdził Lambert. Brytyjczyk na pierwszych metrach odstawił swoich rywali i z każdym okrążeniem zwiększał tylko uzyskaną przewagę. Pierwszą połowę zawodów zamknął Kurtz, który powtórzył wyczyn swoich głównych rywali. O wiele więcej działo się za Australijczykiem, gdyż walkę o jeden punkt stoczył Fredrik Lindgren z Kvechem. Ostatecznie górą był Szwed, ale walczył on jeszcze przy okazji ze spadającą mu z buta łyżwą. Ta finalnie odpadła mu na czwartym okrążeniu. 
Po trzech seriach na czele stawki znajdowali się Kurtz i Lambert, którzy mogli pochwalić się ośmioma punktami przy swoich nazwiskach. Zaraz za nimi był Zmarzlik z siedmioma oczkami. Dalej był Jepsen Jensen (sześć) i spora grupa zawodników z pięcioma punktami. 
Po trzeciej przerwie zwycięsko na tor wszedł Madsen. Tym razem doświadczony Duńczyk wspiął się na wyżyny żużlowych umiejętności, gdyż w pokonanym cieniu pozostawił Lamberta. Zawodnik Apatora Toruń ścigał rywala do końca, ale ostatecznie nie zdołał zdobyć kolejnej trójki. Za ich plecami, na samej mecie, jedno oczko wywalczył Dudek. Skalp ten Polak zebrał na Parnickim. Za przykładem Lamberta bynajmniej nie poszedł Kurtz. W na wskroś australijskim biegu lider klasyfikacji pokonał dwóch rodaków - Doyle'a i Fricke'a - oraz bezbarwnego Thomsena. O kolejne zwycięstwo wzbogacił się w piętnastym biegu Zmarzlik. Ponownie wychowanek Stali bezwzględnie wykorzystał błąd rywala. Tym razem fatalną wtopę na torze zaliczył Kai Huckenbeck, gdyż zaprosił od Zmarzlika pod swoją lewą rękę. Z takiego zaproszenia Mistrz Świata ochoczo skorzystał i zostawił Niemca za plecami. Szesnasty wyścig turnieju musiał być rozgrywany na raty. W pierwszej jego odsłonie doszło do małego karambolu, w którym uczestniczyli Lebiediew i Jepsen Jensen. Winnym tego zajścia był bez wątpienia Lebiediew, który wykręcił bączka na pierwszym łuku, a finalnie wpadł w niego Duńczyk. Dodatkowo z powtórki wykluczony został Kvech, gdyż zanotował on defekt na samym starcie biegu. W powtórce z obolałym Jepsenem Jensenem zwyciężył Woryna.

Zobacz też:

Początek ostatniej fazy zasadniczej był podobny końca jej poprzedniczki. Z nawierzchnią toru bowiem zapoznali się Lindgren i Liebiediew. Jednak tym razem winowajcą przerwania gonitwy był Szwed, który zanotował uślizg na mocno zroszonym owalu w Rydze. Reprezentant gospodarzy wywrócił się, ponieważ za wszelką cenę chciał uniknąć uderzenia w Lindgrena. Powtórka należała punktowo do Dudka, ale efektowne dwa oczka zgarnął Lebiediew, który bardzo ładnym atakiem przy krawężniku minął Fricke'a. Zaraz za Lindgrenem turniej zakończył Thomsen. Tym razem zawodnik Stali nawet porządnie nie wystartował, a już zjechał z toru. W tym biegu po pewne trzy oczka sięgnął Woryna i z przytupem zameldował się w półfinałach. Po chwili doszło do wielkiej sensacji - zero punktów zaliczył Kurtz. Jeszcze większą sensacją był fakt, że jedno oczko na wicemistrzu globu zdobył Danił Kołodinski, który w sobotnim turnieju pojechał z dziką kartą. Przed wspominaną dwójką do mety dojechał duński duet w osobach Jepsena Jensena oraz Madsena. Sytuacja ta wyrzuciła Kurtza z miejsca dającego bezpośredni awans do wielkiego finału. W dwudziestym biegu bowiem wygrał Zmarzlik przed Lambertem i to rozdanie dało tej dwójce promocję do najważniejszego wyścigu dnia. Swoje miejsce w półfinałach znalazł Dudek, który fazę zasadniczą turnieju zakończył z ośmioma oczkami.
W pierwszym półfinale, w biegu bez historii, najszybszy okazał się być Kurtz. Dzięki temu dołączył on do dwóch pozostałych pretendentów do mistrzowskiego tytułu. Po chwili stawkę finalistów uzupełnił Woryna, który stoczył bój o to miejsce z Dudkiem. 
W łotewskich żużlowych gwiezdnych wojnach swoją dominację w światowym speedway'u potwierdził Zmarzlik. W finałowej gonitwie Polak odskoczył wszystkim na pierwszym łuku i pewnie pomknął po swój 31. triumf w cyklu Grand Prix. Podium uzupełnili Lambert i Kurtz. Tym samym obrońca tytułu wrócił na czoło stawki, gdyż odskoczył Australijczykowi na cztery oczka w klasyfikacji generalnej. Teraz przed żużlowcami długie pięć tygodni przerwy w walce o czempionat. Kolejny turniej odbędzie się bowiem 12 września w duńskim Vojens. 

Wyniki 8. Grand Prix w Rydze:

1. Bartosz Zmarzlik – 13 (3,1,3,3,3) + 1. miejsce w finale
2. Robert Lambert – 12 (2,3,3,2,2) + 2. miejsce w finale
3. Brady Kurtz – 11+3 (3,2,3,3,0) + 3. miejsce w finale
4. Kacper Woryna – 11+3 (1,3,1,3,3) + 4. miejsce w finale
5. Patryk Dudek – 8+2 (3,0,1,1,3)
6. Andrzej Lebiediew – 7+2 (1,3,1,w,2)
7. Jason Doyle – 7+1 (0,2,2,2,1)
8. Max Fricke – 7+1 (2,1,2,1,1)
9. Michael Jepsen Jensen – 11+0 (1,2,3,2,3)
10. Leon Madsen – 10+0 (3,0,2,3,2)
11. Jan Kvech – 5 (2,3,0,w,0)
12. Kai Huckenbeck – 5 (0,2,0,2,1)
13. Fredrik Lindgren – 5 (2,1,1,1,w)
14. Nazar Parnicki – 4 (0,0,2,0,2)
15. Daniił Kołodinski – 2 (0,1,0,0,1)
16. Anders Thomsen – 1 (1,0,0,0,d)
17. Oleg Michaiłow – NS
18. Jewgienij Kostygow – NS

Bieg po biegu:
1. Dudek, Kvech, Thomsen, Kołodinski
2. Zmarzlik, Fricke, Jepsen Jensen, Parnicki
3. Madsen, Lindgren, Woryna, Doyle
4. Kurtz, Lambert, Lebiediew, Huckenbeck
5. Woryna, Kurtz, Zmarzlik, Dudek
6. Lambert, Jepsen Jensen, Lindgren, Thomsen
7. Lebiediew, Doyle, Kołodinski, Parnicki
8. Kvech, Huckenbeck, Fricke, Madsen
9. Jepsen Jensen, Doyle, Dudek, Huckenbeck
10. Zmarzlik, Madsen, Lebiediew, Thomsen
11. Lambert, Fricke, Woryna, Kołodinski
12. Kurtz, Parnicki, Lindgren, Kvech
13. Madsen, Lambert, Dudek, Parnicki
14. Kurtz, Doyle, Fricke, Thomsen
15. Zmarzlik, Huckenbeck, Lindgren, Kołodinski
16. Woryna, Jepsen Jensen, Lebiediew (w/su), Kvech (w)
17. Dudek, Lebiediew, Fricke, Lindgren (w/su)
18. Woryna, Parnicki, Huckenbeck, Thomsen (d/4)
19. Jepsen Jensen, Madsen, Kołodinski, Kurtz
20. Zmarzlik, Lambert, Doyle, Kvech

Półfinały:
21. Kurtz, Lebiediew, Doyle, Madsen
22. Woryna, Dudek, Fricke, Jepsen Jensen

Finał:
23. Zmarzlik, Lambert, Kurtz, Woryna

Dziękujemy, że jesteś z nami!


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama