Problemy lubuskiej kolei od dawna dają się we znaki pasażerom. Odwoływane kursy, awarie taboru i komunikacja zastępcza sprawiły, że wiele osób straciło zaufanie do regionalnych połączeń. Teraz podczas sesji Sejmiku Województwa Lubuskiego przedstawiono najnowsze dane i plany na kolejne miesiące. Jest kilka informacji szczególnie istotnych z punktu widzenia Gorzowa i północnej części regionu.
Tysiące odwołanych pociągów
Skala problemów była duża. W 2025 roku zaplanowano w województwie blisko 70 tys. kursów, z których odwołano prawie 4 tys., czyli 5,69 proc.
Jeszcze gorzej wyglądało pierwszych osiem miesięcy 2026 roku. Z około 40 tys. zaplanowanych kursów nie odbyło się około 3,5 tys. To ponad 8 proc. wszystkich połączeń.
Problemy były szczególnie dotkliwe na trasach obsługiwanych taborem spalinowym, a więc także istotnych dla mieszkańców Gorzowa. Za 2025 rok i pierwsze dwa kwartały 2026 roku na POLREGIO nałożono kary przekraczające łącznie 9,6 mln zł.
We wrześniu wyraźna poprawa
Sytuacja zaczęła się zmieniać po objęciu stanowiska dyrektora lubuskiego zakładu POLREGIO przez Ryszarda Rębilasa. Jeszcze w czerwcu odwołano 668 połączeń. We wrześniu skala problemu zdecydowanie się zmniejszyła.
Przez pierwszych 20 dni miesiąca odwołano 17 pociągów, a przez 13 dni nie odwołano żadnego. Część problemów wynikała dodatkowo ze zdarzeń niezależnych od przewoźnika.
Kluczowe jest zwiększenie liczby sprawnych pojazdów. Do codziennej obsługi połączeń spalinowych potrzeba około 15 składów. W czerwcu przewoźnik dysponował średnio zaledwie ośmioma.
Jeżeli plan napraw zostanie zrealizowany, w listopadzie dostępnych ma być około 20 pojazdów. Dałoby to rezerwę pozwalającą zastępować składy kierowane na przeglądy lub wyłączane z powodu awarii.
Dla Gorzowa kluczowy jest tabor spalinowy
Poprawa dostępności pojazdów spalinowych ma dla Gorzowa szczególne znaczenie. Brak elektryfikacji części tras sprawia, że właśnie od sprawności tego taboru zależy stabilność wielu połączeń z północnej części województwa.
POLREGIO chce również rozbudować zaplecze serwisowe w Rzepinie. Jego doposażenie ma pozwolić na szybsze wykonywanie napraw i przeglądów.
Trwają też działania mające przywrócić do ruchu składy, które od miesięcy pozostają niesprawne. Najdłużej unieruchomiony pojazd nie kursuje od stycznia 2025 roku. Według zapowiedzi ma wrócić do eksploatacji najpóźniej 15 października.
Dyrektor przewoźnika chce również zwiększyć elastyczność pracy maszynistów. Mają być szkoleni do obsługi różnych typów pojazdów oraz posiadać znajomość większej liczby linii kolejowych.
Pociągi w bardziej przewidywalnych godzinach?
Zmiany mogą objąć także rozkład jazdy. Ryszard Rębilas zapowiada rozmowy z PKP PLK dotyczące większej cykliczności połączeń.
Chodzi o to, aby pociągi kursowały w możliwie stałych godzinach. Dla pasażerów oznaczałoby to łatwiejsze planowanie podróży i bardziej przewidywalną ofertę.
Co z Lubuskim Transportem Publicznym?
Równolegle województwo rozwija własną spółkę Lubuski Transport Publiczny. Na szybkie przejęcie przez nią większości połączeń kolejowych nie należy jednak liczyć.
LTP przygotowuje się do uzyskania wymaganych zezwoleń i certyfikatów. Certyfikat bezpieczeństwa ma zostać uzyskany w styczniu 2027 roku.
W pierwszym etapie spółka planuje przejąć trzy pojazdy należące do województwa i zająć się ich utrzymaniem. Następnie mogłaby udostępniać je przewoźnikowi lub rozpocząć realizację części przewozów samodzielnie.
Docelowo do 2030 roku LTP chce dysponować flotą pojazdów spalinowych i elektrycznych. W Czerwieńsku ma powstać własne zaplecze utrzymania taboru, którego uruchomienie przewidywane jest na przełom 2030 i 2031 roku.
Najpierw autobusy
Znacznie szybciej mają pojawić się autobusy LTP. Pierwsze połączenia planowane są na przełom drugiego i trzeciego kwartału 2027 roku.
Na początek spółka zakłada uruchomienie minimum czterech linii obsługiwanych przez około 12–14 autobusów. Cztery pojazdy mają zostać zakupione, a pozostałe dzierżawione we współpracy z obecnymi operatorami.
Do 2030 roku podstawą regionalnych przewozów kolejowych nadal ma pozostawać współpraca województwa z POLREGIO.
Dla pasażerów z Gorzowa najważniejsze jest więc to, że liczba odwołań wyraźnie spadła, przybywa sprawnych składów, a naprawy mają być prowadzone szybciej. Po wcześniejszych doświadczeniach dopiero kolejne miesiące pokażą jednak, czy jest to trwała zmiana. Prawdziwą poprawą będzie sytuacja, w której pasażer jadący z Gorzowa nie będzie musiał zastanawiać się, czy jego pociąg rzeczywiście przyjedzie.
Dziękujemy że jesteś z nami

Napisz komentarz
Komentarze