W sobotnie popołudnie piłkarze Warty Gorzów zainaugurowali sezon 2026/27. W tym celu bordowo-granatowi obrali kierunek na odległy Rybnik i stadion miejscowego ROW-u. Do tego pojedynku Warciarze przystąpili po sporym przemeblowaniu, do jakiego doszło w przerwie letniej. Na Śląsk bowiem gorzowianie wybrali się pod batutą nowego trenera, którym został Grzegorz Kopernicki. Ponadto w szeregach bordowo-granatowych nastąpiło intensywne wietrzenie szatni, przez co z Warty ubyło kilka ważnych ogniw z poprzedniej kampanii. W związku z tym mecz na terenie beniaminka mógł być jedną wielką niewiadomą dla sympatyków gorzowskiej Warty.
Zobacz też:
Już od pierwszego gwizdka nie brakowało emocji. Niewiele brakowało, aby gospodarze objęli prowadzenie już w 3. minucie. Kajetan Kunka wygrał pojedynek w powietrzu, lecz jego uderzenie głową minimalnie minęło bramkę Bartosza Kłosowskiego. Warta odpowiedziała dwoma groźnymi strzałami i początek spotkania stał na wysokim poziomie. Z czasem tempo nieco spadło, a gra przeniosła się głównie do środka pola. Około kwadransa gry inicjatywę zaczęli przejmować gorzowianie. Podopieczni trenera Kopernickiego coraz częściej gościli pod bramką ROW-u, jednak Bartosz Plewka interweniował pewnie i nie miał większych problemów z zatrzymaniem prób Warty. Najlepszy okres gry bordowo-granatowych mógł zakończyć się stratą gola w 19. minucie. Po efektownej akcji lewą stroną Nikodem Juraszczyk dograł do Pawła Mandrysza, który z bardzo dogodnej pozycji nie trafił w światło bramki. Chwilę później, przy ogromnym upale panującym na Śląsku, arbiter zarządził przerwę na nawodnienie. Po wznowieniu gry gospodarze ponownie ruszyli do ataku. Kłosowski obronił jeszcze mocny strzał zza pola karnego, lecz chwilę później był już bezradny. Po rzucie wolnym w polu karnym Warty zapanował chaos, którego nie wykorzystali obrońcy, a piłka spadła pod nogi niepilnowanego Marcina Grolika. Ten precyzyjnym strzałem przy dalszym słupku otworzył wynik meczu. Kilka minut później ROW wyprowadził kolejny zabójczy cios. Po dalekim wykopie bramkarza Mandrysz wygrał walkę o pozycję z Dominikiem Siwińskim i zagrał prostopadle do Juraszczyka. Napastnik gospodarzy znalazł się sam przed Kłosowskim i pewnym strzałem podwyższył na 2:0, z takim wynikiem zakończyła się pierwsza połowa.
Zobacz też:
Po zmianie stron Warta ruszyła do odrabiania strat, ale także gospodarze nie zamierzali się bronić. Otwarta gra stworzyła wiele miejsca z obu stron boiska i przyniosła kilka dogodnych okazji. Nadzieję gorzowianom dał gol z 55. minuty. Po dośrodkowaniu Jakuba Iskry z rzutu rożnego najwyżej wyskoczył Siwiński, który celnym uderzeniem głową zdobył kontaktową bramkę. Obrońca Warty potwierdził tym samym, że również w nowym sezonie potrafi być bardzo groźny pod bramką rywali. Radość gości nie trwała jednak długo. ROW błyskawicznie odzyskał pełną kontrolę nad spotkaniem. W 63. minucie Igor Rogowski otrzymał piłkę przed polem karnym, zwiódł obrońcę i potężnym strzałem lewą nogą pokonał zasłoniętego Kłosowskiego. Gospodarze poszli za ciosem i przez kolejne minuty niemal nie schodzili z połowy Warty. Jedną z prób z linii bramkowej wybili jeszcze obrońcy, później Kłosowski popisał się dobrą interwencją, ale napór beniaminka nie ustawał. W 72. minucie po kolejnym zamieszaniu futbolówka ponownie trafiła do Rogowskiego, który jeszcze raz huknął lewą nogą, zdobywając swoją drugą bramkę i podwyższając wynik na 4:1. W końcówce rybniczanie wyraźnie spuścili z tonu, jednak mimo to zdołali zadać jeszcze jeden cios. W 86. minucie po rzucie rożnym piłka spadła przed pole karne pod nogi rezerwowego Piotra Groborza, a ten bez namysłu potężnym strzałem ustalił wynik spotkania na 5:1.
Takiego początku sezonu i debiutu pod wodzą nowego szkoleniowca w Gorzowie z pewnością nikt się nie spodziewał. Warta wraca ze Śląska z bardzo bolesną porażką, z której będzie musiała szybko wyciągnąć wnioski. Okazja do rehabilitacji nadejdzie już za tydzień, gdy przy Olimpijskiej bordowo-granatowi podejmą Carinę Gubin.
Zobacz też:
Kilka godzin wcześniej znakomicie ligową kampanię rozpoczął Stilon Gorzów. W deszczowej aurze, po poprzedzonym uroczystym odśpiewaniem hymnu narodowego spotkaniu z okazji 82. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego, gorzowianie pokonali Ślęzę Wrocław 3:1. Już w pierwszej minucie Adam Stachowiak uratował Stilon przed stratą gola, a odpowiedź gospodarzy była błyskawiczna. Najpierw groźnie główkował Oliwier Siwozad, a chwilę później, w 6. minucie, premierowe trafienie w pierwszym zespole zanotował wychowanek Antoni Bezdel. Po wybiciu piłki przez obrońców, pomocnik Stilonu mocno uderzył sprzed pola karnego, a futbolówka po rykoszecie wpadła do siatki. Z czasem tempo gry spadło. Ślęza częściej utrzymywała się przy piłce, lecz brakowało jej precyzji. Stilon był konkretniejszy, a świetne zawody w środku pola rozgrywał Bezdel. Tuż przed przerwą goście dopięli jednak swego – pięknym strzałem z dystansu do remisu doprowadził Mikołaj Kuc. Po zmianie stron długo brakowało klarownych sytuacji. Z czasem przewagę zyskała Ślęza, ale Stachowiak i defensywa Stilonu skutecznie odpierali ataki. Decydujący cios gospodarze zadali w 75. minucie. Po kapitalnej kontrze Mateusz Walczak wyłożył piłkę Wojciechowi Pielakowi, a ten pewnym strzałem przywrócił prowadzenie. W doliczonym czasie gry gorzowianie postawili ,,kropkę nad i", gdy faulowany w polu karnym był Pielak, a jedenastkę na gola zamienił Walczak, pieczętując efektowne zwycięstwo beniaminka. Za tydzień zespół trenera Karola Gliwińskiego zagra w Katowicach ze Spartą.
Pozostałe wyniki kolejki:
Górnik Polkowice 5:4 Raków II Częstochowa
Stal Brzeg 1:1 LKS Goczałkowice
Zagłębie II Lubin 1:0 Sparta Katowice
Carina Gubin 2:1 Miedź II Legnica
Karkonosze Jelenia Góra 0:0 Zagłębie Sosnowiec
Barycz Sułów 2:0 MKS Kluczbork
Odra Bytom Odrzański - Polonia Nysa (sobota, 20:30)
Aktualna tabela III ligi.
| Drużyna | Mecze | Punkty | Bramki | |
| 1. | ROW 1964 Rybnik | 1 | 3 | 5-1 |
| 2. | KS Stilon Gorzów Wielkopolski | 1 | 3 | 3-1 |
| 3. | Barycz Sułów | 1 | 3 | 2-0 |
| 4. | Górnik Polkowice | 1 | 3 | 5-4 |
| 5. | Carina Gubin | 1 | 3 | 2-1 |
| 6. | Zagłębie II Lubin | 1 | 3 | 1-0 |
| 7. | Stal Brzeg | 1 | 1 | 1-1 |
| 8. | LKS Goczałkowice Zdrój | 1 | 1 | 0-0 |
| 9. | Karkonosze Jelenia Góra | 1 | 1 | 0-0 |
| 10. | Zagłębie Sosnowiec | 1 | 1 | 0-0 |
| 11. | Odra Bytom Odrzański | 0 | 0 | 0-0 |
| 12. | Polonia Nysa | 0 | 0 | 0-0 |
| 13. | Raków II Częstochowa | 1 | 0 | 4-5 |
| 14. | Miedź II Legnica | 1 | 0 | 1-2 |
| 15. | Sparta Katowice | 1 | 0 | 0-1 |
| 16. | Ślęza Wrocław | 1 | 0 | 1-3 |
| 17. | MKS Kluczbork | 1 | 0 | 0-2 |
| 18. | Warta Gorzów Wielkopolski | 1 | 0 | 1-5 |
Do II ligi bezpośredni awans uzyska najlepszy zespół, a druga drużyna w tabeli zagra w barażach. Z ligą pożegnają się przynajmniej trzy ostatnie ekipy.
Dziękujemy, że jesteś z nami!

Napisz komentarz
Komentarze