Derby ze Stelmet Falubazem Zielona Góra to dla Stali Gorzów jeden z najważniejszych, jeśli nie najważniejszy mecz sezonu. Tutaj nigdy nie chodzi wyłącznie o ligowe punkty. Jest lokalna rywalizacja, historia obu klubów i prestiż, który dla kibiców często ma znaczenie równie duże jak miejsce w tabeli.
Tym razem stawka była dodatkowo wysoka ze względów sportowych. Wynik dwumeczu może mieć bezpośredni wpływ na dalszą walkę obu drużyn o pozostanie w PGE Ekstralidze.
Stal jechała po 5:1. Sędzia przerwał bieg
Jedna z najbardziej dyskutowanych sytuacji wydarzyła się w szóstym wyścigu. Paweł Przedpełski i Mathias Pollestad po świetnej walce znajdowali się na dwóch pierwszych miejscach i jechali po zwycięstwo 5:1.
Taki rezultat oznaczałby objęcie przez Stal prowadzenia 19:17.
Na trzecim okrążeniu sędzia Michał Sasień przerwał jednak wyścig. Powodem była reklama, która odczepiła się od dmuchanej bandy i znalazła się na torze, stwarzając zagrożenie dla zawodników.
Sam fakt konieczności usunięcia niebezpiecznego elementu z toru jest zrozumiały. Dla Stali konsekwencje przerwania wyścigu okazały się jednak bardzo dotkliwe.
W powtórce sytuacja wyglądała już zupełnie inaczej. Andrzej Lebiediew wygrał start i zwyciężył, natomiast zawodnicy Stali zajęli drugie i trzecie miejsce. Zamiast 5:1 dla gorzowian zakończyło się remisem 3:3.
W praktyce Stal straciła więc dwa punkty biegowe względem sytuacji na torze w momencie przerwania pierwszej odsłony.
Kontrowersje wokół pracy arbitra
To właśnie decyzje sędziowskie stały się po spotkaniu jednym z głównych tematów dyskusji kibiców. Fani Stali wskazują na błędy i kontrowersyjne rozstrzygnięcia, które – w ich ocenie – miały wpływ na wynik derbów.
Emocje są ogromne. W mediach społecznościowych pojawiają się krytyczne komentarze, a po sieci krążą również memy z arbitrem. Część gorzowskich kibiców otwarcie oczekuje, że sposób prowadzenia spotkania zostanie przeanalizowany przez władze rozgrywek i – jeżeli zostaną stwierdzone błędy – wobec sędziego zostaną wyciągnięte odpowiednie konsekwencje.
Warto jednak rozdzielić dwie kwestie. Faktem jest, że przerwanie szóstego biegu zmieniło jego rezultat z układu 5:1 dla Stali na 3:3 w powtórce. Ocena, czy samo przerwanie biegu w sytuacji, gdy na torze znajdowała się reklama zagrażająca bezpieczeństwu, było błędem sędziego, wymaga już analizy regulaminowej i oceny władz PGE Ekstraligi.
Zachowanie kibiców również przerwało derby
Nie tylko wydarzenia na torze zakłóciły przebieg spotkania. Mecz został również przerwany z powodu zachowania części kibiców Falubazu.
Takie sytuacje podczas derbów nie powinny mieć miejsca. Każda wymuszona przerwa wybija zawodników z rytmu i wpływa na przebieg zawodów, nawet jeśli nie da się jednoznacznie określić, która drużyna na niej zyskała, a która straciła.
Także ten incydent powinien zostać przeanalizowany przez władze PGE Ekstraligi. Jeżeli doszło do naruszenia regulaminu, konsekwencje powinny wynikać z obowiązujących przepisów.
Stal może żałować, ale za walkę należą się słowa uznania
W całym zamieszaniu nie powinien zginąć sportowy obraz gorzowskiej drużyny. Stal pojechała w Zielonej Górze ambitnie i walczyła o wynik do końca. Szczególnie istotne jest to, że gorzowianie potrafili postawić się rywalowi na jego własnym torze i w pewnym momencie byli bardzo blisko objęcia prowadzenia.
To może mieć znaczenie przed rewanżem.
Każdy punkt biegowy w tym dwumeczu jest niezwykle ważny. Zwycięzca rywalizacji Stali z Falubazem zapewni sobie utrzymanie w PGE Ekstralidze. Przegrany będzie musiał dalej walczyć – czeka go dwumecz o siódme miejsce, a w najlepszym przypadku później baraż.
Dlatego sytuacja z szóstego biegu może jeszcze wrócić w dyskusjach. Dwa punkty różnicy, które zniknęły po powtórzeniu wyścigu, w końcowym rozrachunku dwumeczu mogą okazać się istotne.
Derby przeszły już jednak do historii. Teraz najważniejszy dla Stali będzie rewanż. Gorzowianie pokazali w Zielonej Górze, że mimo trudnych momentów są w stanie walczyć z Falubazem. A po meczu pozostaje oczekiwanie, że zarówno kontrowersyjne decyzje arbitra, jak i wydarzenia na trybunach zostaną rzetelnie ocenione przez władze rozgrywek.
Dziękujemy, że jesteś z nami!

Napisz komentarz
Komentarze