W poprzedniej kolejce Betclic III ligi piłkarze Warty Gorzów wspięli się na wyżyny zaciętej walki i pomimo zmasowanego ostrzału rywali wygrali na wyjeździe z liderującą Odrą Bytom Odrzański 0:1. W sobotę bordowo-granatowi stanęli przed nie mniej wymagającym zadaniem, gdyż na gorzowski stadion zawitał wicelider rozgrywek - Zagłębie II Lubin. Miedziowa jedenastka w dotychczas rozegranych meczach nie poznała jeszcze gorzkiego smaku porażki. Jak wiadomo, apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc lubinianie do Gorzowa przyjechali z zamiarem podtrzymania tej znakomitej statystyki. Gospodarze natomiast byli dalej złaknieni ogrywania ligowej czołówki i własnego pięcia się w górę klasyfikacji.
Zobacz też:
Początek meczu zdecydowanie należał do gospodarzy. Warta od pierwszego gwizdka narzuciła swoje warunki, długo utrzymywała się przy piłce i próbowała szybko przedostać się w okolice pola karnego lubinian. Efektem były również pierwsze sytuacje strzeleckie. Bardzo blisko otwarcia wyniku był Mikołaj Wawrzyniak, który po zespołowej akcji otrzymał piłkę w polu karnym, złamał ją na lewą nogę i uderzył. Na posterunku był jednak Dominik Hładun. Zagłębie po raz pierwszy poważniej zameldowało się pod bramką Warty dopiero po kwadransie gry. Akcja zakończyła się rzutem rożnym, po którym gospodarzom udało się zażegnać niebezpieczeństwo. Później tempo nieco spadło, a walka przeniosła się przede wszystkim do środkowej strefy boiska. W 24. minucie do interwencji zmuszony został Wojciech Szpaler. Bramkarz Warty efektowną paradą zatrzymał mocne uderzenie z dystansu Kacpra Kaczmarka. Ta sytuacja wyraźnie pobudziła przyjezdnych. Miedziowi przejęli inicjatywę i coraz częściej zmuszali gorzowian do biegania oraz przesuwania się w defensywie. Wciąż brakowało jednak klarownych okazji. Impas został przełamany w 35. minucie. Zagłębie przeprowadziło błyskawiczną kontrę, Jakub Ligocki pomknął prawą stroną i płaskim podaniem obsłużył Pawła Kosmalskiego. Zagranie otworzyło napastnikowi niemal całą bramkę, a ten bez większych problemów umieścił piłkę w siatce. Warta nie zamierzała jednak odpuszczać. Chwilę później Wawrzyniak przeprowadził indywidualną akcję przez niemal pół boiska. Następnie zagrał do Karola Gardzielewicza, który efektownie ograł rywala i wyłożył piłkę Kornelowi Dylewskiemu. Ten jednak posłał futbolówkę wysoko nad poprzeczką. Gorzowianie ruszyli jeszcze do szaleńczego pressingu i w ciągu minuty oddali dwa kolejne strzały, lecz żaden nie zagroził poważnie bramce Hładuna. Do przerwy Zagłębie prowadziło więc 0:1.
Zobacz też:
Drugą połowę Warta ponownie rozpoczęła z dużym animuszem. Kilka minut po wznowieniu gry znakomitą okazję miał Alan Dziuniak. Napastnik otrzymał podanie z prawej strony i bez przyjęcia uderzył na bramkę. Hładun wykazał się jednak kapitalnym refleksem i instynktownie odbił piłkę. W kolejnych minutach obie drużyny próbowały swoich sił strzałami z dystansu, ale brakowało celności. Około 60. minuty dwukrotnie groźnie zaatakowali lubinianie. Za każdym razem na wysokości zadania stawał jeszcze Szpaler. W 65. minucie golkiper Warty był już jednak bezradny. Zagłębie przedarło się środkiem pola, a po prostopadłym podaniu w sytuacji sam na sam znalazł się Dawid Nowogoński. Napastnik przyjezdnych zwiódł jeszcze Dominika Siwińskiego i spokojnie skierował piłkę do siatki. Warta próbowała odpowiedzieć, a bardzo aktywny był Jakub Iskra. Wahadłowy regularnie napędzał akcje prawą stroną i posyłał kolejne dośrodkowania w pole karne Zagłębia. Gorzowianom brakowało jednak tego, co przed tygodniem pozwoliło im pokonać lidera – konkretów pod bramką rywala. Zagłębie natomiast konsekwentnie kontrolowało wydarzenia na boisku. W 75. minucie Filip Kołodziejski mógł dobić Wartę, ale jego uderzenie zmierzające pod poprzeczkę świetnie zatrzymał Szpaler. W końcówce gospodarzom coraz trudniej było stworzyć realne zagrożenie. Rezerwy Zagłębia dowiozły dwubramkowe prowadzenie do końcowego gwizdka.
Tym razem więc nie było powtórki z ubiegłotygodniowego sukcesu. Warta po pokonaniu lidera musiała uznać wyższość wicelidera.
Zobacz też:
Piątek natomiast przyniósł Stilonowi Gorzów kolejne spotkanie, które wymknęło się z rąk w samej końcówce. Niebiesko-biali długo byli na dobrej drodze, aby wywieźć z Legnicy komplet punktów, jednak rezerwy Miedzi uratowały remis w doliczonym czasie gry. Ostatecznie mecz szóstej kolejki III ligi zakończył się wynikiem 2:2.
Spotkanie rozpoczęło się od prawdziwej wymiany ciosów. Już w 6. minucie Stilon objął prowadzenie. Po długim ataku pozycyjnym i dośrodkowaniu z prawej strony Wojciech Pielak opanował piłkę i zagrał ją wzdłuż bramki, a z bliska do siatki skierował ją Mateusz Walczak. Gospodarze odpowiedzieli błyskawicznie. Dwie minuty później po centrze Adama Czornija głową trafił Kamil Drygas.
Gorzowianie nie zamierzali jednak zwalniać. Groźnie uderzał Cezary Andrzejewski, a bramkarz Miedzi Krzysztof Narożny kilkukrotnie ratował swój zespół przed utratą gola. Do przerwy wynik nie uległ zmianie.
Po zmianie stron Stilon ponownie ruszył po swoje. W 58. minucie Walczak świetnie przedarł się przez defensywę rywali i wypuścił w bój Andrzejewskiego. Skrzydłowy nie zmarnował sytuacji sam na sam i płaskim strzałem wyprowadził gości na 1:2. Chwilę później gorzowianie mogli podwyższyć prowadzenie, lecz piłkę zmierzającą do pustej bramki z linii wybił Kacper Michałeczko.
W końcówce Miedź mocno nacisnęła, a Stilon miał jeszcze swoje okazje po kontratakach. Gdy wydawało się, że trzy punkty pojadą do Gorzowa, w doliczonym czasie gry Jacek Podgórski popisał się kapitalnym uderzeniem z około 20. metrów i trafił w samo okienko. Stilon po raz drugi w tym sezonie traci więc punkty w doliczonym czasie gry. Tym razem zamiast zwycięstwa musi zadowolić się remisem 2:2.
Za tydzień kibiców gorzowskiej piłki czeka prawdziwy rarytas rundy jesiennej. W pierwszą sobotę września nasze kluby zmierzą się w bezpośrednim pojedynku w ramach siódmej kolejki III ligi. Gospodarzem premierowych derbów w sezonie 2026/27 będzie Stilon.
Pozostałe wyniki kolejki:
Carina Gubin 0:1 Barycz Sułów
MKS Kluczbork 1:0 Stal Brzeg
Sparta Katowice 1:0 Zagłębie Sosnowiec
Raków II Częstochowa 0:0 LKS Goczałkowice
Karkonosze Jelenia Góra 0:0 Odra Bytom Odrzański
ROW Rybnik - Górnik Polkowice (sobota, 18:00)
Polonia Nysa - Ślęza Wrocław (sobota, 18:00)
Aktualna tabela III ligi.
| Drużyna | Mecze | Punkty | Bramki | |
| 1. | Zagłębie II Lubin | 6 | 14 | 13-7 |
| 2. | Barycz Sułów | 6 | 13 | 11-6 |
| 3. | Sparta Katowice | 6 | 13 | 9-4 |
| 4. | Odra Bytom Odrzański | 6 | 13 | 6-1 |
| 5. | Zagłębie Sosnowiec | 6 | 10 | 10-6 |
| 6. | ROW 1964 Rybnik | 5 | 9 | 13-7 |
| 7. | Karkonosze Jelenia Góra | 6 | 9 | 6-3 |
| 8. | MKS Kluczbork | 6 | 9 | 5-7 |
| 9. | Stal Brzeg | 6 | 8 | 12-7 |
| 10. | KS Stilon Gorzów Wielkopolski | 6 | 8 | 11-8 |
| 11. | Górnik Polkowice | 5 | 8 | 11-10 |
| 12. | Warta Gorzów Wielkopolski | 6 | 8 | 6-10 |
| 13. | LKS Goczałkowice Zdrój | 6 | 5 | 4-7 |
| 14. | Polonia Nysa | 5 | 5 | 6-10 |
| 15. | Carina Gubin | 6 | 4 | 4-13 |
| 16. | Ślęza Wrocław | 5 | 3 | 5-14 |
| 17. | Miedź II Legnica | 6 | 2 | 9-13 |
| 18. | Raków II Częstochowa | 6 | 2 | 7-15 |
Do II ligi bezpośredni awans uzyska najlepszy zespół, a druga drużyna w tabeli zagra w barażach. Z ligą pożegnają się przynajmniej trzy ostatnie ekipy.
Dziękujemy, że jesteś z nami!

Napisz komentarz
Komentarze