Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
sobota, 15 sierpnia 2026 20:58
Reklama

Remisowa sobota gorzowskich piłkarzy

Trzecia kolejka gorzowskich klubów piłkarskich stała pod znakiem remisów. Stilon zremisował u siebie z Polonią Nysa 1:1(0:0), a Warta uczyniła to w Sułowie z Baryczą przy wyniku 2:2(1:1).
Remisowa sobota gorzowskich piłkarzy

Źródło: Facebook / Warta Gorzów

Sobotnia wyprawa piłkarzy Warty Gorzów do Sułowa była drugim w tym sezonie wyjazdem bordowo-granatowych na teren ligowego beniaminka. Dwa tygodnie temu, w pierwszej kolejce, podopieczni trenera Grzegorza Kopernickiego wysoko przegrali w Rybniku z ROW-em 5:1. Spotkanie w Sułowie z miejscową Baryczą zapowiadało się na równie trudną przeprawę. Gospodarze bowiem, mimo debiutu na trzecioligowym froncie, weszli z drzwiami do nowych rozgrywek i do tej pory tylko wygrywali. Warciarze jednak na Dolny Śląsk pojechali pełni optymizmu i z zamiarem wywalczenia punktów.

Zobacz też:

Początek spotkania był dla Warty niczym zimny prysznic. Już w drugiej minucie gospodarze wyszli na prowadzenie. Mierzone dośrodkowanie z prawej strony posłał Maciej Spychała, a piłka trafiła prosto na głowę Piotra Grzelczaka. Doświadczony snajper wygrał pozycję w polu bramkowym i sprytnym uderzeniem pokonał Wojciecha Szpalera. Warciarze nie spuścili jednak głów. W kolejnych minutach dwukrotnie zagrozili bramce Baryczy, a ich ofensywna reakcja bardzo szybko przyniosła efekt. W 11. minucie składna akcja prawym skrzydłem zakończyła się wrzutką na jedenasty metr. Tam na futbolówkę czekał Alan Dziuniak. Napastnik zdecydował się na efektowny strzał z woleja i doprowadził do wyrównania. Było to jego premierowe trafienie w barwach Warty Gorzów. W kolejnych fragmentach spotkanie było wyrównane, choć z lekkim wskazaniem na gospodarzy. Statystyka strzałów długo pozostawała jednak blisko remisu. W drugiej części pierwszej połowy Barycz przejęła inicjatywę i coraz częściej gościła w polu karnym gorzowian. Szpaler miał więc sporo pracy, ale nie dał się ponownie pokonać. Warta również potrafiła odpowiedzieć. W 37. minucie Natan Wysiński wykonywał rzut wolny z głębi pola. Wszystko wskazywało na dośrodkowanie, ale pomocnik zdecydował się na bezpośrednie uderzenie. Mocno bita piłka omal nie zaskoczyła Oskara Szyptura i zatrzymała się dopiero na poprzeczce. Chwilę później indywidualną akcję przeprowadził Jeremi Osuch. Jego strzał zza pola karnego zmierzał w światło bramki, lecz Szyptur popisał się fenomenalną interwencją, odbijając futbolówkę na rzut rożny. Na przerwę oba zespoły schodziły przy wyniku 1:1.

Zobacz też:

Druga połowa rozpoczęła się znakomicie dla gorzowian. W 47. minucie Warta przeprowadziła niemal akcję „kopiuj/wklej” z poprzedniego spotkania. Z rzutu wolnego z głębi pola ponownie dośrodkował Wysiński, a piłka spadła na głowę Filipa Tuliszki. Obrońca, podobnie jak przed tygodniem, popisał się świetnym timingiem i ładnym uderzeniem pokonał bramkarza Baryczy. Po objęciu prowadzenia Warta zaczęła mądrze kontrolować wydarzenia na boisku. Gorzowianie oddali piłkę gospodarzom i skupili się na sumiennym reagowaniu na ich ofensywne zapędy. W środkowym fragmencie drugiej połowy tempo nieco siadło, a gra toczyła się przede wszystkim w środku pola. Warciarze cierpliwie czekali na ruch rywali i liczyli na możliwość wyprowadzenia szybkiej kontry. Jedna z takich akcji mogła zakończyć się trzecim trafieniem. W polu karnym Baryczy znalazł się Dziuniak, który minął rywala i wystawił piłkę Maciejowi Ignasiakowi. Ten jednak z dogodnej pozycji wysoko przestrzelił nad poprzeczką. Niewykorzystana okazja zemściła się w 78. minucie. Napór Baryczy rósł, aż gospodarze wywalczyli rzut karny. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Jan Leończyk. Zawodnik sułowian wytrzymał próbę nerwów i efektownym uderzeniem pokonał Szpalera, doprowadzając do remisu 2:2. W końcówce oba zespoły próbowały jeszcze przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, ale żadnej z drużyn nie udało się zdobyć decydującego gola. Warta wraca więc do Gorzowa z jednym punktem. Gorzowianie mogą być z niego zadowoleni, bo wywalczyli remis na wymagającym terenie, a zdobycz z Sułowa może w końcowym rozrachunku okazać się bardzo cenna.
Na odpoczynek nie będzie jednak wiele czasu. Kolejna seria spotkań III ligi odbędzie się już w środę. Wówczas Warta wróci na stadion przy Olimpijskiej, gdzie zmierzy się z Górnikiem Polkowice.

Zobacz też:

Tropikalne warunki towarzyszyły sobotniemu spotkaniu Stilonu Gorzów z Polonią Nysa. W momencie pierwszego gwizdka termometry wskazywały aż 34 stopnie, a z nieba nieprzerwanie lał się żar. Pogoda wyraźnie wpłynęła na tempo gry – przez długie fragmenty trudno było mówić o dynamicznym widowisku.
Niespodziewanie lepiej rozpoczęli goście. Poloniści w pierwszych minutach dwukrotnie zagrozili bramce Stilonu, ale czujny między słupkami był Adam Stachowiak. W 10. minucie gorzowianie mieli sporo szczęścia, gdy po rykoszecie piłka omal nie wtoczyła się do pustej bramki. Stilon odpowiedział dopiero około kwadransa, lecz kilka rzutów rożnych nie przyniosło efektu. Do przerwy gole nie padły.
Tuż po zmianie stron Polonia mogła objąć prowadzenie, ale Sofiane Khiri po prostopadłym podaniu uderzył minimalnie obok słupka. W 55. minucie odpowiedzieli gospodarze. Po zamknięciu rywali w polu karnym dośrodkowanie znalazło na głowie Emila Drozdowicza, a ten trafił w słupek.
Druga połowa była już zdecydowanie ciekawsza. W 64. minucie goście dopięli swego. Maciej Rakoczy miał sporo miejsca w środku pola i zagrał prostopadle do Michała Zimona, który uderzeniem przy bliższym słupku pokonał Stachowiaka. Radość nysan trwała jednak zaledwie trzy minuty. Po rzucie rożnym najlepiej w polu karnym odnalazł się rezerwowy Dominik Zakrzewski, który po ograniu rywala huknął lewą nogą pod poprzeczkę.
W końcówce oba zespoły szukały zwycięskiego gola. Dobrą okazję miał Mateusz Walczak, lecz jego szarża zakończyła się strzałem wprost w bramkarza. W ostatnich minutach więcej pracy miał jeszcze Stachowiak, ale wynik już się nie zmienił. Stilon zanotował tym samym pierwszy remis w nowym sezonie.
W środę niebiesko-biali zagrają na wyjeździe z rezerwami Rakowa Częstochowa, a w przyszłą sobotę ponownie wystąpią przed własną publicznością. Ich rywalem będzie MKS Kluczbork.

Pozostałe wyniki kolejki:

Carina Gubin 1:1 Karkonosze Jelenia Góra
Górnik Polkowice 3:3 Miedź II Legnica
Stal Brzeg 1:1 Sparta Katowice
LKS Goczałkowice 0:2 Ślęza Wrocław
Odra Bytom Odrzański - MKS Kluczbork (sobota, 20:00)
Zagłębie II Lubin - Raków II Częstochowa (niedziela, 12:00)
ROW Rybnik - Zagłębie Sosnowiec (niedziela, 18:00)

Aktualna tabela III ligi.

 DrużynaMeczePunktyBramki
1Odra Bytom Odrzański264-0
2Barycz Sułów264-1
3Stal Brzeg357-3
4Karkonosze Jelenia Góra352-1
5Zagłębie Sosnowiec242-0
6Zagłębie II Lubin243-2
7Górnik Polkowice349-9
8Carina Gubin344-4
9Sparta Katowice343-3
10ROW Rybnik235-2
11Stilon Gorzów Wlkp.234-3
12MKS Kluczbork232-3
13Warta Gorzów Wlkp.233-6
14Ślęza Wrocław334-8
15Miedź II Legnica315-7
16Polonia Nysa212-5
17LKS Goczałkowice Zdrój311-5
18Raków II Częstochowa204-6

Do II ligi bezpośredni awans uzyska najlepszy zespół, a druga drużyna w tabeli zagra w barażach. Z ligą pożegnają się przynajmniej trzy ostatnie ekipy.

Dziękujemy, że jesteś z nami!


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama