W niedzielę (19 lipca), dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Sulęcinie, aspirant sztabowy Przemysław Kuroś otrzymał zgłoszenie o mężczyźnie w głębokim kryzysie emocjonalnym. Okoliczności wskazywały, że jego życie i zdrowie mogą znajdować się w bezpośrednim niebezpieczeństwie. Dzięki rozmowie przeprowadzonej przez dyżurnego oraz profesjonalnemu działaniu funkcjonariuszy pomoc nadeszła na czas.
Są interwencje, których nie widać na ulicach. Nie towarzyszą im policyjne sygnały, zamknięte drogi czy tłum świadków. Rozgrywają się w ciszy – po drugiej stronie słuchawki telefonu. To właśnie wtedy liczy się każda minuta, każde wypowiedziane słowo i umiejętność dotarcia do człowieka, który utracił nadzieję.
Taka sytuacja miała miejsce w niedzielę 19 (lipca). Dyżurny sulęcińskiej jednostki odebrał zgłoszenie dotyczące mężczyzny w kryzysie emocjonalnym, którego życie mogło znajdować się w niebezpieczeństwie. Z przekazanych informacji wynikało, że wsiadł on do samochodu i odjechał w nieznanym kierunku. Dyżurny natychmiast uruchomił dostępne procedury, kierując w teren policyjne patrole i przekazując funkcjonariuszom wszystkie posiadane informacje mogące pomóc w odnalezieniu mężczyzny. Poszukiwania były utrudnione. Funkcjonariusze nie dysponowali informacją o jego aktualnej lokalizacji, a rozległy teren znacząco ograniczał możliwość jego szybkiego odnalezienia.
Równolegle dyżurny podjął działania, które okazały się kluczowe dla całej interwencji. Po uzyskaniu numeru telefonu do mężczyzny nawiązał z nim kontakt. Rozpoczęła się rozmowa, która trwała blisko godzinę. Był to wymagający dialog z osobą pogrążoną potrzebującą pomocy, przekonaną, że nie ma już wyjścia z trudnej sytuacji. Dyżurny wykazał się niezwykłym spokojem, opanowaniem oraz wysokimi umiejętnościami komunikacyjnymi. Konsekwentnie budował zaufanie rozmówcy. Z pełnym profesjonalizmem prowadził rozmowę, okazując empatię, cierpliwość i zrozumienie. To właśnie dzięki determinacji i doświadczeniu aspiranta sztabowego Przemysława Kurosia nastąpił przełom. Mężczyzna zdecydował się zaufać policjantowi i podał swoją aktualną lokalizację. Był to moment, który przesądził o powodzeniu całej akcji ratunkowej. Informacja została natychmiast przekazana patrolowi znajdującemu się najbliżej wskazanego miejsca. Mundurowi błyskawicznie dotarli do mężczyzny i udzielili mu niezbędnego wsparcia oraz zapewnili bezpieczeństwo do czasu przybycia pogotowia. Następnie przekazali go pod specjalistyczną opiekę medyków, którzy kontynuowali dalsze czynności.
Ta interwencja pokazuje, że policyjna służba to znacznie więcej niż podejmowanie działań wobec sprawców przestępstw czy wykroczeń. To również gotowość do niesienia pomocy osobom znajdującym się w najtrudniejszych momentach swojego życia. W takich sytuacjach mundur oznacza nie tylko bezpieczeństwo, ale również wsparcie, zrozumienie i nadzieję. Choć bohaterami takich wydarzeń najczęściej pozostają ludzie, o których nie mówi się na co dzień, ich profesjonalizm i zaangażowanie mają niejednokrotnie bezpośredni wpływ na ratowanie ludzkiego życia. Za policyjnym stanowiskiem kierowania nie siedzi wyłącznie osoba odbierająca zgłoszenia alarmowe. To funkcjonariusz, który każdego dnia podejmuje decyzje pod ogromną presją czasu, koordynuje działania wielu patroli i nierzadko staje się pierwszą osobą, od której zależy powodzenie akcji ratunkowej.
Pamiętajmy również, że istnieją możliwości skorzystania z darmowej pomocy, gdy znajdujemy się w kryzysie emocjonalnym. Najlepiej nawiązać kontakt ze specjalistami, którzy zawsze nas wysłuchają:
- 116 123- bezpłatny kryzysowy telefon zaufania dla dorosłych, czynny 7 dni w tygodniu 24 godziny na dobę
- 116 111- bezpłatny kryzysowy telefon zaufania dla dzieci i młodzieży, czynny 7 dni w tygodniu 24 godziny na dobę
- 800 121 212- Dziecięcy telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka, czynny 7 dni w tygodniu 24 godziny na dobę

Napisz komentarz
Komentarze