Problemy na trasach do Gorzowa
W poniedziałek odwołano kilka połączeń na trasie Zbąszynek – Gorzów Wielkopolski – Zbąszynek. Zastępcza komunikacja autobusowa obsługiwała zarówno poranne, jak i popołudniowe kursy. Wieczorem odwołany został również pociąg relacji Kostrzyn – Gorzów Wielkopolski.
We wtorek sytuacja również nie była idealna. Ponownie odwołano pociąg relacji Kostrzyn – Gorzów Wielkopolski, który miał odjechać o 19.26 i brak jest komunikacji zastępczej.
Jeszcze więcej odwołań na południu regionu
Największa liczba utrudnień w obu dniach wystąpiła jednak na liniach obsługujących południową część województwa. W poniedziałek i wtorek odwoływano połączenia między innymi na trasach:
- Zielona Góra – Żagań,
- Zielona Góra – Żary,
- Zielona Góra – Małomice,
- Zielona Góra – Nowogród Osiedle,
- Żagań – Zielona Góra,
- Węgliniec – Zielona Góra.
Do tego doszły utrudnienia na trasach Rzepin – Frankfurt nad Odrą oraz Ruszów – Węgliniec. W większości przypadków przewoźnik uruchamiał zastępczą komunikację autobusową, jednak z ograniczeniami w przewozie rowerów, większego bagażu oraz osób poruszających się na wózkach inwalidzkich.
To już nie pojedyncze awarie
Lista odwołanych pociągów z dwóch kolejnych dni liczy już kilkadziesiąt połączeń i obiegów. Choć przyczyną każdej decyzji była awaria taboru, skala problemów pokazuje, że nie można już mówić o pojedynczych incydentach.
Dla pasażerów oznacza to spóźnienia do pracy, odwołane przesiadki, wydłużony czas podróży i konieczność korzystania z autobusowej komunikacji zastępczej. Coraz częściej pojawiają się także pytania o niezawodność regionalnych przewozów kolejowych w województwie.
Problem całego województwa
W dyskusji o transporcie często można odnieść wrażenie, że największe problemy dotyczą wyłącznie Gorzowa Wielkopolskiego. Ostatnie dwa dni pokazują jednak zupełnie inny obraz. Utrudnienia objęły praktycznie całe województwo – od połączeń prowadzących do Gorzowa, przez okolice Rzepina, aż po linie obsługujące Zieloną Górę, Żagań i Żary.
Nie oznacza to, że mieszkańcy Gorzowa nie mają powodów do narzekania. Mają. Fakty pokazują jednak, że kryzys regionalnej kolei nie jest problemem jednego miasta, lecz całego systemu przewozów w Lubuskiem.
Za organizację regionalnych przewozów kolejowych odpowiada Urząd Marszałkowski Województwa Lubuskiego, który od dłuższego czasu zapowiada zmiany w funkcjonowaniu transportu publicznego. Powołana została spółka Lubuski Transport Publiczny, która w przyszłości ma przejąć organizację przewozów kolejowych i autobusowych. Na razie jednak pasażerowie wciąż muszą mierzyć się z kolejnymi odwołaniami i awariami, które od dwóch dni paraliżują ruch kolejowy w regionie.
Dziękujemy że jesteś z nami

Napisz komentarz
Komentarze