W niedzielę mieszkańcy gminy Witnica głosowali w referendum dotyczącym odwołania burmistrz Agnieszki Chudziak przed upływem kadencji. Z oficjalnych danych Państwowej Komisji Wyborczej wynika, że za odwołaniem burmistrz opowiedziało się 95,08 proc. głosujących, natomiast przeciw było 4,92 proc.
W niedzielnym referendum uprawnionych do głosowania było 9 458 mieszkańców. Do urn poszło 11,69 proc. z nich, co oznacza, że frekwencja była zbyt niska, aby wynik referendum był wiążący. Oddano 1 097 ważnych głosów. Za odwołaniem burmistrz Agnieszki Chudziak zagłosowały 1 043 osoby, co stanowi 95,08 proc. wszystkich ważnie oddanych głosów. Przeciw odwołaniu było 54 mieszkańców, czyli 4,92 proc. głosujących.
Mimo tak jednoznacznego wyniku referendum okazało się nieważne. Powodem była zbyt niska frekwencja. W referendum lokalnym nie wystarczy bowiem, że większość głosujących opowie się za odwołaniem włodarza. Aby wynik był wiążący, do urn musi pójść określona przepisami liczba uprawnionych do głosowania. W przypadku Witnicy ten warunek nie został spełniony, dlatego Agnieszka Chudziak nadal będzie pełnić funkcję burmistrza.
Referendum lokalne jest jedną z form demokracji bezpośredniej. Mieszkańcy mogą w ten sposób decydować o ważnych sprawach dotyczących swojej gminy, powiatu lub województwa, a także wypowiedzieć się w kwestii odwołania wójta, burmistrza lub prezydenta miasta przed upływem kadencji. Aby jednak wynik referendum wywołał skutki prawne, oprócz przewagi głosów „za” konieczne jest również osiągnięcie wymaganego progu frekwencji. Jeśli udział mieszkańców jest zbyt niski, referendum uznawane jest za nieważne.
To nie pierwszy taki przypadek w województwie lubuskim. Podobna sytuacja miała miejsce w 2025 roku w gminie Krzeszyce. Tam również mieszkańcy głosowali nad odwołaniem wójta przed upływem kadencji. Większość uczestników referendum opowiedziała się za jego odwołaniem, jednak z powodu niewystarczającej frekwencji głosowanie nie było ważne i wójt pozostał na stanowisku.
Przeprowadzenie referendum wiąże się także z kosztami, które ponosi samorząd. Obejmują one między innymi przygotowanie i wydruk kart do głosowania, organizację lokali wyborczych, wynagrodzenia członków komisji oraz obsługę całego procesu. Nawet jeśli referendum okaże się nieważne z powodu zbyt niskiej frekwencji, wydatki związane z jego organizacją pozostają po stronie gminy. Witnica, która jest mniejsza od Gorzowa jakieś 10 razy koszt referendum wyniósł ok 100.000 zł.
Temat referendów samorządowych pojawia się również w Gorzowie Wielkopolskim. W ostatnich miesiącach część mieszkańców oraz niektóre środowiska społeczne publicznie mówiły o możliwości przeprowadzenia referendum w sprawie odwołania prezydenta oraz rady miasta
Wyniki referendum w Witnicy pokazują, że o losach głosowania decyduje nie tylko sposób oddania głosu, ale również frekwencja. Nawet wyraźna przewaga głosów za odwołaniem włodarza nie wystarczy, jeśli do urn nie pójdzie wymagana liczba mieszkańców.

Napisz komentarz
Komentarze