Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
sobota, 11 lipca 2026 22:46
Reklama

Anders Thomsen wygrał Grand Prix Szwecji!

Zwycięstwem Andersa Thomsena zakończyła się szósta runda cyklu Grand Prix 2026. Kapitan Stali Gorzów bardzo niespodziewanie po raz drugi w karierze stanął na najwyższym stopniu podium w zawodach o mistrzostwo świata.
Anders Thomsen wygrał Grand Prix Szwecji!

Źródło: Facebook / FIM Speedway Grand Prix

Drugą połowę tegorocznych zmagań o tytuł Indywidualnego Mistrza Świata w jeździe na żużlu otworzył sobotni turniej w szwedzkiej Malilli. Do tej pory cykl Grand Prix w 2026 roku dostarczał kibicom bardzo wielu emocji i zwrotów akcji. Dotychczasowe pięć turniejów doczekało się pięciu różnych triumfatorów, a stawka notorycznie wymieniała się poszczególnymi pozycjami. Trzy tygodnie temu we Wrocławiu na najwyższym stopniu podium stanął Bartosz Zmarzlik, a to pozwoliło wychowankowi Stali Gorzów wrócić na pozycję lidera klasyfikacji generalnej. Przed sobotnim turniejem obrońca tytułu miał jednak tylko trzy punkty przewagi nad drugim w tabeli Brady'm Kurtzem. Ten sezon jest jednak również naznaczony wieloma kontuzjami, które zdążyły już wykluczyć kilku zawodników z poszczególnych rund. We wspomnianym już turnieju w stolicy Dolnego Śląska ciężki żużlowy los spadł na jedynego stałego uczestnika tegorocznych zmagań, który na co dzień reprezentuje barwy gorzowskiej Stali. Od tamtej pory Jack Holder intensywnie wraca do zdrowia, ale w Mallili oczywiście się nie pojawił. Kontuzja jednego ze Stalowców pozwoliła jednak wziąć udział w kolejnych już zawodach innemu z gorzowskich żużlowców. Anders Thomsen bowiem bardzo intensywnie korzysta z funkcji pierwszego rezerwowego cyklu i mnogości urazów innych zawodników. W Szwecji kapitan Stali wystąpił już w piątym tegorocznym turnieju. O punkty do mistrzowskiej klasyfikacji walczyło również trzech reprezentantów Polski - Kacper WorynaPatryk Dudek i Dominik Kubera.
 

Zobacz też:

Sobotnie zawody zainagurowane zostały od nieoczekiwanego triumfu w wykonaniu szwedzkiego jedynaka w stawce. Jadący z dziką kartą Kim Nilsson od pierwszych metrów przewodził, a sporo się działo za jego plecami. Tam walkę o dwa oczka stoczyli Jan Kvech i Michael Jepsen Jensen. Z tego zawirowania zwycięsko wyszedł widowiskowo jadący Czech, który oszukał rywala na trzecim okrążeniu. Równie sporo działo się w drugiej gonitwie dnia. Wówczas przez większość czasu na pierwszym miejscu jechał Zmarzlik, ale na dystansie z obrońcą tytułu poradził sobie Robert Lambert. Zawodnik Apatora Toruń uczynił to bardzo schludnym atakiem przy kredzie, czym odsunął sobie Zmarzlika pod niemal samą bandę. W biegu tym od trzeciego miejsca w zawodach rozpoczął Kubera. Po chwili w ślady rodaka poszedł Woryna, który musiał w biegu trzecim odpierać ataki Kaia Huckenebcka. Przed nimi natomiast swój apetyt na mistrzowski tytuł potwierdził Kurtz. Tym razem Australijczyk turniej Grand Prix rozpoczął od efektownego minięcia na trasie Andrzeja Lebiediewa i ,,trójki" przy swoim nazwisku. Koniec pierwszej fazy zawodów stał pod znakiem bratobójczej walki żużlowców z Antypodów o jeden punkt. W czwartym biegu bowiem na końcu stawki pojedynek stoczyli Max Fricke i Jason Doyle. Pierwszy z nich prowadził, ale z każdym metrem wyraźnie tracił moc i w końcu dał się minąć starszemu koledze z kadry. W tym wyścigu na czele stawki przyjechał z kolei Thomsen, który bardzo mądrze bronił się przed atakami Dudka. 
Drugą serię znakomicie otworzył Zmarzlik. Tym razem wychowanek Stali Gorzów od pierwszych metrów obrał kierunek pod samą bandę i tam złapał ogromną prędkość. To spowodowało, że błyskawicznie zaczął mijać kolejnych rywali i po pierwszym okrążeniu miał dużą przewagę nad drugim Dudkiem. Po chwili zebrana publiczność zobaczyła jeden z najmniej emocjonujących biegów dnia. Cała stawka zajęła swoje miejsca już przy okazji rozegrania pierwszego łuku, a następnie gęsiego dojechali do mety. Zwycięstwo wówczas zapisał na swoim koncie Lebiediew, który zaczął sobotni turniej w bardzo dobrym stylu, bo miał już pięć punktów po dwóch startach. W siódmej gonitwie szwedzka publiczność była świadkiem drugiej polskiej ,,trójki". Tym razem świetnie rozstawił rywali na torze Kubera, a w dalszej kolejności do mety dojechali Kurtz, Thomsen i Jepsen Jensen. Drugą serię zakończył bieg bez żadnej sportowej historii, gdy drugie zwycięstwo z ogromną przewagą wywalczył Lambert. 
 

Zobacz też:

Po drugim równaniu toru przebudził w końcu Leon Madsen. Doświadczony Duńczyk w pierwszych swoich startach wyraźnie odstawał do rywali, ale w biegu dziewiątym pokazał, że jazda na żużlu nie jest mu obca, gdyż na dystansie poradził sobie z Nilssonem i Doyle'em. Daleko z przodu natomiast był Kurtz - Australijczyk pewnym krokiem zmierzał do bezpośredniego awansu do finału zawodów. Kilka minut później w ślad za swoim głównym rywalem do tytułu poszedł Zmarzlik, który pojechał podobnie do swojego drugiego startu. Poskutkowało to ogromną przewagą nad drugim Woryną. Jedno oczko w tym wyścigu przypadło Thomsenowi. Najlepszy jednak w dalszym ciągu był Lambert. Reprezentant Wielkiej Brytanii w dziesiątym biegu musiał jednak się napocić zanim kolejna ,,trójka" wpadła na jego konto. Naciskali go wówczas Fricke i Huckenbeck, ale ich starania spaliły na panewce. Półmetek zawodów domknięty został pierwszym zwycięstwem Dudka. Wychowanek Falubazu Zielona Góra przez cały bieg musiał bronić się przed Lebiediewem, ale finalnie Łotysz nie znalazł na niego sposobu. Dzięki temu Dudek miał na swoim koncie już siedem punktów i liczył się w walce o finał szwedzkich zawodów. 
Przedostatnią zasadniczą część turnieju otworzyło podwójne polskie zwycięstwo. Te rozdysponowali między sobą Kubera i Woryna. Dzięki temu biało-czerwoni w dalszym ciągu liczyli się w walce o Wielką Nagrodę Szwecji. Za ich plecami do mety dojechał Nilsson, a na szarym końcu linię mety przekroczył bezbarwny Fricke. Następnie pod taśmą zameldowało się trzech zawodników z czołówki zawodów. To starcie padło łupem Lamberta, na którego nie było mocnych. Brytyjczyk nie najlepiej wyszedł ze startu, ale już na przeciwległej prostej był na czele. Dwa punkty przypadło Dudkowi, a dopiero trzeci był Kurtz. Po chwili śladem Australijczyka poszedł nieoczekiwanie Zmarzlik. Lider klasyfikacji przejściowej fatalnie wystartował i przez niemal cały wyścig jechał ostatni. Dopiero na ostatnim okrążeniu zdecydował się bardzo agresywny atak na Doyle'a i tym samym mógł dopisać sobie jeden punkt. Bieg ten wygrał z kolei Jepsen Jensen, który tym samym przedłużył swoje nadzieje na awans do dalszej fazy zmagań. Czwartą fazę zawodów swoją drugą ,,trójką" zamknął Thomsen. Kapitan Stali w pełni wykorzystał start spod samej bandy, co pozwoliło mu nabrać prędkości i momentalnie odskoczyć od rywali. Po czterech seriach pewnym awansu do finału był już Lambert, który miał komplet punktów. Za Brytyjczykiem aż czterech żużlowców miało dziewięć oczek w dorobku - Zmarzlik, Kurtz, Dudek i Lebiediew. Osiem punktów i szansę na bezpośredni awans do finału miał także Thomsen.
 

Zobacz też:

Ostatnią zasadniczą serię turnieju w swoim dotychczasowym stylu rozpoczął Lambert. Komplet oczek przy jego nazwisku stał się faktem! Za Brytyjczykiem daleko z tyłu dojechali Nilsson, Lebiediew i Thomsen. Osiemnasty bieg dnia musiał być rozgrywany na raty, gdyż w jego pierwszym starcie z nawierzchnią toru na pierwszym łuku zapoznał się Kubera. Sędzia Paweł Słupski nie dopatrzył się jednak głównego winowajcy i dopuścił do powtórki z pełną obsadą. Po chwili na szwedzkim owalu kibice zobaczyli żużlowe rodeo, którego efektem był kolejny upadek. Tym razem, po odważnym ataku, upadł Huckenebck i tym szczegółem zakończył swój udział w zawodach. Także i trzecia próba odjechania 18. biegu nie doprowadziła do jego szczęśliwego końca. Ostrą walkę stoczyli bowiem ze sobą Doyle i Kvech, a to starcie zakończyło się upadkiem Czecha. W tym przypadku arbiter dopatrzył się winy Australijczyka. To wykluczenie zamknęło zawodnikowi Wilków Krosno lekko uchylone drzwi do półfinałów, ponieważ zakończył on zawody z czterema oczkami. Ostatecznie w mocno okrojonej obsadzie tego wyścigu Kvech pokonał Kuberę. W 19. gonitwie dużo się działo w walce o drugie miejsce. Tę stoczyli ze sobą Woryna i Jepsen Jensen. Ostatecznie to Polak wygrał, ale było to pyrrusowe zwycięstwo, gdyż zdobycz ta i tak nie dała mu awansu do półfinałów. Bieg ten wygrał Madsen, który nieco kuchennymi drzwiami wszedł do dalszej fazy zawodów. W ostatnim wyścigu podstawowego turnieju wreszcie pod taśmą wspólnie stanęli Zmarzlik i Kurtz. Z batalii tej zwycięsko wyszedł Polak, a w paradę zawodnikowi Sparty Wrocław wszedł jego rodak. Fricke, który już był poza zawodami, skutecznie przeszkadzał koledze z reprezentacji i ostatecznie go pokonał. Dzięki temu to Zmarzlik zameldował się bezpośrednio w finale. W półfinałach zameldowali się z kolei Kubera, Dudek i Thomsen. 
Pierwszy półfinał padł łupem Kurtza, który początkowo był naciskany przed Dudka, ale wraz z kolejnymi metrami wicemistrz świata tylko zwiększał swoją przewagę. Po chwili stawkę wielkiego finału uzupełnił Thomsen. Kapitan gorzowskiej Stali po czterech latach oczekiwania zameldował się w najważniejszym biegu pojedynczej rundy cyklu Grand Prix. Ostatni w 22. biegu dnia był Kubera. 
Wielki finał zakończył się wielką niespodzianką. Najwyższy stopień podium nie przypadł bowiem ani Zmarzlikowi, ani Kurtz'owi, ani też niepokonanemu w sobotę Lambertowi. Całe to trio pogodził spod samej bandy Thomsen! Duńczyk nabrał gigantycznej prędkości i podczas trwania pierwszego okrążenia minął Zmarzlika i Lamberta. Układ ten pozwolił liderowi klasyfikacji odskoczyć Kurtz'owi na pięć oczek różnicy w tabeli. Kolejna runda cyklu odbędzie się 1 sierpnia w Łodzi.

Wyniki Grand Prix Szwecji:

1. Anders Thomsen 8+3+3 (3,1,1,3,0)
2. Robert Lambert 15+2 (3,3,3,3,3)
3. Bartosz Zmarzlik 12+1 (2,3,3,1,3)
4. Brady Kurtz 10+3+0 (3,2,3,1,1)
5. Andrzej Lebiediew 10+2 (2,3,2,2,1)
6. Patryk Dudek 9+2 (2,2,3,2,0)
7. Leon Madsen 7+1 (0,0,2,2,3)
8. Kim Nilsson 7+1 (3,1,0,1,2)
9. Dominik Kubera 9+0 (1,3,0,3,2)
10. Jan Kvech 7+0 (2,2,d,0,3)
11. Kacper Woryna 7 (1,0,2,2,2)
12. Michael Jepsen Jensen 5 (1,0,0,3,1)
13. Max Fricke 5 (0,1,2,0,2)
14. Jason Doyle 4 (1,2,1,0,w)
15. Nazar Parnicki 2 (0,1,1,0,0)
16. Kai Huckenbeck 2 (0,0,1,1,w)
17. Jonathan Ejnermark NS
18. Avon Van Dyck NS

Bieg po biegu:

1. NILSSON, Kvech, Jepsen Jensen, Parnicki
2. LAMBERT, Zmarzlik, Kubera, Madsen
3. KURTZ, Lebiediew, Woryna, Huckenbeck
4. THOMSEN, Dudek, Doyle, Fricke
5. ZMARZLIK, Dudek, Nilsson, Huckenbeck
6. LEBIEDIEW, Kvech, Fricke, Madsen
7. KUBERA, Kurtz, Thomsen, Jepsen Jensen
8. LAMBERT, Doyle, Parnicki, Woryna
9. KURTZ, Madsen, Doyle, Nilsson
10. ZMARZLIK, Woryna, Thomsen, Kvech (d)
11. LAMBERT, Fricke, Huckenbeck, Jepsen Jensen
12. DUDEK, Lebiediew, Parnicki, Kubera
13. KUBERA, Woryna, Nilsson, Fricke
14. LAMBERT, Dudek, Kurtz, Kvech
15. JEPSEN JENSEN, Lebiediew, Zmarzlik, Doyle
16. THOMSEN, Madsen, Huckenbeck, Parnicki
17. LAMBERT, Nilsson, Lebiediew, Thomsen
18. KVECH, Kubera, Doyle (w), Huckenbeck (w)
19. MADSEN, Woryna, Jepsen Jensen, Dudek
20. ZMARZLIK, Fricke, Kurtz, Parnicki
21. KURTZ, Dudek, Madsen, Kvech
22. THOMSEN, Lebiediew, Nilsson, Kubera
23. THOMSEN, Lambert, Zmarzlik, Kurtz

Dziękujemy, że jesteś z nami!


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama