Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
czwartek, 8 października 2026 14:55
Reklama

Prośby o pieniądze i wyzwiska. Mieszkańcy mówią o narastającym problemie

Do naszej redakcji docierają sygnały od mieszkańców, którzy obawiają się korzystać z jednego z miejskich parków. Według ich relacji regularnie przebywają tam osoby spożywające alkohol, proszące przechodniów o pieniądze i zachowujące się w sposób, który wzbudza niepokój.
Prośby o pieniądze i wyzwiska. Mieszkańcy mówią o narastającym problemie

Chodzi o park znajdujący się przy ul. Walczaka, w pobliżu gorzowskiego szpitala. Jak wynika z informacji przekazywanych naszej redakcji, na tamtejszych ławkach zarówno w ciągu dnia, jak i wieczorami przebywają osoby w kryzysie bezdomności. Mieszkańcy twierdzą, że część z nich spożywa alkohol, głośno się zachowuje i zaczepia przechodniów.

Jedna z mieszkanek opisała sytuację, do której miało dojść podczas spaceru z wnuczką i psem.

– Ostatnio szłam z wnuczką i psem. Na jednej z ławek siedziało dwóch mężczyzn, głośno się śmiali i pili alkohol. Jeden z nich w bełkotliwy sposób zapytał, czy nie dam im pieniędzy, bo są głodni. Powiedziałam, że nic nie mam. W tym czasie mężczyzna użył kilku epitetów w moją stronę. Pies zaczął szczekać, a wnuczka była tak przestraszona, że się rozpłakała. Niestety, jeśli chodzi o patrole policji w tym miejscu, to raczej nie ma co na nie liczyć – relacjonuje kobieta.

Mieszkańcy zwracają uwagę, że z parku korzystają również rodziny z dziećmi, seniorzy, właściciele psów oraz osoby idące w kierunku szpitala. Ich zdaniem obecność osób pijących alkohol i zaczepiających przechodniów sprawia, że część spacerujących zaczyna omijać to miejsce.

Dziękujemy, że jesteś z nami!


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ola 13.09.2026 10:49
Dzień dobry.Właśnie a propos tematu. W tym tygodniu miałam taką sytuację, nie wyjawię na którym z osiedli ponieważ tu mieszkam od urodzenia, ale wracałam z zakupami już na tramwaj do domu czekałam.Była mniej więcej 12.30 kiedy wychodziło z tramwaju 3 chłopców nie wiem czy oni mieli po 18 lat. Nie znam ich.Ale najpierw poprosil mnie jeden z nich o 2zl... ale nie skończyło się na 2 zł, chcieli jeszcze jedne 2zl. A że wysypało mi się jeszcze 5zl to powiedział jeden z nich to daj jeszcze te 5zl. Nie wnikałam na co oni potrzebowali, ale wyglądało mi to trochę podejrzanie bo od jednego z nich czuć było alkohol. Wziął ode mnie te 5zl i w sumie 9zl wzięli.Nikt nie powiedział z nich dziękuję,ani proszę ani nic. Bez słowa odeszli. Nie miałam wyjścia bo sama stałam na przystanku, więc dałam bo w końcu Bóg kazał się dzielić tak? Ale nie powinno tak być, uważam że dobrze będzie jeżeli będzie mniej sklepów z alkoholem nie tylko w Gorzowie ale i w całej Polsce. Pozdrawiam i życzę dobrej niedzieli.

Ech.... 14.09.2026 08:39
Sorki ale za mądra to ty nie jesteś i jeszcze się tym chwalisz. Trzeba było im jeszcze kartę dać i pin napisać na kartce żeby nie zapomnieli.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama