Jak informuje „Gazeta Lubuska” w materiale autorstwa Jarosława Miłkowskiego, po wakacjach ma rozpocząć się zbiórka podpisów pod referendum w sprawie odwołania prezydenta Gorzowa Jacka Wójcickiego oraz Rady Miasta.
W rozmowie z gazetą Tomasz Stefaniak, pełnomocnik inicjatora referendum, poinformował, że za inicjatywą stoi grupa około dziesięciu osób. Jak wyjaśnił, decyzja o rozpoczęciu działań wynika z niezadowolenia z funkcjonowania miasta. Wśród powodów wymienił m.in. sposób wydatkowania środków publicznych na Stal Gorzów, relacje władz miasta z klubem, kwestie dotyczące miejsca zamieszkania części radnych, brak odpowiedzi na pisma mieszkańców oraz planowaną budowę kortów tenisowych.
- Przede wszystkim nie podoba się nam sposób wydatkowania pieniędzy na Stal. Prezydent doprowadził do konfliktu z klubem. Dziś nie ma w nim nawet jego ludzi. I prezydent nie ma teraz nawet nadzoru nad miejskimi pieniędzmi włożonymi w klub - powiedział Stefaniak Gazecie Lubuskiej.
Jak podaje „Gazeta Lubuska”, organizatorzy planują pod koniec sierpnia złożyć zawiadomienie do komisarza wyborczego. Po jego przyjęciu będą mieli 60 dni na zebranie wymaganej liczby podpisów. Zbiórka ma rozpocząć się na początku września, po zakończeniu wakacji.
Aby referendum mogło zostać przeprowadzone, konieczne jest zebranie podpisów co najmniej 10 procent osób uprawnionych do głosowania w gminie. Tomasz Stefaniak zapowiedział jednak, że celem grupy jest zebranie około 12–13 tysięcy podpisów. W sierpniu inicjatorzy chcą również rozpocząć poszukiwanie wolontariuszy, którzy pomogą w prowadzeniu akcji.
Jak przypomina dziennik, samo referendum będzie ważne tylko wtedy, gdy weźmie w nim udział liczba wyborców stanowiąca co najmniej 60 procent osób uczestniczących w drugiej turze wyborów prezydenta miasta w 2024 roku. Oznacza to, że do urn musiałoby pójść ponad 22,6 tys. mieszkańców.
Do zapowiedzi odniósł się również przewodniczący klubu Gorzów Plus Maciej Buszkiewicz. W rozmowie z „Gazetą Lubuską” stwierdził, że pojedyncze przypadki braku odpowiedzi na pisma mieszkańców nie powinny stanowić podstawy do organizowania referendum. Zwrócił także uwagę, że kwestie dotyczące miejsca zamieszkania radnych są przedmiotem różnych interpretacji prawnych. Jednocześnie podkreślił, że referendum jest elementem demokratycznego systemu i mieszkańcy mają prawo do skorzystania z takiej procedury.
Referenda lokalne są jednym z najważniejszych narzędzi demokracji bezpośredniej w Polsce. Mieszkańcy mogą w ten sposób zdecydować m.in. o odwołaniu prezydenta miasta, burmistrza, wójta lub rady gminy przed upływem kadencji. W ostatnich latach takie głosowania odbywały się w wielu samorządach. Głośnym przykładem był Kraków, gdzie mieszkańcy wielokrotnie wypowiadali się w referendach dotyczących ważnych spraw miejskich.
Referendum odbędzie się też w Witnicy. Tam już w najbliższą niedzielę mieszkańcy zdecydują, czy burmistrz Agnieszka Chudziak powinna zostać odwołana przed końcem kadencji. Referendum zostało zarządzone po zebraniu wymaganej liczby podpisów przez inicjatorów, a jego wynik będzie zależał zarówno od głosów mieszkańców, jak i osiągnięcia ustawowego progu frekwencji.
Dziękujemy, że jesteś z nami!

Napisz komentarz
Komentarze