Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
wtorek, 30 czerwca 2026 10:01
Reklama
Obywatelska kontrola czy polityczny projekt?

Czy do Gorzowa wracają „Ludzie dla Miasta”? Historia może zatoczyć koło

Na początku poprzedniej dekady przez polskie miasta przeszła fala ruchów miejskich. W wielu miejscach mieszkańcy zaczęli organizować się poza tradycyjnymi partiami politycznymi, domagając się większego wpływu na decyzje samorządów, przejrzystości działania władz oraz lepszego planowania przestrzennego. W Warszawie powstało Miasto Jest Nasze, w Poznaniu działało Prawo do Miasta, podobne inicjatywy rozwijały się w Gdańsku, Toruniu czy Opolu.
Czy do Gorzowa wracają „Ludzie dla Miasta”? Historia może zatoczyć koło
Alina Czyżewska podczas kampanii Ludzi dla Miasta w 2014 roku. Na koszulce widoczny napis „Ludzie dla Miasta – Jacek Wójcicki”, w dłoniach szalik Stali Gorzów.

Autor: archiwum prywatne / autor nieznany

Choć nie wszędzie ruchy miejskie samodzielnie zdobywały władzę, w wielu miastach znacząco wpłynęły na lokalną politykę, programy wyborcze i sposób prowadzenia debaty publicznej. W Gorzowie ich reprezentacją stali się Ludzie dla Miasta, którzy w wyborach samorządowych w 2014 roku zdobyli siedem mandatów w Radzie Miasta i współtworzyli zwycięską kampanię Jacka Wójcickiego. Dziś, po ponad dziesięciu latach, coraz częściej pojawia się pytanie, czy historia może zatoczyć koło.

Jak rodził się ruch

Początki sięgają lat 2013–2014. Wówczas wokół idei ruchów miejskich zaczęło skupiać się środowisko mieszkańców przekonanych, że Gorzów potrzebuje nowego sposobu prowadzenia polityki samorządowej. Nie była to partia polityczna, lecz obywatelska inicjatywa łącząca ludzi różnych zawodów i środowisk – architektów, przedsiębiorców, ludzi kultury, społeczników i aktywistów.

Pod szyldem Porozumienia Ruchów Miejskich – Ludzie dla Miasta wystawiono 50 kandydatów do Rady Miasta. Komitet zdobył siedem mandatów, a radnymi zostali Marta Bejnar-Bejnarowicz, Przemysław Granat, Piotr Zwierzchlewski, Grzegorz Musiałowicz, Zbigniew Syska, Ewa Hornik i Michał Szmytkowski. Dziś żadne z tych siedmiorga nie zasiada już w Radzie Miasta. Wójcicki wygrał wybory i rozpoczął swoją pierwszą kadencję jako prezydent Gorzowa.

Jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci ruchu była Alina Czyżewska. Choć nie kandydowała ani do Rady Miasta, ani na urząd prezydenta, była jedną z osób najmocniej utożsamianych z ideą Ludzi dla Miasta i aktywnie uczestniczyła w kampanii wyborczej. Dla wielu sympatyków ruchu była jego nieformalną liderką i jedną z twarzy obywatelskiego projektu.

Sukces, który nie przetrwał

Po wyborach drogi Jacka Wójcickiego i środowiska Ludzi dla Miasta zaczęły się rozchodzić. Coraz wyraźniejsze różnice dotyczące sposobu zarządzania miastem doprowadziły do rozpadu współpracy. Alina Czyżewska stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych krytyczek działań władz miasta. Część dawnych działaczy pozostała aktywna społecznie lub samorządowo, inni wycofali się z życia publicznego. Sam ruch przestał istnieć jako znacząca siła polityczna.

Czy powstaje nowe środowisko?

W ostatnich miesiącach coraz częściej można zauważyć aktywność osób związanych kiedyś z ruchami miejskimi. W mediach społecznościowych oraz podczas publicznych dyskusji regularnie pojawiają się komentarze dotyczące funkcjonowania samorządu, miejskich inwestycji czy sposobu podejmowania decyzji.

Na podstawie aktywności w mediach społecznościowych, publicznych dyskusji oraz wypowiedzi części uczestników lokalnego życia publicznego można odnieść wrażenie, że wokół Aliny Czyżewskiej ponownie skupia się grupa osób zainteresowanych wpływaniem na debatę publiczną i dyskusją o przyszłości Gorzowa. Sama Czyżewska, podobnie jak część osób wymienianych w tym kontekście, od lat nie mieszka w Gorzowie, jednak nadal pozostaje aktywna w komentowaniu lokalnych spraw.

Jeden z gorzowskich samorządowców, który zastrzegł anonimowość, tak opisuje obserwowane zjawisko:

„Tworzy się grupa bardzo aktywna w internecie, nastawiona głównie na atakowanie innych pod hasłami transparentności i praworządności. W rzeczywistości jest to próba politycznej reaktywacji środowiska Ludzi dla Miasta i kolejny projekt mający doprowadzić do przejęcia władzy w Gorzowie, podobnie jak w 2014 roku. Nie wykluczone że pod koniec wakacji rozpocznie się akcja referendalna mająca na celu odwołanie urzędującego prezydenta miasta oraz Rady Miasta.”

W tej chwili nie istnieje oficjalny komitet ani publiczne deklaracje potwierdzające powstanie nowego ruchu.

„Ludzie dla Miasta bis”

Podobne skojarzenia pojawiają się jednak również wśród polityków.

W rozmowie z Radiem Gorzów poseł Krystyna Sibińska powiedziała:

„Jest taka grupa osób, która, o dziwo, nie mieszka w Gorzowie, bo większość z tych osób nie mieszka w Gorzowie, a natomiast rozpętuje takie różne dyskusje na temat, co w Gorzowie powinno być. Mam wrażenie, że to Ludzie dla Miasta bis, którzy chcą próbować ułożyć miasto z zewnątrz, nie mając i nie robiąc nic dla tego miasta.”

Choć posłanka nie wskazała żadnych nazwisk, jej wypowiedź wpisuje się w coraz częściej pojawiające się komentarze, że wokół dawnych działaczy ruchów miejskich może odradzać się środowisko chcące ponownie odegrać rolę w gorzowskiej polityce.

Anna Kozak – nowa twarz?

Dopiero na tym tle w lokalnych rozmowach politycznych coraz częściej pojawia się nazwisko Anny Kozak, która nie jest już związana z Koalicją Obywatelską.

Nie ogłosiła zamiaru kandydowania na prezydenta Gorzowa, ani nie potwierdziła udziału w tworzeniu nowego ruchu. Mimo to wśród części obserwatorów lokalnej sceny politycznej pojawiają się przypuszczenia, że gdyby doszło do powstania nowego obywatelskiego projektu nawiązującego do idei Ludzi dla Miasta, mogłaby stać się jedną z jego najbardziej rozpoznawalnych twarzy, a być może również kandydatką na prezydenta miasta. Na razie są to jednak polityczne spekulacje.

Cień sprawy Proinvest

Jeżeli Anna Kozak rzeczywiście zdecydowałaby się odegrać większą rolę w lokalnej polityce, zapewne jednym z tematów kampanii byłaby również sprawa opisana wcześniej przez Telewizję Gorzów.

Jak informowaliśmy, miasto zapłaciło ponad 371 tys. zł za najem powierzchni biurowej od spółki Proinvest, której wspólnikiem jest mąż radnej. W związku z tym do Rady Miasta wpłynął wniosek o wygaszenie mandatu Anny Kozak z powodu podejrzenia naruszenia przepisów dotyczących prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne. Więcej o tym przeczytasz w Miasto zapłaciło 371 tys. zł firmie związanej z mężem radnej Anny Kozak.

Na obecnym etapie postępowanie nie zostało zakończone i nie ma rozstrzygnięcia stwierdzającego naruszenie prawa. Niezależnie od jego wyniku sprawa może jednak powracać w debacie publicznej, zwłaszcza jeśli Anna Kozak zdecyduje się w przyszłości ubiegać o najwyższy urząd w mieście. 

Obywatelska kontrola czy polityczny projekt?

Historia gorzowskiego samorządu pokazuje, że również niewielkie środowiska obywatelskie potrafią w krótkim czasie odegrać znaczącą rolę. Tak było w 2014 roku, gdy Ludzie dla Miasta współtworzyli zwycięską kampanię Jacka Wójcickiego i wprowadzili siedmioro radnych do Rady Miasta.

Dziś oficjalnie nikt nie ogłasza powstania nowego ruchu, programu ani komitetu wyborczego. Osoby kojarzone z dawnymi Ludźmi dla Miasta podkreślają przede wszystkim potrzebę obywatelskiej kontroli działań władz, przejrzystości i jawności życia publicznego.

Jednocześnie coraz częściej pojawiają się pytania, czy na tym aktywność się zakończy. W lokalnym środowisku politycznym nie brakuje opinii, że może być to początek budowy nowego projektu obywatelskiego, który z czasem będzie chciał odegrać rolę również w wyborach samorządowych.

Na razie są to wyłącznie przypuszczenia. Faktem jest jednak, że określenie „Ludzie dla Miasta bis” pojawia się już nie tylko w kuluarach, ale również w publicznych wypowiedziach polityków.

Czy mamy do czynienia jedynie z obywatelską kontrolą życia publicznego, czy też z początkiem nowego projektu politycznego? Odpowiedź na to pytanie przyniosą najbliższe miesiące.

Dziękujemy że jesteś z nami


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama