Z dokumentu podpisanego przez sekretarza miasta Bartosza Kmitę wynika, że miasto zawarło z firmą Proinvest s.c. umowę na 2023 rok o wartości 165 527,76 zł brutto, a następnie kolejną umowę na 2024 rok o wartości 102 807,06 zł brutto. Do drugiej umowy zawarto dwa aneksy po 51 403,53 zł brutto każdy. Łączna wartość najmu wyniosła dokładnie 371 141,88 zł brutto.
Sprawa wzbudza zainteresowanie, ponieważ dotyczy nie tylko umów zawieranych przez miasto, ale również relacji pomiędzy działalnością gospodarczą najbliższej rodziny radnej a samorządem, w którym sprawuje ona mandat.
Autor wniosku wskazuje na podejrzenie złamania przepisów antykorupcyjnych i domaga się zbadania, czy opisane powiązania mogą mieć znaczenie w świetle ustawy o samorządzie gminnym.
Czy taki stan rzeczy może budzić pytania o konflikt interesów? Czy ma znaczenie, że radna i jej mąż są związani nie tylko rodzinnie, ale także poprzez wspólne przedsięwzięcia gospodarcze i fundację rodzinną? A może są to okoliczności całkowicie bez znaczenia z punktu widzenia przepisów antykorupcyjnych?
Nawet jeśli ostatecznie nie zostanie stwierdzone naruszenie przepisów antykorupcyjnych, sprawa może budzić pytania natury etycznej.
Umowy były zawierane w czasie, gdy Anna Kozak pełniła funkcję radnej, a stroną tych umów była firma, której wspólnikiem jest jej mąż.
W takich sytuacjach kluczowe znaczenie ma nie tylko zgodność z prawem, ale również zaufanie mieszkańców do bezstronności i przejrzystości działań samorządu.
To nie pierwszy raz, gdy nazwisko Roberta Kozaka pojawia się w kontekście miejskich instytucji. W ostatnich miesiącach głośno było o jego powołaniu do rady nadzorczej spółki INNEKO MES. Decyzja wywołała polityczne kontrowersje, a sam Robert Kozak ostatecznie zrezygnował z funkcji.
Dziś pytania dotyczą czegoś innego. Nie samego powołania do miejskiej spółki, lecz relacji między działalnością gospodarczą rodziny radnej a umowami zawieranymi przez miasto.
Kluczowe będzie ustalenie, czy mamy do czynienia wyłącznie z legalną współpracą miasta z prywatnym przedsiębiorcą, czy też z sytuacją, która wymaga oceny pod kątem przepisów antykorupcyjnych obowiązujących radnych samorządowych. Na tym etapie nie ma rozstrzygnięcia, że doszło do naruszenia prawa; sprawa wymaga oceny przez właściwe organy.
Poniżej publikujemy stanowisko miasta


Dziękujemy że jesteś z nami

Napisz komentarz
Komentarze