W piątkowy wieczór Gezet Stal Gorzów wróciła po dłuższym czasie na swój tor. Ostatni raz bowiem zespół prowadzony przez trenera Piotra Palucha na stadionie imienia Edwarda Jancarza zaprezentował się 24 maja kiedy to wygrał z Motorem Lublin 46:44. Tym razem do Gorzowa zawitał niespodziewany lider PGE Ekstraligi - Bayersystem GKM Grudziądz. Pozycja tej drużyny jest jedną wielką sensacją, bo przed sezonem zapewne nie było wielu takich, którzy postawiliby na tak znakomitą postawę GKM-u. Grudziądzanie do tej pory przegrali tylko jeden mecz - w Toruniu z Apatorem 48:42. W pozostałych spotkaniach zespół z województwa kujawsko-pomorskiego regularnie punktował, a co więcej w przeważającej większości wygrywał. Jedynym odstępstwem od tej statystyki było inauguracyjne starcie z... gorzowską Stalą. W kwietniowym pojedynku padł bowiem remis 45:45. Wówczas gwiazdami meczu byli Wadim Tarasienko i Michael Jepsen Jensen, którzy dla gospodarzy uzyskali łącznie 25 punktów. W Stali zdobycze były bardziej rozłożone, ale wystarczyło to na wywiezienie bardzo cennego oczka. W piątek przyszedł czas na rewanż w Gorzowie i każdy scenariusz wydawał się być możliwy - łączenie z pierwszym w historii zwycięstwem GKM-u na stadionie imienia Jancarza.
Zobacz też:
Gorzowsko-grudziądzki pojedynek nie zaczął się po myśli Stali. W pierwszej gonitwie dnia bezapelacyjnie najszybszy okazał się być bowiem Jepsen Jensen, który od startu do mety wiózł za sobą parę gospodarzy, a to dało remis na początek meczu. Po chwili pod taśmą zameldowali się juniorzy obu ekip, ale ich rywalizacja musiała być rozgrywana na raty. W pierwszej próbie defekt okupiony upadkiem zanotował Oskar Paluch i dzięki temu przed ogromną szansą na wyjście na prowadzenie dostali goście. Duet GKM-u złożony z Kevina Małkiewicza i Bastiana Pedersena poradził sobie z Adamem Bednarem i przyjezdni wyszli na prowadzenie. Po chwili nadszedł czas na premierowe zwycięstwo zawodnika Stali, jednak Anders Thomsen doprowadził tym jedynie do biegowego remisu, gdyż na końcu stawki linię mety przeciął Mathias Pollestad. Czwarty wyścig stał pod znakiem kolejnych problemów Palucha. Wychowanek Stali najpierw ruszał się na starcie, co doprowadziło to powtórki i ostrzeżenia. W kolejnym starcie Paluch z kolei znowu zapoznał się z bliska z nawierzchnią toru. Po tych przykrych doświadczeniach gorzowski zawodnik jednak podniósł się i przy okazji trzeciej próby odjechania czwartego wyścigu w pełni stanął na wysokości zadania i wraz z Bendarem dowiózł do mety podwójne zwycięstwo dla Stali. Dzięki temu pierwsza seria zakończyła się remisem 12:12
Zobacz też:
Po przerwie związanej z równaniem toru gorzowska drużyna poszła za ciosem. Para złożona z Mathiasa Pollestada i Pawła Przedpełskiego świetnie wyskoczyła spod taśmy i od pierwszych metrów wysforowała się na zdecydowane prowadzenie. Sprawę Stalowcom ułatwił dodatkowo Maksym Drabik, który szybko zrezygnował z dalszej jazdy. W szóstym wyścigu meczu kibice byli świadkami duńskiego pojedynku na gorzowskim torze. Na starcie bowiem zameldowali się Jepsen Jensen oraz Thomsen. Obaj żużlowcy z kraju Hamleta od pierwszych metrów toczyli ze sobą bój o zwycięstwo, a sprytniejszy ostatecznie okazał się być zawodnik gości. Dodatkowo jedno oczko uzyskał Max Fricke, co dało triumf 2:4 GKM-owi. Pierwsza połowa meczu domknięta została kolejnym biegowym remisem. Wówczas karty na torze rozdał świetnym startem Tarasienko. Więcej się działo za jego plecami, gdyż walkę o jeden punkt nieoczekiwanie musiał stoczyć Holder z Pedersenem. Ostatecznie Australijczyk poradził sobie z rywalem, ale z jego postawy nie mógł być zadowolony trener Piotr Paluch.
W drugą część spotkania efektownie weszli gorzowianie. Bardzo mocna para złożona z Thomsena i Bednara nie dała żadnych szans rywalom. Przez wszystkie cztery okrążenia Stalowcy mieli bardzo dużą przewagę nad pogubionymi Drabikiem i Małkiewiczem. Po chwili gospodarze zadali drugi, bardzo mocny cios. Premierową trójkę, niepodlegającą dyskusji wywalczył Holder, który prowadził od startu. O wiele więcej działo się za jego plecami, gdyż tam prawdziwy majstersztyk zademonstrował Paluch. Tym razem junior Stali zachował się jak doświadczony zawodnik z cyklu Grand Prix, ponieważ jednym manewrem wyprzedził dwóch zawodników z tegoż cyklu - Jepsena Jensena oraz Fricke'a. Dodatkowo Paluch bardzo dobrze się bronił na dystansie i dał gorzowianom już dziesięciopunktowe prowadzenie (32:22). Lider z Grudziądza nie zamierzał jednak oddać meczu bez walki. Na koniec trzeciej serii zmagań GKM odpowiedział pięknym na za nadobne, gdyż Małkiewicz i Tarasienko pokonali Pollestada i Przedpełskiego.
Zobacz też:
Ostatnią zasadniczą serię meczu otworzył bardzo ciekawy bieg. Ze startu świetnie wyszli gospodarze w osobach Holdera i Pollestada. Przez cały wyścig wspomnianą dwójkę naciskał Tarasienko, co mu popłaciło, gdyż na samej kresce wyrwał dwa punkty młodemu Norwegowi. Kilka chwil później sytuacja gości stała się jeszcze bardziej skomplikowana. Na pierwszym łuku dwunastego wyścigu upadł Małkiewicz i został on wykluczony z powtórki. W związku z tym osamotniony Fricke zdołał jedynie zdobyć dwa punkty dla gości. Dzięki temu Stal była już bardzo blisko pokonania lidera tabeli, gdyż na trzy biegi przed końcem spotkania było już 41:31. Po chwili Stalowcy postawili kropkę nad i. Stało się to przy okazji biegowego remisu, gdy Thomsen pokonał piekielnie mocną parę gości złożoną z Jepsena Jensena oraz Tarasienki. Lider nie okazał się być trudną przeprawą dla żółto-niebieskich, gdyż kwestia wyniku rozstrzygnięta była już przed biegami nominowanymi.
Ostatnie dwa wyścigi nie przyniosły wielkich emocji sportowych. W nich Stal dwukrotnie podwójnie wygrywała, czym dobiła mocno obolały GKM. Dzięki zwycięstwu nad grudziądzkim zespołem żółto-niebiescy dopisali do swojego dorobku trzy duże punkty i w pełni włączyli się do walki o awans do fazy play-off. Teraz przed Stalowcami bardzo zapracowany tydzień - we wtorek drużyna trenera Palucha odjedzie zaległy mecz we Wrocławiu ze Spartą, a w przyszłą niedzielę podejmie u siebie Unię Leszno.
Wyniki:
Gezet Stal Gorzów - 54
9. Jack Holder - 11+2 (2,1*,3,3,2*)
10. Oskar Chatłas - NS
11. Paweł Przedpełski - 7+2 (1*,2*,0,1,3)
12. Marcel Szymko - NS
13. Anders Thomsen - 14 (3,2,3,3,3)
14. Adam Bednar - 8+1 (1,3,2,2*,0)
15. Oskar Paluch - 7+2 (w,2*,0,2*,3)
16. Mathias Pollestad - 7+1 (0,3,1,1,2*)
Bayersystem GKM Grudziądz - 36
1. Michael Jepsen Jensen - 10 (3,3,1,0,2,1)
2. Max Fricke - 4+1 (1*,1,0,2)
3. Damian Miller - NS
4. Maksym Drabik - 1 (0,0,1,-)
5. Wadim Tarasienko - 10+2 (2,3,2*,2,1*)
6. Kevin Małkiewicz - 8 (3,1,0,3,w,1)
7. Bastian Pedersen - 4+1 (0,2*,2,0)
8. Beau Bailey - 0 (0,0)
Bieg po biegu :
1. Jepsen Jensen, Holder, Przedpełski, Pedersen 3:3 (3:3)
2. Małkiewicz, Pedersen, Bednar, Paluch (w/u) 1:5 (4:8)
3. Thomsen, Tarasienko, Fricke, Pollestad 3:3 (7:11)
4. Bednar, Paluch, Małkiewicz, Drabik 5:1 (12:12)
5. Pollestad, Przedpełski, Pedersen, Drabik 5:1 (17:13)
6. Jepsen Jensen, Thomsen, Fricke, Paluch 2:4 (19:17)
7. Tarasienko, Bednar, Holder, Pedersen 3:3 (22:20)
8. Thomsen, Bednar, Drabik, Małkiewicz 5:1 (27:21)
9. Holder, Paluch, Jepsen Jensen, Fricke 5:1 (32:22)
10. Małkiewicz, Tarasienko, Pollestad, Przedpełski 1:5 (33:27)
11. Holder, Tarasienko, Pollestad, Jepsen Jensen 4:2 (37:29)
12. Paluch, Fricke, Przedpełski, Małkiewicz 4:2 (41:31)
13. Thomsen, Jepsen Jensen, Tarasienko, Bednar 3:3 (44:34)
14. Przedpełski, Pollestad, Małkiewicz, Bailey 5:1 (49:35)
15. Thomsen, Holder, Jepsen Jensen, Bailey 5:1 (54:36)
Dziękujemy, że jesteś z nami!

Napisz komentarz
Komentarze