Fala upałów, która w weekend zapanowała w Polsce, doprowadziła to tego, że niedzielny mecz pomiędzy Gezet Stalą Gorzów a Fogo Unią Leszno został przesunięty na dość późną godzinę. Zawody żużlowe rzadko bowiem zaczynają się o 21:00, gdyż to wiąże się z zakłócaniem ciszy nocnej. Niemniej punkty do ligowej tabeli należało rozdać, a gorzowsko-leszczyńskie starcie mogło okazać się kluczowe dla obu ekip. Przed niedzielnym spotkaniem wyżej w klasyfikacji PGE Ekstraligi znajdowali się goście. Unia po odjechaniu dziewięciu meczów zajmowała bardzo dobre czwarte miejsce z dorobkiem 14. oczek. Gorzowianie natomiast plasowali się dwie pozycje niżej z wywalczonymi dziesięcioma punktami. W pierwszym tegorocznym meczu zainteresowanych drużyn Unia wygrała na swoim torze 50:40, lecz największą gwiazdą zawodów był reprezentujący gorzowskie barwy Jack Holder, który zapisał na swoim koncie aż 17 punktów. W rewanżu jednak Stal musiała sobie radzić bez Australijczyka, gdyż ten doznał poważnej kontuzji podczas wrocławskiej rundy Grand Prix i przez dłuższy czas nie będzie do dyspozycji trenera Piotra Palucha. Jednakże zespół z Leszna również zameldował się na stadionie imienia Edwarda Jancarza w osłabieniu. Z kontuzją zmaga się bowiem Janusz Kołodziej, który co prawda był w składzie Unii, lecz figurował w nim jedynie na papierze. Dodatkowo na ostatniej prostej z gorzowskiego zestawienia wypadł jeszcze Adam Bednar. W starciu dwóch poważnie pokiereszowanych drużyn ciężko było wskazać zdecydowanego faworyta, co dodatkowo podgrzewało bardzo wysoką temperaturę niedzielnych zawodów.
Zobacz też:
Początek zawodów nie przyniósł wielkich żużlowych popisów na torze. W pierwszym biegu bowiem o wszystkim zadecydował premierowy łuk, w którym to jako pierwsi zameldowali się goście w osobach Bena Cooka i Grzegorza Zengoty. Goście następnie zyskiwali tylko przewagę nad rywalami i nie niepokojeni dowieźli podwójny triumf do mety. Po chwili powtórkę swoim kibicom sprezentowali leszczyńscy juniorzy, którzy poradzili sobie z Igorem Kordunem oraz Oskarem Paluchem. Bardzo pozytywną serię Unistów przerwał dopiero trzeci wyścig zawodów. Wówczas ponownie najszybszy był zawodnik przyjezdny, bo gonitwę zwyciężył Keynan Rew, ale za jego plecami zameldowali się na kresce gorzowianie. Niewiele brakowało, aby Stal cieszyła się z pierwszego biegowe zwycięstwa, ponieważ do samej mety na trzy punkty czaił się Anders Thomsen. Pierwszą serię zmagań Stalowcy jednak zakończyli już zwycięstwem, i to od razu podwójnym. W de facto kolejnym tego dnia biegu juniorskim na wysokości zadania stanęła gorzowska oskarowa para - Paluch wraz z Chatłasem ograli na starcie Nazara Parnickiego oraz Coopera Rushena. To spowodowało, że pierwszy wyjazd na tor traktorów odbywał się przy stanie 10:14 dla Unii.
Zobacz też:
Drugą fazę spotkania otworzył biegowy remis. Jednakże ponownie na czele stawki pojawiło się nazwisko Unisty - drugi raz nieuchwytny był bowiem Cook. Niemal identyczny przebieg miała kolejna gonitwa, która również zakończyła się wynikiem 3:3. Tym razem jednak swoje pierwsze zwycięstwo zanotował Thomsen, co było dopiero drugim triumfem gorzowianina podczas niedzielnego pojedynku. Remisowa tendencja w poszczególnych startach zmieniła się w końcu w remis w całym meczu. W ostatnim wyścigu pierwszej połowy meczu gorzowski stadion eksplodował z radości - bieg wygrał Paweł Przedpełski, a za jego plecami bardzo pewnie poruszał się Chatłas. Junior Stali fenomenalnie obierał ścieżki na torze i za swoimi plecami wiózł doświadczonego Piotra Pawlickiego. Ten układ doprowadził do wyniku 21:21 na półmetku.
Po drugiej przerwie w zawodach doszło do starcia dwóch najlepszych zawodników swoich drużyn - Cook stanął pod taśmą z Thomsenem. Co zwiastowało duże emocje na torze i kibice się na pewno nie zawiedli. Żużlowcy ci stworzyli bardzo zacięty pojedynek, z którego jednak zwycięsko wyszedł filigranowy Australijczyk reprezentujący barwy klubu z Leszna. Po chwili Unia zadała bardzo bolesny cios gospodarzom. Zengota i Rew od samego startu ustawili się w parę i nawzajem odpierali ataki Przedpełskiego. Dzięki temu goście znowu znaleźli się na prowadzeniu. Trzecią serię meczu zakończył bieg bez większej historii, który dał kolejne 3:3 do wyniku. Po dziesięciu gonitwach tablice wyników wyświetlały 28:32.
Zobacz też:
Ostatnia zasadnicza część meczu rozpoczęła się od biegowe zwycięstwa gości. Tym razem karty na torze rozdał Zengota, a walka toczyła się za jego plecami. W starciu o dwa punkty Przedpełski znalazł sposób na Rew'a, którego to minął podczas drugiego okrążenia. Porażka to spowodowała, że trener Paluch mógł już korzystać z rezerwy taktycznej. W 12. wyścigu w końcu swoje optymalne umiejętności pokazał Mathias Pollestad, który wcześniej był cieniem samego siebie. Tym razem młody Norweg na dystansie wyszarpał trzy oczka Parnickiemu. Do mety jednak nawet nie dojechał Paluch, co dało status quo. Kwestia końcowego rezultatu rozwiązała się jeszcze przed biegami nominowanymi. W 13. gonitwie bowiem Unia wygrała podwójnie, a wciąż klasą samą w sobie był Cook. Wynik 34:44 oznaczał, że leszczynianie mogli już dopisywać do swojego dorobku trzy duże punkty.
Z tego też powodu wyścigi nominowane nie niosły ze sobą większego skoku adrenaliny. W nich goście tylko przypieczętowali swoje zwycięstwo - pierw wygrali 2:4, a następnie 1:5. Z czystym kompletem niedzielny mecz zakończył Cook, który fruwał na gorzowskim owalu. Mecz Stali z Unią ostatecznie zakończył się wynikiem 37:53, a w dwumeczu leszczynianie wygrali 103:77. Teraz przed Stalowcami wyjazd do Lublina na mecz z Motorem. To spotkanie odbędzie się w przyszłą niedzielę - 5 lipca. Następnie w rozgrywkach Ekstraligi nastąpi dłuższa przerwa, a żółto-niebiescy na swój tor wrócą dopiero 9 sierpnia, gdy podejmą Włókniarz Częstochowa.
Wyniki:
Gezet Stal Gorzów - 37
9. Paweł Przedpełski - 8+1 (1,1*,3,1,2,0)
10. Oskar Chatłas - 4+2 (2*,2*,0,0,0)
11. Jack Holder - Z/Z
12. Marcel Szymko - NS
13. Anders Thomsen - 12 (2,3,2,3,1,1)
14. Oskar Paluch - 6+1 (0,3,1*,0,2)
15. Igor Kordun - 1 (1,0,-)
16. Mathias Pollestad - 6+1 (0,1*,2,0,0,3)
Fogo Unia Leszno - 53
1. Grzegorz Zengota - 12+2 (2*,2,3,3,2*)
2. Janusz Kołodziej - NS
3. Ben Cook - 15 (3,3,3,3,3)
4. Cooper Rushen - 1 (1,-,-,-)
5. Piotr Pawlicki - 6+1 (0,1,2,2*,1)
6. Nazar Parnicki - 5+2 (2*,0,0,1*,2
7. Kacper Mania - 4 (3,0,0,1)
8. Keynan Rew - 10+2 (3,1*,2*,1,3)
Bieg po biegu:
1. Cook, Zengota, Przedpełski, Pollestad 1:5 (1:5)
2. Mania, Parnicki, Kordun, Paluch 1:5 (2:10)
3. Rew, Thomsen, Pollestad, Pawlicki 3:3 (5:13)
4. Paluch, Chatłas, Rushen, Parnicki 5:1 (10:14)
5. Cook, Pollestad, Przedpełski, Mania 3:3 (13:17)
6. Thomsen, Zengota, Rew, Kordun 3:3 (16:20)
7. Przedpełski, Chatłas, Pawlicki, Mania 5:1 (21:21)
8. Cook, Thomsen, Paluch, Parnicki 3:3 (24:24)
9. Zengota, Rew, Przedpełski, Chatłas 1:5 (25:29)
10. Thomsen, Pawlicki, Parnicki, Pollestad 3:3 (28:32)
11. Zengota, Przedpełski, Rew, Pollestad 2:4 (30:36)
12. Pollestad, Parnicki, Mania, Paluch 3:3 (33:39)
13. Cook, Pawlicki, Thomsen, Chatłas 1:5 (34:44)
14. Rew, Paluch, Pawlicki, Chatłas 2:4 (36:48)
15. Cook, Zengota, Thomsen, Przedpełski 1:5 (37:53)
Dziękujemy, że jesteś z nami!

Napisz komentarz
Komentarze