W sobotnie popołudnie szczypiorniści Rajbud Development Stali Gorzów po raz ostatni w sezonie 2025/26 wybiegli na ligowy parkiet. Drużyna prowadzona przez trenera Michała Nieradkę uczyniła to w Poznaniu, gdzie czekał na nią miejscowy Enea Grunwald. Pojedynek ten nie miał już większego znaczenia dla kluczowych rozstrzygnięć Ligi Centralnej, gdyż obie ekipy od kilku tygodni wiedziały, że ani awans do Orlen Superligi, ani też spadek im nie grozi. Tak się jednak złożyło, iż poznańsko-gorzowskie starcie okazało się bezpośrednim spotkaniem o czwarte miejsce w końcowej klasyfikacji. Przed sobotnim meczem to Stalowcy byli wyżej w tabeli, gdyż posiadali w swoim dorobku 47 punktów, a Grunwald miał jedno oczko mniej. Jednakże w minionych kolejkach Stal grała bardzo poniżej oczekiwań i od marca pozostawała bez ligowego zwycięstwa. W związku z tym to Grunwald mógł być uważany za faworyta tej konfrontacji. W pierwszym meczu między zainteresowanymi zespołami lepsi byli gorzowianie, którzy w grudniu zwyciężyli u siebie 34:31.
Zobacz też:
Mecz rozpoczął się idealnie dla Stali. Już pierwszą akcję efektownym wejściem wykończył Rafał Renicki, otwierając wynik spotkania. Gospodarze szybko odpowiedzieli, ale gorzowianie od początku wyglądali na zespół bardziej dynamiczny i konkretny. W drugiej minucie przez defensywę Grunwaldu przedarł się Konrad Wątroba i było 1:2 dla gości. Tempo od pierwszych minut było bardzo wysokie, a akcje błyskawicznie przenosiły się spod jednej bramki pod drugą. Choć Mateusz Stupiński nie wykorzystał rzutu karnego, co pozwoliło poznanianom na chwilowe prowadzenie, Stal nie straciła rytmu. Po golu Dawida Krzywickiego gospodarze prowadzili 5:3 i wydawało się, że zaczynają przejmować inicjatywę. Odpowiedź gorzowian była jednak błyskawiczna. Ciężar gry ofensywnej wziął na siebie Igor Drzazgowski, który napędził serię Stali, a po kontrze wykończonej przez Stupińskiego goście znów byli z przodu. Kluczowym elementem pierwszej połowy były błędy Grunwaldu w ataku pozycyjnym. Poznaniacy regularnie tracili piłki, a Stal bezlitośnie zamieniała je na szybkie kontry. W 12. minucie Dawid Pietrzkiewicz podwyższył prowadzenie do dwóch trafień, a z każdą kolejną akcją przewaga gości rosła. Bardzo dobrze funkcjonowała gra skrzydłami — Stupiński i Filip Rybarczyk byli niezwykle skuteczni i raz po raz rozbijali defensywę gospodarzy. W pierwszym kwadransie spotkania bramkarze obu ekip praktycznie nie istnieli w statystykach, bo niemal każdy celny rzut kończył się golem. Stal jednak imponowała spokojem i skutecznością. Gorzowianie popełniali zdecydowanie mniej błędów, a doświadczenie zawodników takich jak Renicki było widoczne w kluczowych momentach. Rozgrywający Stali może nie był na pierwszym planie przez całe spotkanie, ale kilka jego akcji pokazało wysoką klasę i duży spokój w rozegraniu. Końcówka pierwszej połowy należała już zdecydowanie do gości. Grunwald zaczął grać coraz bardziej nerwowo, pojawiły się kary i problemy w defensywie. Gospodarze kończyli fragment meczu nawet w podwójnym osłabieniu, co Stal wykorzystała bez najmniejszych problemów. Kolejne trafienia dołożyli Drzazgowski i Pietrzkiewicz, a po 30. minutach tablica wyników pokazywała aż 12:20 dla gorzowian.
Zobacz też:
Po przerwie gospodarze próbowali jeszcze wrócić do meczu. Grunwald szybko odrobił dwie bramki, a Stal przez kilka minut wyglądała nieco ospale. Sygnał do ponownego ataku dał jednak Rybarczyk, który przełamał niemoc strzelecką po zmianie stron i chwilę później ponownie wpisał się na listę strzelców. Dzięki temu gorzowianie odzyskali kontrolę nad wydarzeniami na parkiecie. W drugiej połowie bardzo ważnym elementem była także dobra postawa Jakuba Gawlika między słupkami. Bramkarz Stali wreszcie zaczął dokładać skuteczne interwencje, a to sprawiło, że goście stali się zespołem niemal kompletnym. Gorzowianie spokojnie kontrolowali wynik i nawet gdy Grunwald zdołał zmniejszyć stratę do pięciu bramek, nie było widać większej paniki. Przy stanie 19:24 trener Nieradko poprosił o czas, by uspokoić sytuację. Ta decyzja szybko przyniosła efekt. Serię gospodarzy przerwał Stupiński, który najpierw skutecznie wykończył akcję na skrzydle, a następnie dołożył kolejne trafienie, ponownie budując bezpieczną przewagę Stali. Końcówka należała już do gorzowskich bramkarzy i kontrataków. Między słupkami pojawił się Krzysztof Nowicki i kilkoma znakomitymi interwencjami całkowicie zgasił nadzieje Grunwaldu. Po jego obronach Stal wyprowadzała szybkie akcje, które skutecznie kończyli Stupiński, Wątroba i Gabriel Bartnicki. Na sześć minut przed końcem było już 22:30 i losy meczu były rozstrzygnięte.
Ostatecznie Stal wygrała w Poznaniu 25:32, kończąc sezon efektownym i w pełni zasłużonym zwycięstwem. Triumf ten pozwolił żółto-niebieskim na finiszowanie na czwartym miejscu w tabeli i zarazem przerwał fatalną serię ostatnich tygodni. Teraz przed gorzowskimi szczypiornistami kilka miesięcy ładowania baterii. Liga Centralna zainaguruje nową kampanię w połowie września.
Pozostałe wyniki kolejki:
SMS ZPRP Kielce 35:33 Padwa Zamość
Śląsk Wrocław - Jurand Ciechanów (sobota, 15:00)
AZS AWF Biała Podlaska - Miedź Legnica (sobota, 17:00)
Nielba Wągrowiec - Gwardia Koszalin (sobota, 17:00)
AZS AGH Kraków - Anilana Łódź (sobota, 17:00)
AZS UW Warszawa - Pogoń Szczecin (sobota, 19:00)
Aktualna tabela Ligi Centralnej.
| Drużyna | Mecze | Punkty | Bramki | |
| 1. | WKS Śląsk Wrocław | 25 | 61 | 804-676 |
| 2. | Sandra Spa Pogoń Szczecin | 25 | 59 | 804-736 |
| 3. | AZS AGH Kraków | 25 | 53 | 822-737 |
| 4. | RAJBUD DEVELOPMENT Stal Gorzów | 26 | 50 | 815-779 |
| 5. | ENEA WKS Grunwald Poznań | 26 | 46 | 758-730 |
| 6. | Jurand Ciechanów | 25 | 42 | 824-772 |
| 7. | AKPR AZS AWF Biała Podlaska | 25 | 38 | 754-736 |
| 8. | KPR Padwa Zamość | 26 | 37 | 795-775 |
| 9. | MKS Nielba Wągrowiec | 25 | 34 | 817-883 |
| 10. | Siódemka Miedź Legnica | 25 | 33 | 773-807 |
| 11. | SMS ZPRP I Kielce | 26 | 27 | 803-865 |
| 12. | Grot Blachy Pruszyński Anilana | 25 | 27 | 738-798 |
| 13. | ENERGA GWARDIA Koszalin | 25 | 21 | 664-731 |
| 14. | AZS UW Warszawa | 25 | 3 | 716-912 |
Do Orlen Superligi awans uzyska najlepsza drużyna, a drugi zespół w tabeli będzie miał prawo gry w barażach. Z Ligą Centralną pożegnają się dwie najsłabsze ekipy.
Dziękujemy, że jesteś z nami!














Napisz komentarz
Komentarze