W pierwszej tegorocznej kolejce PGE Ekstraligi Gezet Stal Gorzów sprawiła niespodziankę i wywiozła bardzo cenny remis z Grudziądza, czym z pewnością rozbudziła apetyty kibiców na rozpędzającą się dopiero kampanię. W piątek drużyna prowadzona przez trenera Piotra Palucha po raz pierwszy zaprezentowała się na własnym torze, a poprzeczka trudności poszła zdecydowanie w górę. Na stadionie imienia Edwarda Jancarza pojawiła się bowiem Betard Sparta Wrocław, czyli jeden z głównych faworytów do wywalczenia tytułu Mistrza Polski. Wrocławianie swoją siłę udowodnili przed tygodniem, gdy rozbili u siebie Falubaz Zielona Góra 64:26 i jako pierwsi w sezonie zasiedli na fotelu lidera. Wynik ten zrobił duże wrażenie w środowisku żużlowym, ale młoda drużyna Stali napędzona remisem z pierwszej kolejki zamierzała sprawić kolejną już niespodziankę.
Zobacz też:
Ligowe ściganie na gorzowskim owalu rozpoczęło się od bezpośredniego zapoznania się z torem przez Bartłomieja Kowalskiego, który w pierwszym łuku starł się na łokcie z Jackiem Holderem. Oczywiście do powtórki przystąpiła cała czwórka zawodników. W niej górą byli goście, ponieważ zdecydowanie najszybszy od startu był Brady Kurtz. O drugie miejsce walkę stoczyli natomiast Holder z Kowalskim, a lepszy ostatcznie był nowy nabytek Stali, który bardzo ładnym atakiem odprowadził Kowalskiego z drugiej na trzecią pozycję. W biegu juniorskim w gorzowskiej drużynie zabrakło Oskara Palucha. Ten bowiem nie mógł wystartować w meczu z powodu upadku, w jakim brał udział w eliminacjach do Srebrnego Kasku. Brak lidera tej formacji nie stanął Stalowcom na przeszkodzie, by zgarnąć pełną pulę na wrocławskich młodzieżowcach. Para Oskar Chatłas - Adam Bednar z łatwością poradziła sobie z Mikkelem Andersenem. Po chwili stadion eksplodował ponownie. Tym razem na wysokości zadania stanęli Anders Thomsen i Mathias Pollestad. Zwłaszcza postawa Norwega mogła imponować, ponieważ na trasie dzielnie bronił się przed atakami Daniela Bewleya. Całkowicie w stawce nie liczył się Artiom Łaguta, co było ogromną sensacją. Jeszcze przed pierwszym równaniem toru Spartanie zdołali odpowiedzieć podwójnym triumfem. Tym razem duet złożony z gorzowskich juniorów został na starcie i nie był w stanie złapać pary gości. Po pierwszej serii Stal prowadziła ze Spartą 13:11.
Zobacz też:
W drugim etapie spotkania odpowiednio z gorzowskim torem spasowali się goście. Imponowała zwłaszcza postawa Macieja Janowskiego, który jeszcze przed przerwą dowiózł 1:5, a po równaniu powtórzył ten wyczyn w parze z Kowalskim. Po chwili Sparta wygrała wyścig tylko dwoma punktami, ponieważ Bednar na pierwszym łuku dość skutecznie przeszkodził Kurtzowi w napędzeniu się. Tylko dzięki swojemu przygotowaniu gimnastycznemu Australijczyk utrzymał się na motocyklu i rzucił się w pogoń za uciekającemu mu Thomsenowi. Pościg ten nie doszedł do skutku. Na koniec serii kibice zobaczyli pierwszy biegowy remis, kiedy to Holder z dużą przewagą pokonał Łagutę i Andersena. Po pierwszej połowie meczu Sparta wygrywała w Gorzowie 19:23.
Trzecia seria rozkręcała się dość niewinnie. Dwa jej pierwsze biegi kończyły się bowiem nudnymi remisami, choć karty w nich rozdawali gospodarze. Świetnie bowiem prezentowali się Holder i Thomsen, którzy byli niełapalni dla gości. Do 10. wyścigu meczu Stal nie wystawiła teoretycznie żadnej ze swoich głównych armat, a co gorsza ze strony Sparty wystartować miał Łaguta. Pollestad oraz Paweł Przedpełski nie wystraszyli się jednak Mistrza Świata z 2021 roku i ograli go piękną jazdą parą. Dzięki temu na finiszu tego etapu meczu żółto-niebiescy ponownie mieli remis - 30:30.
Zobacz też:
Ostatnia zasadnicza część meczu przyniosła istny rollercoaster emocji. Pierw Holder wraz z Pollestadem ponownie dali gorzowskim kibicom zastrzyk z euforii, gdy poradzili sobie z Kurtzem. Wówczas Stal prowadziła 35:31 i wszystko w swoich rękach. Jednak już w następnym wyścigu goście odpowiedzieli tym samym, a ważne punkty przywiózł do mety Andersen. Po chwili Sparta poszła za ciosem, ponieważ Thomsen znalazł się za plecami Kowalskiego i odradzającego się Łaguty. Przed biegami nominowanymi to goście prowadzili 37:41.
Pierwsza końcowa gonitwa meczu to ponowny show w wykonaniu Pollestada. Młody Norweg w wybitny sposób poradził sobie z Kurtzem, a ważne oczko kosztem Janowskiego przywiózł do mety Przedpełski. Kwestia dużych punktów do tabeli miała rozstrzygnąć się w ostatnim wyściugu piątkowego meczu. W nim karty na pierwszym łuku rozdał Kowalski, który tym samym wygrał Sparcie mecz w Gorzowie. Za jego plecami bowiem na kreskę wpadli Thomsen wraz z Holderem. Stal kończy pierwszy domowy mecz porażką z faworyzowaną Spartą Wrocław 44:46. Za tydzień zespoł trenera Piotra Palucha pojedzie w Lesznie z Unią.
Wyniki:
Gezet Stal Gorzów - 44
9. Jack Holder - 12+1 (2,3,3,3,1*)
10. Hubert Jabłoński - 0 (-,0,0,0)
11. Paweł Przedpełski - 4+1 (0,0,2*,1,1)
12. Marcel Szymko - NS
13. Anders Thomsen - 11 (3,2,3,1,2)
14. Oskar Chatłas - 4 (3,1,0)
15. Adam Bednar - 2+1 (2*,0,0,0)
16. Mathias Pollestad - 11+2 (2*,1,3,2*,3)
Betard Sparta Wrocław - 46
1. Brady Kurtz - 8+1 (3,1,1*,1,2)
2. Daniel Bewley - 9 (1,3,2,3,0)
3. Bartłomiej Kowalski - 10+2 (1,2*,1*,3,3)
4. Maciej Janowski - 7+1 (2*,3,2,0,0)
5. Artiom Łaguta - 5+1 (0,2,1,2*)
6. Marcel Kowolik - 3 (0,3,0)
7. Mikkel Andersen - 4+2 (1,1*,2*)
8. Nikodem Mikołajczyk - NS
Bieg po biegu:
1. Kurtz, Holder, Kowalski, Przedpełski 2:4 (2:4)
2. Chatłas, Bednar, Andersen, Kowolik 5:1 (7:5)
3. Thomsen, Pollestad, Bewley, Łaguta 5:1 (12:6)
4. Kowolik, Janowski, Chatłas, Bednar 1:5 (13:11)
5. Janowski, Kowalski, Pollestad, Przedpełski 1:5 (14:16)
6. Bewley, Thomsen, Kurtz, Bednar 2:4 (16:20)
7. Holder, Łaguta, Andersen, Jabłoński 3:3 (19:23)
8. Thomsen, Janowski, Kowalski, Chatłas 3:3 (22:26)
9. Holder, Bewley, Kurtz, Jabłoński 3:3 (25:29)
10. Pollestad, Przedpełski, Łaguta, Kowolik 5:1 (30:30)
11. Holder, Pollestad, Kurtz, Janowski 5:1 (35:31)
12. Bewley, Andersen, Przedpełski, Bednar 1:5 (36:36)
13. Kowalski, Łaguta, Thomsen, Jabłoński 1:5 (37:41)
14. Pollwstad, Kurtz, Przedpełski, Janowski 4:2 (41:43)
15. Kowalski, Thomsen, Holder, Bewley 3:3 (44:46)
Dziękujemy, że jesteś z nami!














Napisz komentarz
Komentarze