Piątkowy pojedynek pomiędzy Rajbud Development Stalą Gorzów a AZS-em AGH Kraków był rozpatrywany jako hit 23. kolejki Ligi Centralnej piłkarzy ręcznych. Obie ekipy bowiem sąsiadowały ze sobą w tabeli i zajmowały odpowiednio trzecią i czwartą lokatę. Stal w dotychczasowych swoich występach zdobyła 47 punktów, a krakowianie mieli w dorobku jedno oczko mniej. Obie drużyny wciąż mogły włączyć się do batalii o awans do Orlen Superligi, gdyż tuż nad nimi wciąż znajdowała się Pogoń Szczecin ze zdobytymi 50. punktami. Jednak ewentualne potknięcie mogło ostatecznie zaważyć o końcu marzeń. W pierwszym starciu Stali z AZS-em kibice zebrani w krakowskiej hali doświadczyli wielkich emocji, ponieważ Akademicy do przerwy przegrywali aż 13:21, by w drugiej połowie rzucić się w szaleńczą pogoń, która ostatecznie zakończyła się ledwie jednobramkowym zwycięstwem Stalowców - 34:35.
Zobacz też:
Spotkanie rozpoczęło się od skutecznego rzutu karnego Mateusza Stupińskiego już w drugiej minucie. Goście swoją pierwszą akcję spalili, dzięki czemu od początku inicjatywę przejęli gospodarze. Początek meczu był jednak bardzo ostrożny i nie obfitował w bramki. Świetnie w bramce Stali spisywał się Cezary Marciniak, a dodatkowo obie defensywy grały niezwykle twardo i konsekwentnie. Drugie trafienie padło dopiero w piątej minucie, kiedy na listę strzelców wpisał się Igor Drzazgowski. Minutę później premierową bramkę dla AZS-u zdobył Oskar Klamrzyński. Pierwszy fragment meczu upłynął pod znakiem pojedynku bramkarzy. Do dobrze dysponowanego Marciniaka dołączył Marcin Górkowski i przez długie minuty wynik rósł bardzo powoli. Po dziesięciu minutach było zaledwie 4:1 dla Stali, a po kwadransie 5:3. Z każdą minutą do głosu zaczęli jednak dochodzić krakowianie. Michał Gasin zdobył bramkę kontaktową, a chwilę później Klamrzyński wykorzystał rzut karny, doprowadzając do remisu 5:5. Trener Michał Nieradko natychmiast zareagował, prosząc o czas. Po przerwie skutecznie z karnego odpowiedział Drzazgowski i gospodarze ponownie objęli prowadzenie. W kolejnych minutach zespoły wymieniały się pojedynczymi trafieniami, aż wreszcie krakowianie wykorzystali grę w przewadze. Najpierw pięknym rzutem popisał się Filip Jarosz, a chwilę później po kontrze powtórzył swój wyczyn i AZS wyszedł na dwubramkowe prowadzenie. Gorzowianie wrócili jednak do gry – piękną, zespołową akcję zakończył potężnym rzutem Drzazgowski. Końcówka pierwszej połowy należała do Jarosza, który trafiał niemal z każdej pozycji. Do przerwy goście prowadzili 12:13.
Zobacz też:
Po zmianie stron znów oglądaliśmy twardą defensywę i dobre interwencje bramkarzy, ale z czasem mecz nabrał tempa. Obie drużyny zaczęły grać skuteczniej, a wynik regularnie wracał do remisu. W ekipie Stali ciężar gry wziął na siebie Drzazgowski, natomiast po stronie AZS-u świetnie spisywali się Gasin, Jarosz i Konrad Kisiel. Na niespełna kwadrans przed końcem było 20:20. Chwilę później Stupiński efektownie wykończył akcję gospodarzy i dał prowadzenie 21:20, lecz niemal natychmiast trafił na ławkę kar, co pozwoliło gościom wyrównać. W końcówce emocje sięgnęły zenitu. Gorzowianie, prowadzeni przez doświadczonych Stupińskiego i Dawida Pietrzkiewicza, wyszli na prowadzenie 24:22 na osiem minut przed końcem. Krakowianie odpowiedzieli jednak fenomenalną dyspozycją Jarosza, który trafiał z najtrudniejszych pozycji. Pięć minut przed końcem było 25:25, a chwilę później – mimo gry w osłabieniu – AZS ponownie objął prowadzenie. Na niespełna minutę przed końcem goście prowadzili 25:26. Stal rozegrała długą, cierpliwą akcję, którą skutecznie zakończył Stupiński, doprowadzając do remisu na 30 sekund przed końcem. Ostatnie słowo należało jednak do Jarosza. Rozgrywający AZS-u wziął ciężar gry na siebie i zdobył zwycięską bramkę na 26:27.
Druga porażka Stali Gorzów z rzędu stała się faktem, a jej konsekwencje mogą być bardzo poważne. AZS AGH wyprzedził Stal w tabeli, a gorzowianie prawdopodobnie wypisali się z walki o baraże. Żółto-niebiescy nie mają jednak czasu na rozpamiętywanie – już za tydzień zagrają na wyjeździe z Nielbą Wągrowiec, gdzie będą musieli szukać przełamania.
Wszystkie pozostałe mecze kolejki rozegrane zostaną w sobotę.
Aktualna tabela Ligi Centralnej.
| Drużyna | Mecze | Punkty | Bramki | |
| 1. | WKS Śląsk Wrocław | 22 | 55 | 716-588 |
| 2. | Sandra Spa Pogoń Szczecin | 22 | 50 | 709-656 |
| 3. | AZS AGH Kraków | 23 | 49 | 761-679 |
| 4. | RAJBUD DEVELOPMENT Stal Gorzów | 23 | 47 | 726-694 |
| 5. | ENEA WKS Grunwald Poznań | 22 | 43 | 643-612 |
| 6. | Jurand Ciechanów | 22 | 36 | 727-669 |
| 7. | KPR Padwa Zamość | 22 | 34 | 670-649 |
| 8. | AKPR AZS AWF Biała Podlaska | 22 | 32 | 670-655 |
| 9. | MKS Nielba Wągrowiec | 22 | 31 | 727-742 |
| 10. | Siódemka Miedź Legnica | 22 | 27 | 683-718 |
| 11. | Grot Blachy Pruszyński Anilana | 22 | 24 | 640-692 |
| 12. | ENERGA GWARDIA Koszalin | 22 | 18 | 571-640 |
| 13. | SMS ZPRP I Kielce | 22 | 16 | 663-740 |
| 14. | AZS UW Warszawa | 22 | 3 | 624-796 |
Do Orlen Superligi awans uzyska najlepsza drużyna, a drugi zespół w tabeli będzie miał prawo gry w barażach. Z Ligą Centralną pożegnają się dwie najsłabsze ekipy.
Dziękujemy, że jesteś z nami!














Napisz komentarz
Komentarze