Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
czwartek, 5 marca 2026 12:44
Reklama

Dotacje dla sportu w Gorzowie znów w centrum uwagi. Pojawiły się ważne pytania

W Gorzowie wraca temat kontroli miejskich pieniędzy przekazywanych na sport. Po ujawnionych nieprawidłowościach pojawiają się pytania o to, czy przy wysokich dotacjach nadzór był wystarczająco regularny i skuteczny. Sprawa dotyczy środków przekazywanych podmiotom związanym z piłką ręczną i żużlem.
Dotacje dla sportu w Gorzowie znów w centrum uwagi. Pojawiły się ważne pytania

Radni Koalicji Obywatelskiej zwrócili się do prezydenta Jacka Wójcickiego o wyjaśnienia dotyczące sposobu nadzoru nad rozliczaniem miejskich dotacji przekazywanych Stali Gorzów. Maria Magdalena Szupiluk, Cezary Żołyński oraz były prezes klubu Ireneusz Maciej Zmora pytają o to, jak wyglądała kontrola wydatkowania publicznych środków i z czego wynika termin przeprowadzenia pogłębionych kontroli. Chcą również ustalić, dlaczego szczegółowa weryfikacja została przeprowadzona dopiero po dłuższym czasie.

W Gorzowie ponownie wybrzmiewa temat nadzoru nad publicznymi pieniędzmi przeznaczanymi na sport. Chodzi o sposób kontrolowania miejskich dotacji przekazywanych podmiotom związanym z piłką ręczną i żużlem. Najważniejsze pytanie nie brzmi dziś tylko, czy doszło do nieprawidłowości, ale również, czy system kontroli po stronie miasta działał w sposób wystarczająco skuteczny.

W centrum sprawy jest sposób weryfikowania rozliczeń i częstotliwość kontroli przy wysokich kwotach przekazywanych z budżetu miasta. To właśnie ten problem wraca najmocniej: czy przy dużych środkach publicznych nadzór powinien być prowadzony częściej i bardziej szczegółowo, tak aby ewentualne błędy wychwytywać od razu, a nie dopiero po kilku latach.

W dokumencie skierowanym do prezydenta miasta padają pytania o to, jak w praktyce wyglądała kontrola rozliczeń w poprzednich latach. Chodzi między innymi o to, czy urząd ograniczał się głównie do sprawdzenia dokumentów pod względem formalnym, czy prowadził również dokładną analizę merytoryczną wydatków. To istotna kwestia, bo od jakości takiego nadzoru zależy, czy nieprawidłowości są zatrzymywane na wczesnym etapie.

Pod dokumentem podpisali się Maria Szupiluk, Cezary Żołyński i Ireneusz Maciej Zmora. W piśmie zwrócono uwagę również na to, czy najwyższe dotacje były objęte szczególnym nadzorem oraz jaka komórka organizacyjna odpowiadała za bieżącą kontrolę realizowanych umów. Pojawia się też pytanie, dlaczego pogłębione kontrole miały miejsce dopiero po upływie kilku lat od zakończenia części zadań.

W praktyce problem ma szerszy wymiar niż jedna sprawa czy jeden beneficjent. Chodzi o cały mechanizm nadzoru nad pieniędzmi publicznymi. Jeśli kontrola jest zbyt rzadka, drobne błędy mogą być powielane przez kolejne lata. Gdy wychodzą na jaw dopiero po dłuższym czasie, skutki mogą być dużo poważniejsze — zarówno dla budżetu miasta, jak i dla samej organizacji, która musi zmierzyć się z konsekwencjami finansowymi.

Do tego wątku odniósł się Ireneusz Maciej Zmora. Jak podkreślił, przy dużych kwotach przekazywanych z budżetu miasta kontrole powinny być prowadzone regularnie, a nie okazjonalnie.

Miasto powinno co roku kontrolować organizacje, którym przekazuje duże publiczne pieniądze — zwłaszcza jeśli to jest 500 tysięcy czy milion złotych rocznie. Kontrola raz na pięć lat to za mało, bo wtedy błędy mogą się powtarzać latami, a później kończy się to milionowymi zwrotami dotacji. To może doprowadzić nawet do upadku organizacji. Dlatego regularny nadzór jest potrzebny po to, żeby chronić i publiczne środki, i same organizacje.

Właśnie ten argument wybrzmiewa dziś najmocniej. Sprawa nie dotyczy wyłącznie rozliczeń z przeszłości, ale także tego, jakie wnioski zostaną wyciągnięte na przyszłość. Pytanie brzmi, czy po ujawnionych problemach miasto zdecyduje się wzmocnić system kontroli tak, by podobne sytuacje nie narastały przez lata.

Dyskusja wokół miejskich dotacji dla sportu pokazuje, że przy dużych publicznych pieniądzach mieszkańcy oczekują nie tylko wsparcia dla ważnych dyscyplin, ale również przejrzystego i regularnego nadzoru. W tym przypadku chodzi o środki przekazywane na piłkę ręczną i żużel, a więc obszary, które od lat budzą w Gorzowie duże zainteresowanie i emocje.

Czekamy na odpowiedź władz miasta. 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama